Dzwoni telefon. SynPrezesa™, bo któżby inny znał mój telefon na biurko.
- Ej, cześć.
- Słucham.
- Ej, ty zrobiłeś mojemu ojcu aliasa czy jak?
- O czym ty do mnie mówisz?
- A nie, już wiem, o co mi chodzi.
- Ale ja nie wiem o co chodzi, o co ci chodzi?
- To spoko, cześć.
Morał: już od lat obserwujemy w kulturze biurowej narastający trend tak zwanego dzwonienia w żadnej sprawie. Jak dowodzą najnowsze badania, człowiek jest z natury jednostką romantyczną i potrzebującą ciepła i bliskości drugiej osoby. Niestety, codzienne życie uczy pośpiechu i nie pozostawia wiele czasu na sprawy duchowe.
Dlatego, coraz częściej, najbardziej zabiegane (mimo swej słusznej budowy ciała) osoby w biurze (a niewątpliwie SynPrezesa™ się do nich zalicza) podnoszą telefon i wykręcają numer losowego pracownika. Czyż tak trudno zrozumieć, że wszystko, czego łakną, to usłyszeć ciepłe “słucham?” w słuchawce? :)

Homo Biurens?… ;)
Ciekawe czy programistów też nawiedzają tacy SynowiePrezesa(TM)…
A ja poza administracją siecią jestem właśnie programistą… :/
Mnie nie nawiedzają. Chlip, chlip…
Ech, lubi cię ten SynPrezesa(tm).
niedlugo zacznie dzwonić opowiadając Ci o swojej niespełnionej miłości do sąsiada :( chlip chlip
jajebie
tego pod ie u mnie na uczelni to w ogole nie widac;]
engi czytal pod linksem ;]
Zapomniales wspomniec ze Twoja ukochana jedyna siostrzyczka ma dzisiaj urodziny ;DD
Na telefon bezpowodu jest rozwiazanie? Za kazdym razem gdy dzwoni sziefostwo podnos mowiac
- Podwyzka ?
W 100% zniecheci toto do dzwonienia lub tez w koncu ja dostaniesz…