Monthly Archive for 06.2005

Ciężki żywot programisty, part 2

Ciąg dalszy biurowej głupawki, dzisiaj postanowiliśmy polecieć po pracy na piwo. Zrobiliśmy to w starym stylu: Odcinek pilotowy.

  • Pomysł serii: Yezooz
  • Scenariusz i zdjęcia: Jarv
  • W rolach głównych: Patrys

Jak poprzednio, odtwarzanie sponsoruje QuickTime, RealPlayer bądź Totem + w32codec.

Strip #012: Marzenie informatyka

Z góry przepraszam wszystkich urażonych, ale tak mi się jakoś skojarzyło było ;)

Tutaj w graficznych przeglądarkach wyświetla się komiks

Notka na zamówienie Niny

Siedząc przed komputerem, człowiek niejednokrotnie boryka się z tym samym i wciąż powtarzającym się problemem. Nie jest to jeden z tych znanych z BTSów showstopperów, ale nie umniejsza to jego wagi ani o gram. Sprawa jest o tyle mniej przyjemna, że nie tyczy się cyberprzestrzeni, w której nurzamy się zawodowo czy prywatnie, a życia jak najbardziej realnego. W dobie komputerów, gdzie najwartościowszym towarem jest sygnał i ciągi jego bitów, jest to doznanie wręcz niecodzienne. Przyzwyczajeni myśleć o sobie jak o wszechpotężnych jednostkach, które na wyciągnięcie klawisza czy może w zasięgu myszki mają nieograniczoną wręcz siłę stwórczą, współcześni hakerzy przegrywają z kretesem w starciach z własną fizycznością. Niemożliwość prześledzenia zachodzących tam procesów, rozbioru na wątki, czy podejrzenia kodu czyni zmagania ze światem rzeczywistym czymś koszmarnym i odrażającym, czymś czego chcieliby unikać za wszelką cenę. Nic więc dziwnego, że tak zwana młodzież z badblockami na twarzy nierzadko pozbawiona jest jakiegokolwiek życia socjalnego. Są to wyalienowane jednostki, które na kanałach IRC kreują się na guru, jednocześnie mając problemy z załatwieniem najprostszej choćby sprawy, kiedy wymagany jest bezpośredni kontakt z ludźmi. Reasumując, chciałem napisać, że nie wiem, czemu swędzi mnie kolano.

emerge windows

Jeden z założycieli projektu Gentoo, Daniel Robbins, od 3 tygodni grzeje swoim siedzeniem nowe, mało miękkie, krzesło. Przyjął posadę w Redmond.

PLD Linux nie ma więc już żadnych poważnych wrogów i możemy przejąć władzę nad światem, kiedy tylko wyjdzie wersja 2.0 Ac (a stanie się to z pewnością w ciągu najbliższych dwudziestu lat). :>

Poważnie rzecz biorąc, to nie mam mu tego za złe (nie tyle osobiście, co jako aktywnemu członkowi ruchu OS). Jeśli uważa, że bardziej spełni się edukując redmoncianych CEOs w dziedzinie OS, to tylko lepiej dla niego, bo żadna praca nie hańbi, a płacą pewnie całkiem nieźle (ciężko najeść się kodem, nawet jeśli jest darmowy).

Standards versus reality, part 3

List ciąg dalszy.

Niesortowana lista jest najlogiczniejszą metodą na strukturalne przedstawienie menu serwisu, stąd często do kontrukcji nawigacji używa się właśnie odpowiednio ostylowanych <ul/>. Na przykład:

<ul>
	<li><a href="lorem">Lorem</a></li>
	<li><a href="ipsum">Ipsum</a></li>
	<li><a href="dolor">Dolor</a></li>
	<li><a href="sit/amet">Sit amet</a></li>
</ul>
ul
{
	list-style-type: none;
	margin: 0;
	padding: 0;
}
ul li
{
	display: block
	margin: 0;
	padding: 0;
}
ul li a
{
	background: #eee;
	color: #000;
	display: block;
	padding: 3px;
}
ul li a:hover
{
	background: #fff;
}

Tu pojawia się problem. Firefox (oraz inne pochodne silnika Gecko), Konqueror (i oparte na KHTML) i Opera wyświetlają wszystko prawidłowo. W IE za to każda pozycja menu ma dodatkowy zapas przestrzeni na dole. Wygląda to tak, jakby na końcu każdego odnośnika wymusić złamanie wiersza. Problem leży w tym, że IE nieprawidłowo interpretuje białe znaki pomiędzy elementami listy. Problem znika (choć kod staje się nieczytelny) po całkowitym usunięciu odstępów pomiędzy elementami <li/>:

<li>...</li><li>...</li><li>...</li>

Inne zastosowanie niesortowanych list to tak zwane okruszki (ang. breadcrumbs), czyli element nawigacji pokazujący bieżącą pozycję w serwisie (choć oryginalnie okruszki służyły pokazaniu historii oglądanych stron serwisu):

<p>Jesteś tutaj:</p>

<ul>
	<li><a href="/">Lorem</a></li>
	<li><a href="/oferta/">Oferta</a></li>
	<li><a href="/oferta/czapki/">Czapki</a></li>
	<li>Kapelusz słomiany ZX64</li>
</ul>
ul
{
	list-style-type: none;
	margin: 0;
	padding: 0;
}
ul li
{
	display: inline;
	padding: 0 15px 0 0;
}
ul li a
{
	background: url('bullet.png') no-repeat 100% 50%;
}

Tutaj objawia się problem IE w wersji 5.0 (poprawiono go w wersji 5.5, ale spora część użytkowników Windows 98 do dziś posiada wersję 5.0) - przeglądarka nie radzi sobie z paddingiem dla elementów wyświetlanych inline. Nie ma na to specjalnie rady, na szczęście przeglądarki te są na tyle marginalne, że na ogół można je pominąć. Jednym z działających obejść tego problemu jest nadanie elementom listy wyświetlania block, a następnie floatowanie ich do lewej strony, posiłkując się marginesami dla uzyskania odstępu.

Dla leniwych kinomanów

Bilety są drogie? Kino daleko? Nie ma z kim iść? Aaa, twojego ulubionego filmu już nie grają. No cóż, można dorwać go na wideo, DVD albo w DivX. Że niby czasu nie ma?

Teraz twoje ulubione filmy trwają tylko 30 sekund. Zapraszam na stronę Angry Alien Productions. :)

Critical update

Nie pytaj, co SynPrezesa™ może zrobić dla ciebie, spytaj raczej, co ty możesz zrobić dla SynaPrezesa™.

A lista życzeń długa nie jest, spieszcie się drodzy państwo, bo nie starczy dla wszystkich chętnych. Rezerwacje przyjmowane są przez internet, bilety drożeją w dniu koncertu… znaczy się źle powiedziałem, cholerne przyzwyczajenia. Do zobaczenia na oficjalnej stronie.

Dating a developer

Niewątpliwie jeden z najlepszych artykułów blogowych, jakie przeczytałem w ciągu ostatniego miesiąca, jednocześnie jeden z najprawdziwszych. Dodatkowo wszystko podane w przystępnej postaci i okraszone humorem. Nie będę was dłużej trzymał w niepewności, zapraszam do czytania Dating an Apple Developer.

Link sponsorowany przez Jarvisa.

Back to reality

Mimo trudności i perypetii, w końcu się udało oddać notebooka do naprawy, a dziś mój dzielny Asus powrócił w ręce swego właściciela.

Okazało się, że sprzęt jest cały i zdrowy, awarii uległ tylko BIOS i to on był przyczyną braku klawiatury. Muszę bardzo pochwalić Spring Notebook za czas reakcji, maszyna pojechała do serwisu kurierem jeszcze tego samego dnia, kiedy została oddana, a wróciła po dwóch dniach, choć gwarancja daje im zapas czternastu. Pan tylko zdziwił się mocno w momencie przyjmowania komputera, kiedy to dla próby go zabootował, a tu uncompressing kernel image i jakieś matriksy na ekranie ;).

Ciężki żywot programisty

Praca w biurze jest ciężka i może prowadzić do poważnych dewiacji i zaburzeń rzeczywistości postrzeganej. I nas nie ominęły ciężkie choroby, w związku z tym zapraszam do oglądania Doom: Office Edition.

  • Pomysł serii: Yezooz
  • Scenariusz, muzyka i zdjęcia: Jarv
  • W rolach głównych: Patrys

PS: wymaga RealPlayera.