Poniższe zdarzenia miejsce miały w ostatni piątek, pierwszego kwietnia. Dzień piękny i ciepły, godziny popołudniowe, ja po pracy zbierałem się właśnie do wycieczki na dworzec celem wyjazdu do Poznania. Świadom konieczności spędzenia przynajmniej dwóch godzin w pociągu, postanowiłem urozmaicić sobie jakoś podróż. W tym celu udałem się do pobliskiego kiosku z zamiarem kupienia jakiegoś czasopisma na drogę.
- Dzień dobry, czy dostanę Linux+
? - zagadnąłem pogodnie kioskarkę
- Nie, nie ma
- A może dostanę Linux Magazine
?
- Nie, też nie ma
- A może Chip Special
?
- Nie, ale mam Polskie Amatorki
- Wie pani, to są magazyny komputerowe…
- A, to nie, mam Click
i Komputer Świat
Stanąłem tam jako głaz, wryty i zmieszany. Nie wyglądało to na dowcip prima-aprilisowy, a zakupu Linux+
dokonywałem tam już wielokrotnie. Całe zajście, dość zabawne, przywróciło moją wiarę w fantazję i kreatywność polskich pracowników. :)

I co kupiłes? Ja bym chyba wolał "Polskie Amatorki" od "Komputer Świat". :-)
Może to były Polskie Amatorki Linuksa? ;)
Chciałam skromnie przypomnieć że polską amatorkę to on miał po drugiej stronie torów kolejowych :P
Ale z CHIPem to widzę powszechne, kiedyś na moją dyspozycję kioskarz zaczął go szukać wśród świerszczyków. A był wtedy środek lata, a nie żaden pierwszy kwietnia.
Może gdybyście nie wymawiali tego tytułu 'cip'… ;>
@Cacho: amatorke to moze i mial, ale mial tez dwie dluuuugie godziny samotnego jechania pociagiem i widocznie mial to wypisane na twarzy, skoro pani tak sie nad nim mile zlitowala :>
Co takiego sexy jest w ,,Linux'' ?
ej, to były polskie Amatorki Open Source <-;
Poslkie amatorki sa do luftu. Wogole przeciez sie czyta ze polski sa zimne, bez fantazji itd a amatorki to pewnie jeszcze gorzej.
Nie zawuazylem ze cachoterie sie nazwal polska amatorka, oczywiscie do niej nic nie mam :)
zdzichuBG: jak to co? LaTeX, to oczywiste :-)
(tak, wiem, że się czyta jak "ch". Ale może kioskarka nie wiedziała :P)
Komputerowe porno - patrzenie na gołe chipy. ;)
nbw: albo na rozebrane komputery ;)
O BOŻE!!! TO TAKIE STRASZNE; NIE MA LINUX PLUSA!!!! PATRYS: PODPAL TEN KIOSK I PODETNIJ SOBIE GARDŁO…
A tak na serio: prenumerata to dobry pomysł ;D
Jakieś 10 lat temu spotkałem się z identyczną reakcją kioskarki na prośbę o 'Magazyn AMIGA". :-D
Amiga to w ogóle bardzo pechowa nazwa. wystarczy rzucić okiem na listę opera.amiga ;)