Jeśli pracujesz w większym zespole i jesteś programistą albo nad szablonami HTML pracuje więcej niż jedna osoba, prawdopodobnie często stajesz przed problemem zasygnalizowania, że trzeba zmienić coś, co nie leży w twoich kompetencjach albo najzwyczajniej w świecie nie masz na to czasu.
Popularnym rozwiązaniem jest zwykły komentarz w stylu C/C++, który ma przypominać o konieczności naniesienia poprawek przed oddaniem serwisu klientowi. Czy poniższy kod wygląda znajomo?
<!-- #FIXME: IE needs special treating here, padding is wrong -->
Zaletą jest możliwość łatwego wychwycenia wszystkich pozostałych problemów za pomocą zwykłego wywołania polecenia grep na katalogu z szablonami. Problem pojawia się w sytuacji, kiedy o kometarzach zapomnisz i, spiesząc się z oddaniem serwisu, pozostawisz je bez zmian. Pomijając fakt kompromitacji przed ludźmi oglądającymi twój kod (z premedytacją nie usunąłeś usterki, o której musiałeś przecież wiedzieć), istnieje ryzyko, że część użytkowników będzie miała problemy z poruszaniem się po witrynie (w końcu coś nie zostało poprawione).
Rozwiązanie? Semantycznie opisać takie miejsca za pomocą tagów <fixme>. Przykład?
<p>Lorem ipsum baby <fixme>wymusić na kliencie podesłanie tekstu powitalnego</fixme>.</p>
Dobrze byłoby też, żeby rzeczy do zrobienia wyróżniały się jakoś w tekście, w tym celu deklarujemy dwie dodatkowe regułki w CSS:
fixme
{
font-weight: normal;
}
fixme:before
{
content: "#FIXME: ";
font-weight: bold;
}
Efekt wygląda tak:
Lorem ipsum baby #FIXME: wymusić na kliencie podesłanie tekstu powitalnego.
Pewnie zastanawiasz się teraz, co na to powie validator? Oczywiście zaprotestuje, że nic nie wie o istnieniu elementu fixme. Nic dziwnego, bo wymyśliłem go dziś rano. W protestach validatora leży cały urok naszego nowego elementu - praktycznie każdy serwis zanim trafi do klienta, poddawany jest testom walidacyjnym. Już nigdy nie złapiesz się za głowę oglądając własny kod źródłowy i znajdując tam tuzin porzuconych i zapomnianych komentarzy.

O, dobre to jest. Trzeba zapamiętać :)
Genialny pomysł.
Jak to zwykle bywa - najlepsze rozwiązania, to te najprostsze :-)
Robisz konkurencję na nbw?
"praktycznie każdy serwis zanim trafi do klienta, poddawany jest testom walidacyjnym" — W jakim ty świecie żyjesz??? Ja też tam chcę ;-)
Eh, ja mówię o serwisach, o ludziach siedzących w webdesignie i o firmach designesrkich, a nie o stronkach, FrontPage i licealistach, którzy zbierają na piwo.
Znaczy się większość stron jakie odwiedzam (w tym wielkie popularne portale) to robią licealiści we FrontPage? To by wiele tłumaczyło… ;-)
A może te testy walidacyjne są od tego, żeby tylko stwierdzić co się nie waliduje, a nie żeby cokolwiek poprawiać? To w niektórych przypadkach tego <fixme> możnaby w raporcie walidatora nie zauważyć, pośród tych wszystkich "nieistotnych" błędów…
Ja świetnie rozumiem, o czym mówisz, bo sam często dla zapewnienia identycznego zachowania w różnych przeglądarkach celowo omijam DOCTYPE. Chodzi mi o to, że są znacznie większe szanse na wyłapanie tego niż na wyłapanie komentarza w kodzie. Poza tym można sobie napisać prościutki javascript, który zrobi document.getElementByTagName("FIXME") i wyświetli alert po załadowaniu strony z listą rzeczy do poprawki.
Walidacja jest dla webdesignera, a nie dla klienta, ale faktem jest, że nawet jeśli sajt zawiera celowe błędy, to się go przez walidator przepuszcza.
no a jesli zamias validowania walniemy grepa dla #FIXME ?
Wyjdzie na to samo…
rorio:
Przeczytaj raz jeszcze: przede wszystkim <fixme> widać na stronie. Po drugie, można go równie dobrze wyłapać grepem, ale przede wszystkim wyłapuje go walidator, z którego firma korzysta regularnie.
svenske fitter rinta
http://www.pula-verde-prostituoitu.lollo6.com
[URL=http://www.pula-verde-prostituoitu.lollo6.com]gratissex vagina resimleri[/URL] svenske fitter rinta
http://www.pula-verde-prostituoitu.lollo6.com
[URL=http://www.pula-verde-prostituoitu.lollo6.com]gratissex vagina resimleri[/URL]