SamPrezes™ wzywa. Początki wdrożenia systemu sprzedaży. System o funkcjonalności Subiekta czy Symfonii. Powstaje z długimi przerwami mniej-więcej od początku roku.

Okazało się, że oprócz listy rutynowych poprawek SamPrezes™ postanowił przekazać nam rewelacyjne wiadomości. Otóż pracujemy zbyt wolno, niestety. Co prawda mamy też tysiące innych czasochłonnych obowiązków, jednakże w końcu jest nas dwóch (ja i MójWspółpracownik™). Co prawda spędzamy w biurze czas od 9:30 do 23:00, ale przecież doba ma 24 godziny. Co prawda nikt nam nie płaci za nadgodziny, z drugiej jednak strony najlepszą motywacją dla szanującego się programisty powinien być już sam fakt obcowania z komputerem. Co prawda wypijamy po 4 kawy dziennie i wracamy z bólem głowy do domu, ledwo widząc na oczy, ale przecież cieszy nas fakt, że nasze dziecko działa. Nasze narzekania są więc bezpodstawne. Nie potrafimy sobie zorganizować czasu, skoro cudów dokonujemy w pięć dni a nie w trzy, a rzeczy niemożliwych w dobę miast dwóch godzin. I nie gra tu żadnej roli fakt, że jest godzina 19:10, a ja jeszcze nie miałem czasu zjeść śniadania.

Rozmowa z SamymPrezesem™:

- Czemu to tak długo trwa?
- Siedzimy w biurze do 22:00 - 23:00
- No wiem
- W poniedziałek klient odbiera ode mnie stronę internetową i załatwiam umowę hostingową
- No wiem
- MójWspółpracownik™ robi stronę jednej z linii sprzedawanych przez nas produktów
- No wiem
- A później robi stronę fabryki na odbywające się za kilka dni targi
- No wiem. Ale to za wolno idzie. Ja bym za te pieniądze, co wam płacę kupił gotowy system. Zaraz się okaże, że mi się nie opłaca tego rozwijać, za wolno to idzie.
- To jest PROGRAM, sam się nie zrobi
- Trzeba jakoś lepiej ten czas podzielić
- Mieliśmy to robić w trzy osoby, z SynemPrezesa™
- No wiem

Oczywiście stronę dla klienta trzeba skończyć przez weekend. Na wpół hobbystycznie, po części charytatywnie.

Rozmowa z MoimWspółpracownikiem™ na papierosie:

- No zajebiście, zbyt wolno dokonujemy cudów
- A ja dalej nie mam umowy żadnej z firmą
- To powiedz że chcesz
- No właśnie myślę, że to jest idealny moment
- No bo jest
- To co, idziemy zaraz do domu



(chórem) PFFFBUAAAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA

Nigdy już nie pozwolę sobie stracić całego tygodnia na negocjację umowy z kimś tak bezużytecznym jak klient na usługi hostingowe. Po co mam komuś robić strony internetowe, skoro to przecież tylko pieniądze. Zajmuje mi to tylko niepotrzebnie czas. I jeszcze dzwonić, umawiać się, negocjować warunki jak najlepsze dla firmy. I pewnie jeszcze ktoś z czytających łudzi się, że za znalezienie klienta dostaję chociaż złotówkę prowizji? BUAHAHAHAHAHAHAHA