Potyczek biurowych ciąg dalszy

Rano przychodzimy do biura, okazuje się, że komputer, na którym pracował syn prezesa, jest w całkowitej rozsypce. Brakuje zasilacza, połowy pamięci, karta graficzna leży w środku luzem. Spalił się w domu komputer i trzeba było podmienić. Ale brakuje też dysku z innego serwera, który podłączony był tam tylko tymczasowo.

Przychodzi syn prezesa. Kulturalnie zadałem pytanie o brakujący dysk. W odpowiedzi usłyszałem “a, zapomniałem go wyciągnąć”. Po chwili syn prezesa dodał “a w ogóle to potrzebny wam ten dysk, bo ja bym go sobie wziął do domu”. A ja, naiwny, myślałem, że komuna umarła.

6 » odpowiedzi dla wpisu “Potyczek biurowych ciąg dalszy”


  1. 1 remiq

    To prywatna firma, czy państwowa?

  2. 2 Patrys

    A czy w państwowej firmie istnieje taki organ wykonawczy, jak "syn prezesa"? :)

  3. 3 remiq

    Czasem istnieje :P

    Łe, to żadna komuna. :P

  4. 4 ssszzzz....szz.zzzzzz.zzzz....

    pamietasz ta strone ktora robilismy dla TEJ firmy?

    ta strone co ja nieopatrznie syn prezena niedlugo pozniej skasowal?

  5. 5 Patrys

    Designu nie skasował. Skasował tylko bazę danych. Strona dalej dostępna.

  6. 6 ssszzzz....szz.zzzzzz.zzzz....

    aj to nie wiedzialem

    czyli poszla sie walic tylko masowka, te wszystkie dane, ktorych po prostu od groma przemielilismy?

    spoko

    pomijam fakt, ze w wypadku tego goscia powinno byc "pracowal" a nie pracowal

Skomentuj wpis