Wczoraj miałem zaszczyt przebywać na przyjęciu towarzyskim (łac. bibos) w charakterze alterimprezowicza, jako że w tym samym czasie w tym samym miejscu odbywało się inne party (mechanika kwantowa się kłania). Gości z tej drugiej imprezy nie znałem, a byli nieco młodsi - mediana wynosiła 17 lat. Zachowywali się dość chaotycznie i przejawiali wszelkie cechy dobrze wytrenowanego kamikaze.
Zdenerwowałem się nieco, kiedy odkryłem, że ktoś majstrował przy moim plecaku. Szybka procedura sprawdzania spójności środowiska - portfel jest, zawartość się zgadza; notebook jest; segregator z płytami nie zginął; telefon mam zawsze przy pasku. Po co więc dłubać w cudzym plecaku? Okazało się, że ktoś zabrał kilka tabletek Ibupromu (ślad - brakująca wata w słoiczku). Drugie znalezisko rozbawiło mnie jednak dalece mocniej.
Zginęła jedna prezerwatywa. :D

Rozwiązanie bardzo proste: chciał się zabezpieczyć zarówno przed ciążą, jak i przed tym, że będzie ją głowa bolała :]
To nie jest najgorzej, przynajmniej wiedzą, do czego to służy i mają dobre odruchy: a jak będzie potrzebna? ;)
Ja przypominam, że prezerwatywy są pakowane po 3 sztuki, ile wprawy trzeba żeby niepostrzeżenie wyjąć z cudzego plecaka (w pokoju pełnym ludzi) paczkę prezerwatyw, zerwać folię z kartonu (po ciemku znaleźć ten paseczek do zrywania), wyjąć prezerwatywę, wepchnąć ulotkę, która zawsze wypada, zamknąć pudełko i schować na powrót do plecaka? :D
Znaczy się, że zaprawiony w bojach zawodnik był ;)
a czemu nie wspomniałeś o "tej co se rucha"? :)
A czy przypadkiem ty sam nie wyrwałeś wczoraj na tej imprezie jakiegoś kaszalota, a teraz koniecznie chcesz o tym zapomnieć i wmawiasz sobie, że tę prezerwatywę, to ci ktoś ukradł? ;-)
Jajcuś:
Nie mam luk w pamięci :D
hmmm to zaczyna wszystko pasować… nie ma jednej prezerwatywy, Ty jestes podrapany :) - która to był? ta z która robiłeś sobie wybory wzajemne miss mokrego podkoszulka? :DDDDD
nie no :D
to musiała być impreza :DDD
No co z tą dzisiejszą młodzieżą! Tylko JEDNA zginęła?! ;)
heheh ciekawe … :D
lol! :D