Dlaczego PHP jest do niczego?

Nie jest. Tytuł powinien brzmieć raczej:

  • Dlaczego, kiedy mówię, że programuję w C/C++, ludzie czują respekt?
  • Dlaczego, kiedy mówię, że programuję w Pythonie, podają mi rękę?
  • Dlaczego, kiedy mówię, że programuję w PHP, ludzie śmieją się do rozpuku?

To trochę jak z Polakami za granicą. Ludność autochtoniczna ocenia ich nie po tym, kim naprawdę są, ale po tych jednostkach, które widać najbardziej. Po kiepsko ubranych, niedomytych pijusach spod marketów. Podobnie jest z programistami PHP.

Język zaczął jako mało popularny silnik do osadzania prostych, krótkich skryptów wewnątrz kodu HTML. Nie oferował wiele — programowanie proceduralne, zmienne bez reguł typowania, wektory zwykłe i tablice mieszające. Z czasem nabrał popularności i zrobiło się o nim w sieci głośno. Pojawiały się kolejne tutoriale, pisane tak przez doświadczonych ludzi, jak przez laików. Język był tak prosty, że nawet dziecko było w stanie wykonać w nim proste operacje i podzielić się swoją pracą z innymi.

Z czasem platforma ewoluowała i zyskiwała na funkcjonalności. Zyskała sobie poklask wśród firm hostingowych ze względu na łatwość utrzymania — wystarczyło dodać jeden moduł do serwera WWW i wszystko zaczynało magicznie działać. Lawina nabrała masy i zaczęła napędzać się sama. Już kilka lat temu można było bez trudu znaleźć strony jedenasto-/dwunastolatków zafascynowanych PHP. Kolejne wydawnictwa prześcigały się w publikacji tomów opiewających wspaniałość języka. Pozycje książkowe były lepsze lub gorsze, z przewagą tych pierwszych. Powtórzyła się sytuacja z językiem HTML.

Od kiedy PHP uzyskało etykietkę języka dla wszystkich, język zaczął gwałtownie tracić w oczach środowiska profesjonalistów. Zaczął być kojarzony ze wspomnianymi dziećmi i niedzielnymi hakerami, którzy wdrożenie aplikacji rozpoczynali od lektury dwóch, wątpliwej jakości, tutoriali w sieci, a następnie tytułowali się ekspertami w dziedzinie webaplikacji. Tak jest do dziś — PHP kojarzone jest z proceduralnym kodem, brakiem separacji warstw logiki i prezentacji, brakiem dokumentacji projektowej, konstrukcjami składniowymi na miarę niesławnego Visual Basica i aplikacjami, które raz napisane, nie nadają się ani do powtórnego użycia ani późniejszej modyfikacji.

Co z językiem jest nie tak? Jest bardzo elastyczny, momentami za bardzo. Język C, jako język kompilowany do postaci binarnej, posiada bardzo rygorystyczną kontrolę zgodności typów. Ostrzega nawet przed konwersją typów, które są właściwie identyczne w reprezentacji binarnej, ale posiadają różne nazwy, stąd nawet rzutowanie wskaźników wymaga jawnej konwersji w kodzie. Python posiada bardzo rygorystyczną składnię — wymusza poprawne (i czytelne) formatowanie kodu źródłowego, bo jego wygląd decyduje o przepływie sterowania. Co ma PHP? Burdel na kółkach.

Najbardziej boli w codziennej pracy jedno z jego początkowych założeń — brak typowania zmiennych. Uniemożliwia to kontrolę poprawności kodu jeszcze przed jego uruchomieniem i skutkuje godzinami ślęczenia nad kilkunastoma tysiącami linii w celu wyłapania literówki lub tak zwanego efektu kofeinowego deficytu.

Boli też domyślna konfiguracja serwerów deweloperskich, gdzie poziom raportowania błędów jest dostosowany do maszyny produkcyjnej i spory procent programistów nie ma nawet pojęcia, że język oprócz błędów krytycznych potrafi też raportować ostrzeżenia i powiadomienia (a od wersji piątej także błędy naruszenia rygoru składni).

Jeszcze bardziej boli domyślne aktywowanie na serwerach opcji register_globals i magic_quotes_gpc. Pozwala pisać niechlujny kod, a dodatkowo uniemożliwia jego uruchomienie na poprawnie skonfigurowanych maszynach.

Boli brak narzędzi interaktywnych i wbudowanej obsługi testów jednostkowych, co pozwoliłoby błyskawicznie wyłapywać regresje w kodzie bez potrzeby pisania specjalnych interfejsów do uruchamiania poszczególnych elementów silnika.

Boli brak zunifikowanej struktury dostępu do systemów bazodanowych. Brakuje też podobnej struktury dostępu do danych pochodzących ze źródeł zewnętrznych.

Na szczęście, przynajmniej część z tych problemów zostanie lub została już zniwelowana. Od PHP 5.1 dostępny jest szkielet dostępu do danych potencjalnie niebezpiecznych — input_filter. Pojawił się też uniwersalny silnik dostępu do baz danych - PDO. W wersji szóstej całkowicie usunięte zostanie wsparcie dla magic_quotes i register_globals. Nic jednak nie naprawi ludzi, którzy budują to, jak język jest postrzegany. Jeśli ktoś nie chce się uczyć, to najlepsze zmiany nic nie dadzą. Tak jak nic nie dadzą narzędzia, z których nie chce korzystać.

Zanim zacznie się flejm — jestem programistą i utrzymuję się głównie z tworzenia aplikacji we wspomnianym wyżej języku. Znam jego mocne i słabe strony. Tekst wyraża moje i tylko moje zdanie na ten temat.

Technorati Tags: ,

43 » odpowiedzi dla wpisu “Dlaczego PHP jest do niczego?”


  1. 1 Nivertius

    Aż za prawdziwe. Coraz bardziej żałuję, że się go nauczyłem a nie zacząłem np. od JSP. Tyle projektów, które robiłem jest w nim napisane i ich myśl o ich rozwoju mnie po prostu przeraża, właśnie ze względu na język. ‘Kalafior’, jak ktoś gdzieś kiedyś napisał.

  2. 2 sprae

    Zapomniales o slawnych namespace ktorych nie ma. Oraz o tym ze wiekszosc koderow php woli pisac po raz 100 to samo niz wykorzystac zewnetrzne kody, lub budowac sobie warsztat z narzeniami.
    Na koniec warto wspomniec ze w takim c, kazdy wiekszy projekt trudno utrzymac, bez drogich lub zmyslnych narzedzi.
    Co do slawetnej nalepki jezyka dla idiotow zaczelo sie chyba od basica, potem przeszlo przez pascal i chyba stanelo na php.

  3. 3 Vee

    Czy ważne co kto o Tobie sądzi? Zapewne nie jeden jest człowiek, który z kompletu sql+php+(ajax/xul/gtk) zrobi aplikację lepszą i zgrabniej napisaną niż ta w C/C++.

    Że już nie wspomne o przenośności takiego rozwiązania. Opinie wyrabiają właśnie osoby zajmujące się PHP od 2 tygodni… to one często są najaktywniejsze na forach/stronach/listach… i myśląć, że wiedzą dużo dają swoje “profesjonalne rady” innym.

    “Prawdziwi maniacy”, który ten język wałkują od 4/6 lat (mój staż to właśnie jakieś 3,4 lata) często nie mają czasu/uchoty/siły udzielać pomocy w takich sprawach. Siedzą sobie cichutko i piszą dość dobre aplikacje mogące konkurować z tymi napisanymi w innych językach.

  4. 4 Patrys

    Vee:

    Ale przyznasz, że sam język też jest daleki od doskonałości.

    Zapomniałem wspomnieć, że drażni mnie bardzo archaiczna składnia języka, pełna zgodności wstecz z poprzednimi wersjami. Przez to brakuje wolnych symboli i nie istnieje wersja shorthand do definiowania wektorów i tablic. Pisanie za każdym razem array() jest dość denerwujące, jeśli chce się przekazać dwie liczby tylko.

    Brakuje mi też często nazwanych parametrów. Jeśli funkcja ma być elastyczna to albo podając jeden parametr trzeba podać ich 30 i wyzerować 29 pierwszych, albo musi przyjmować tablicę mieszającą, co z kolei zaśmieca kod w innych miejscach, ze względu na wspomniany brak wersji shorthand.

  5. 5 sprae

    Nie wiem jak wy, ale ja uwazam php za jezyk warstwy view. Do uzywania go do czegos wiecej troche traci myszka.

  6. 6 NuLL

    Pisze w PHP 5 może 6 lat - dokładnie nie pamiętam i boli mnie to jak oczerniasz ten język. Nie mowie ze jest idealny, ale czesc rzeczy jakie pisujesz jest dosc dziwna.

    Brakuje mi też często nazwanych parametrów. Jeśli funkcja ma być elastyczna to albo podając jeden parametr trzeba podać ich 30 i wyzerować 29 pierwszych, albo musi przyjmować tablicę mieszającą, co z kolei zaśmieca kod w innych miejscach, ze względu na wspomniany brak wersji shorthand.

    Dziwnie projektujesz swoje funkcje albo podajesz absurdalne argumenty aby oczernic PHP - co jest zalosne. Pozatym istnieje func_get_args jesli pisujesz tak absurdalne funkcje.

    Nie wiem jak wy, ale ja uwazam php za jezyk warstwy view. Do uzywania go do czegos wiecej troche traci myszka.

    Pobaw sie ezPublishem albo SugarCRM i zobacz co mozna w nim osiagnac.

    Co do zmiennych. Uwazam ze nie ma nic zlego w tym ze nie trzeba ich deklarowac. Ja wiem co jest w danej zmiennej - bynajmmiej staram sie nie miec takiego smietnika w kodzie aby nie wiedziec jakiego typu jest dana zmienna. Pozatym czy PHP broni ci jawnie konwertowac zmienne jesli tak ci to potrzebne bo mowisz ze masz burdel ( BTW to ze masz burdel to twoja wina ) ?
    $zmienna=(string)$zmienna;//oto twoja konwersja

  7. 7 Patrys

    NuLL:

    Przeczytaj jeszcze raz, a potem się unoś, bo głupoty piszesz.

    Dziwnie projektujesz swoje funkcje albo podajesz absurdalne argumenty aby oczernic PHP - co jest zalosne. Pozatym istnieje func_get_args jesli pisujesz tak absurdalne funkcje.

    Żałosna jest twoja neiznajomość nazywanych parametrów funkcyjnych. Często potrzebuję mieć funkcję, która może przyjmować kilka różnych kombinacji parametrów. Raz bierze pierwszy i trzeci, drugi raz pierwszy i siódmy albo trzeci i piąty. W takich przypadkach PHP zmusza mnie do przekazywania do funkcji tablicy asocjacyjnej:

    foo( array( 'bar' => 1, 'baz' => 'lorem ipsum' ) );

    W sensowniej zbudowanych językach mógłbym napisać tylko:

    foo( bar: 1, baz: 'lorem ipsum' );

    Pozatym czy PHP broni ci jawnie konwertowac zmienne jesli tak ci to potrzebne bo mowisz ze masz burdel ( BTW to ze masz burdel to twoja wina ) ?

    Ja nie mam burdelu w zmiennych, ale wystarczy literówka, żebym tego błędu musiał potem szukać przez godzinę. Jeśli mam zmienną $foo i chwilę później przypiszę coś do $fooo, to PHP nawet nie spróbuje mi powiedzieć, że — świadomie lub nie — stworzyłem sobie właśnie kolejną bezużyteczną zmienną.

    Tak samo nie powie mi, że — niechcący — zamiast $foo->setBaz('a') napisałem $foo->getBaz('a'), chociaż ta ostatnia metoda nie bierze wcale parametrów (PHP zakłada, że każda funkcja przyjmuje dowolną liczbę parametrów, bo przecież wewnątrz może się do nich dostać przez func_get_arg).

    W PHP programuję od 8 lat i możesz sobie darować zarzucanie mi nieznajomości języka czy nieumiejętność jego wykorzystania.

  8. 8 WooKy

    Ciekawe podsumowanie, niestety smutna prawda jest taka, że większości ludzi PHP kojarzy się z banalnym językiem skryptowym w którym co najwyżej można sobie napisać licznik odwiedzin na stronie albo prostą księgę gości.

    Niestety w sporej części wynika to z czystego braku wiedzy. Moja opinia jest bardzo prosta – PHP jest po prostu zdradziecki (jest jak MediaMarkt – ‘nie dla idiotów’ :D). Wydaje się łatwym językiem, który pozwala na bardzo dużo (w sensie składni). Jeżeli ktoś zaczyna od niego swoją przygodę z programowaniem to jest z góry na straconej pozycji i naprawdę czeka go sporo pracy zanim będzie mógł się nazwać programistą – fakt stworzy działającą aplikacje ale sam kod będzie tragiczny.

    Traktuje PHP jako narzędzie do osiągnięcia odpowiednich celów, nie odważę się pisać w nim czegoś co uznam za bardziej funkcjonalne w tradycyjnej aplikacji okienkowej.

    Sytuacja wymusiła na mnie poznanie PHP jakieś 4 lata temu – wcześniej pisałem całkiem sporo w c++ i wydaje mi się, że takie przejście w znacznym stopniu ułatwiło mi całą sprawę jakości kodu i podejścia do programowania aplikacji w PHP.
    Nie wiem dlaczego ale mimo tych wszystkich wad - polubiłem ten język.

  9. 9 onjin

    PHP jest zdradziecki i zaczynająć od niego przygodę z programowaniem można mieć problemy z przejściem na kolejny poziom wiedzy o dobrym programowaniu.

    Z Perl’a przeniosłem się na Python’a, właśnie z powodu wymogu utrzymania odpowiedniej składni kodu, która w tym przypadku jest wymagana, a nie zalecana.

    PHP jest znany i popierany. Dodatkowo jego rozwój (PHP5) idzie w dobrą (lepszą?) stronę. Możemy na niego narzekać, ale i tak wielu z nas go używa. Lepiej więc zająć się promowaniem dobrego stylu programowania, informowaniem ludzi, że można tak programować właśnie w PHP i … samemu tak robić.

    Większe zainteresowanie zastosowaniem PHP w poważnych rozwiązaniach na pewno przyczyni się do jego rozwoju.

    Btw: ogólnie zgadzam się z podsumowaniem Patrysa.

  10. 10 Ktos

    > Język C, jako język kompilowany do postaci binarnej, posiada bardzo rygorystyczną
    > kontrolę zgodności typów.
    Ja, jako stary Pascalowiec, powiem, ze naprawdę rygoystyczną kontrolę typów to ma Pascal ;)

    Siedzę przy PHP od 3 lat, całkowicie hobbystycznie, i nie umiem go. Nie będę się ukrywał. Zwłaszcza, ze jestem zapóźniony, bo PHP5 na oczy prawie nie widziałem ;) Ale język mi się bardzo spodobał, zwłaszcza gdy go nieco bardziej poznałem niż “echo” oraz “mysql_query” :)

    Zgodzę się, że ślęczenie nad kodem w poszukiwaniu literówki jest przerażające - zwłaszcza jeśli ma się nawyki, ze porównanie jest realizowane przez operator =, a nie ==. Bardzo mi brakuje rygorystycznej kontroli składni i typów Pascala, ale to raczej kwestia przyzwyczajenia. Choć wymóg formatowania kodu na wzór Pythona też by się przydał, gdy spoglądam na niektóre własne (i cudze) kody czasami.

    PHP nie jest uznawany za poważny język, czy jakikolwiek portal (większy) stoi na PHP? Raczej PHP jest językiem hobbystów, małych firm. Cały czas się rozwija i mam nadzieję, ze będzie się dało przekonać społeczność, że on już wyrósł - nie tylko księgę gości można w nim napisać.

  11. 11 pthread

    Autor tych bzdur, niejaki Patrys nie popisal sie …, Stary, jak mozesz porownywac c/c++, Pythona i PHP ? Przeciez pokazujesz tym samym ze nie rozumiesz podstaw sieci web i marketingu a prosciej mowiac zasad panujacych na rynku IT. Jestem zdegustowany tym co piszesz…

    1) PHP to prosty jezyk dla zastosowan WWW a nie wydajnych bibliotek i rozwiazan do ktorych stosuje sie c++. W czym napiszesz serwer proxy, w PHP ??? . Jak mozesz tak porownywac ? W czym napiszesz kolejny pakiet pod unixa, w PHP ?

    2) Bez jezyka PHP nie byloby polowy stron Polsce i na swiecie. Czy myslisz ze jakis mlokos jest wstanie znalezc serwer na ASP lub Java i strzelic taka sama aplikacje, z taka sama szybkoscia jak w PHP. Czy pan Zenek z warsztatu bedzie sie uczyl ASP lub Java ? NIE, on nauczy sie PHP bo to jest prosty jezyk do prostych rozwiazan. Strzeli sobie skrypt do wyswietlania kluczy i bedzie sie cieszyl.

    3) Kto zaplaci ci za duzy serwis w ASP lub w Java w takich warunkach jakie aktualnie mamy w Polsce? Bierzesz PHP stawiasz na tanim serwerze, bierzesz srednio rozgarnietego programiste (lub wspomnianego Pana Zenka) i w mc masz sklep internetowy. Kto ci zaplaci za alternatywne rozwiazania w drozszych technologiach ?

    4) Do jakiej bazy sie podpinasz piszac sklep internetowy? Do SqlSerwera, a moze do Oracla 10g wymagajacego wiecej zasobow niz twoje wszystkie kompy w domu. Bierzesz malutka, szybka bazke (MySql,Postgres) i stawiasz na niej 50 tabelek. Szafa gra. Chcialbys tam uzyc ASP.NET i polaczenia z MS SQL ? Czy pan Zenek bedzie zakladal blokady na wiersze? Po jasna cholere wytaczac armate na muche?

    5) Jeszcze zrozumialbym gdybys zadal pytanie: Jakie znasz zalety i wady pisania w PHP, ale zeby od razu mowic ze caly jezyk jest zle napisany, ma zla koncepcje… Stary nad tym siedzialo setki ludzi zeby takie ludziki jak ty mogly powielac i rzezbic strony.

    7) Bez urazy, ale pisalem projekt w C++ pod debiana przez rok, od dluzszego czasu (>1,5r) pisze duze aplikacje bankowe i twoje porownanie pasuje jak piesc do nosa. Zreszta jak mozna bedac monotematycznym (piszac tylko w PHP) porownywac jezyki. Po drugie przeciez jezyk w programowaniu jest wyjatkowo nieistotny, mozesz znalezc prawie kazde rozwiazanie ktore przeniesiesz pomiedzy wszystkimi jezykami pod weba. Polecam google. Poczytaj.

    Pozdrawiam wylewnie

  12. 12 Patrys

    Aż mi się nie chce odpisywać, ubawiłem się setnie. Popracuj nad gramatyką, ortografią i czytaniem.

  13. 13 NuLL

    Patrys - nie jestes w stanie odpisac. Twoje zdanie nie jest nieomylne. Wnioski i argumenty ktore sa w twoim poscie sa bledne poprostu. A osoba piszaca powyzej ma racje - i nie wymiguj sie jezykiem polskim

  14. 14 mroq

    Nie jestem za ani przeciw zdaniu Patrysia (jak to odmieniac?), zauważam jednak pewną niepokojącą rzecz w notkach takie jak ta.

    Otóż piszesz Patrys, że Cię boli kilka rzeczy w PHP, wymieniasz je i okazuje się, że w przeważającej części są to bolączki polegające na zbyt dużej dowolności języka. W życiu mi się nie zdarzyło, żebym narzekał na wolny wybór w jakiejś kwestii.

    Odsiewając te rzeczy, przechodzimy do kolejnych Twoich argumentów, o których na końcu notki piszesz, cytuję:

    Na szczęście, przynajmniej część z tych problemów zostanie lub została już zniwelowana.

    Pozostają może z dwa poważne zarzuty przeciwko PHP, które też jakby nie mają racji bytu z powodu specyfiki tego języka i jego zastosowań.

    Reasumując napisałeś notkę, która mami mnogością argumentów przeciwko PHP, a tak naprawdę, gdyby ją okroić ze zbędnych zabiegów, zostałoby może z 10 linijek wartościowego tekstu. Próbujesz zasłaniać się wątkiem “postrzegania PHP przez społeczność” programistyczną, ale o tym “postrzeganiu piszesz” jakby przy okazji.
    Poruszone przez Ciebie zagadnienia to temat rzeka, który próbujesz zmieścić w kilku ciasnych argumentach.

    Pozdrawiam
    mroq

  15. 15 m

    Tak czytam te komentarze i… postaram się odpowiedzieć jednak w mało dosadny sposób, choć część autorów takich autorytarnych, a tym samym głupich, komentarzy, na takie miłe traktowanie bystrością swoich wniosków nie zasłużyła.

    1. Kilka najgłupszych komentarzy błądzi wokół tego, że Patrys rzekomo napisał, że php jest do dupy. Polecam powstrzymanie się przed dzieleniem swoim wylewnym ego i przeczytanie najpierw tytułu “Dlaczego PHP jest do niczego?”, a potem pierwszego zdania “Nie jest.”.

    2. Języki z dynamicznym typowaniem marnie się sprawdzają w budowanie dużych systemów. I nie, ezpublish czy inne pierdoły to nie są duże systemy. Duże systemy wymagają nakładu pracy przekraczającego 100 osobolat. I takie systemy powstają przede wszystkim w językach silnie typowanych, bo tylko takie języki pozwalają na wyłapywanie wielu bzdurnych błędów na etapie kompilacji. A php… oj, przecież php nie ma kompilacji! A może to zaleta… oczywiście! Ale w przypadku budowania małych systemów, nie dużych.

    3. Debugowanie. Czy ktoś wie, jak wprowadzić do php ciągłą integrację, jak zrobić przeźroczyste logowanie, jak sprawdzać jakość kodu aplikacji php, jak debugować aplikację produkcyjną działającą online? Nie…. ale nie dlatego, że nie wie, ale dlatego, że nie ma w ogóle świadomości istnienia takich problemów.

    4. Ktoś tu wspomina zaśliniony o pisaniu aplikacji php w mc. I właśnie o takich ludziach pisze Patrys - to oni sprawiają, że php jest postrzegane jako gówniany język. Ta teza nie jest dyskusyjna - to fakt. Ktoś także wspomina o tym, że wprowadza taki porządek w “swoim kodzie”, że wszystko jest OK. Zapomina jednak o tym, że nie ma czegoś takiego jak “mój kod” - każdy fragment kodu musi być czytelny dla każdego w zespole. A jeśli tych taki zespół składa się z ponad 10 osób? A z 50? Prawda jest taka, że zdecydowana większość aplikacji php5 nie jest pisana obiektowo, bo ten język ani nie wspiera od podstaw dwóch paradygmatów obiektowości, jakimi są dziedziczenie, polimorfizm i enkapsulacja (ba! oczywiście, że można to zrobić w php, ale trzeba chcieć - sam język konstrukcji obiektowych nie wymusza). A faktem jest, że po przekroczeniu pewnego progu rozwijanie aplikacji strukturalnych jest zajebiście trudne, bo nie można ich sensownie i czytelnie modelować i analizować na poziomie abstrakcji wyższym niż kod.

    5. I jeszcze jedna sprawa - ktoś pisze, że mnogość rozwiązań języka nie powinna być wadą. Niestety, ale w zastosowaniach komercyjnych, przemysłowych i po prostu poważnych - jest. Gdyby aplikacja tworzona była w języku, który udostępniałby konstrukcje strukturalne, obiektowe i funkcyjne, to przy większym projekcie rozwijanym przez wiele osób powstałby z tego jeden wielki nieczytelny śmietnik. To nieukninione. Popularność C# i Java w ogromnych systemach finansowych, bankowych, raportujących nie wzięła się znikąd. Te języki wspierają czysty kod, C/C++ pilnują przytomności programisty, a php ma to wszystko gdzieś, co zresztą objawia zwykle dopiero podczas wykonania w zwykle nieczytelny sposób.

    6. Programowałem w php wystarczająco długo, żeby wiedzieć, kiedy stosować php, a kiedy nie.

    7. PHP to fajny język, ale rozwijanie w nim maciupeńkich projektów 4-osobowych staje się w dłuższym okresie bardzo bardzo kłopotliwe. A kłopoty to strata czasu i pieniędzy.

    Jeśli ktoś ma więcej niż 5 lat (łącznie) komercyjnego doświadczenia w wytwarzaniu oprogramowania, pracował przy projekcie większym niż ja-kolega-koleżanka, jest nie tylko programistą, ale też projektantem i potrafi odróżnić opinię od dekretu, to proszę o komentarz. Innym radzę poczekać aż mamy przestaną nos wycierać.

  16. 16 m

    I jeszcze jeden wielki bzdet - Oracle 9i i 10g oraz SQL Server 2000 i 2005 spokojnie chodzą na developerskich stacjach roboczych nie tylko jako serwery baz relacyjnych, ale też jako hurtownie danych i systemy analityczne. Systemy webowe to straszny pryszcz w porównaniu z naprawdę dużymi systemami OLTP czy OLAP. A do wymagań choćby DB2 obu tym serwerom bardzo, bardzo daleko. No ale najpierw trzeba mieć jakiekolwiek doświadczenie, żeby móc sformułować choćby choć trochę wiarygodną opinię…

  17. 17 qvist

    bo w Polsce jest problem z czytaniem ze zrozumieniem. wszystko wina PiS-u

  18. 18 mroq

    m:

    5. I jeszcze jedna sprawa - ktoś pisze, że mnogość rozwiązań języka nie powinna być wadą. Niestety, ale w zastosowaniach komercyjnych, przemysłowych i po prostu poważnych - jest. Gdyby aplikacja tworzona była w języku, który udostępniałby konstrukcje strukturalne, obiektowe i funkcyjne, to przy większym projekcie rozwijanym przez wiele osób powstałby z tego jeden wielki nieczytelny śmietnik.

    Oburzasz się na komentarze zaślinionych nie potrafiąc jednocześnie wyciągnąć sensu z prostych zdań. Niestety nie wiem co gorsze, czy ludzie zaślepieni w swoim uwielbieniu dla danego języka, czy programiści z tzw. “doświadczeniem” piszący truizmy, o których ma pojęcie każdy średnio rozwinięty szympans.

    Btw. dyskutować o przewadze javy czy c# nad PHP w rozwiązaniach bankowych to według mnie dokładnie tak jak przytakiwać hiszpanowi, gdy ten mówi, że portugalski to język dla wieśniaków.

  19. 19 Librarian

    Nigdy bym się nie spodziewał, że reakcję części programistów (?*) na wpis Patrysa będę mógł porównać do histerii części wyznawców islamu**, wywołanej karykaturami Allacha i Mahometa.
    To przykre.

    Czytam regularnie blog Patrysa. Interesuje mnie to, co ma do powiedzenia. I nic więcej.
    To normalne?

    Znam jednak ludzi, którzy chcą być Patrysem. Nie przesadzam. Czytają ten blog, bo widzą w nim odbicie swoich własnych przemyśleń i cieszą się, że Patrys myśli tak samo jak ja. Dokładnie w tej kolejności. Raz na jakiś czas, w celu zachowania 100% kompatybilności z Patrysem, zmienią kolejność. Przy okazji zmienią doctype z XHTML 1.1 na 1.0 Transitional bo trzeba uważać.
    To również jest przykre.
    Czasami myślę, że to jest syptom chorobowy.

    Są też gorsze przypadki. Nie wiem jak je kwalifikować. Chcą być Patrysem, ale nie mogą? Brakuje im czegoś? A może zajmuje ich miejsce? Ma swoje zdanie? Co? Aha, że w ogóle jest jakiś Patrys.
    Odpadam. Nie rozumiem.

    Coraz bardziej chcę uruchomić własny blog. Znajdę chwilę wolnego czasu i to zrobię. Nikt specjalnie mnie nie zna. Znajomi, przyjaciele. Wiem jednak, że obok czytelników pojawiac się będą bezmyślne human-boty, akceptujące jedynie nagłówki i poirytowane tym, że ktoś oprócz umiejętności zbudowania wypowiedzi wielokrotnie złożonej ma swoje prwatne zdanie na jakiś temat.
    Ale wk*****nie bywa bardzo inspirujące.

    Nie żyję z budowania aplikacji webowych. Bardzo lubię PHP. To fajny język. Nie jestem jednak jakimś wyjątkowym fachurą. Czasami tak samo jak wielu z Was spędzam bezsensowne godziny na poszukiwaniu głupiej literówki. Wtedy bardzo nie lubię PHP. To najgorszy syf jaki świat widział. Czuję się jakbym pod moim biurkiem zamiast wydajnej stacji roboczej czaił się Eniac, a ja muszę wleźć mu do środka w poszukiwaniu uszkodzonej lampy. Tej jednej z 18 800 sztuk.
    I to jest bardzo frustrujące.

    Najgorsze, że tak samo zachowuje się moje Renault Clio. Nigdy przed odpałką nie powie, że dziś nici z jazdy. Nie powie też dlaczego. Przyjdzie niedługo pora na coś lepszego. Lubie to moje pierwsze, stare już autko, ale nie chcę widzieć smutnej miny synka dzień po tym, jak któregoś letniego popołudnia obiecam mu, że jutro śmigniemy nad morze.
    Wiem, że to normalne.
    Nikt mnie nie przekona, że jest inaczej.

    Pozdrawiam

    PS. Przepraszam za rozgadnie. Względnie patos.

  20. 20 m

    Btw. dyskutować o przewadze javy czy c# nad PHP w rozwiązaniach bankowych to według mnie dokładnie tak jak przytakiwać hiszpanowi, gdy ten mówi, że portugalski to język dla wieśniaków.

    Sęk tylko w tym, że niektórzy myślą, że:
    - php to język, który nadaje się do wszystkiego,
    - php to język, który nadaje się do niczego.

    Oba te stwierdzenia nie są prawdziwe i zarówno oryginalny wpis Patrysa, jak i mój komentarz, są próbą wykazania, dlaczego. Nie oburzaj się więc, że porównujemy “coś z czymś”, bo porównania to podstawa sprawa podczas wybierania. A wielu webdeveloperów wybiera właśnie php, co z jednej strony nie zawsze musi być dobrą decyzją, a z drugiej wiążą się z takim wyborem pewne przykre następstwa, o których piszemy. Nie musisz się z tym zgadzać - ale nie możesz też zarzucać nam nieprawdy.

  21. 21 Patrys

    1) PHP to prosty jezyk dla zastosowan WWW a nie wydajnych bibliotek i rozwiazan do ktorych stosuje sie c++. W czym napiszesz serwer proxy, w PHP ??? . Jak mozesz tak porownywac ? W czym napiszesz kolejny pakiet pod unixa, w PHP ?

    Nie na temat. Jeśli pominąć błąd rzeczowy — pakietów się nie pisze — zupełnie bez związku z moim postem.

    2) Bez jezyka PHP nie byloby polowy stron Polsce i na swiecie. Czy myslisz ze jakis mlokos jest wstanie znalezc serwer na ASP lub Java i strzelic taka sama aplikacje, z taka sama szybkoscia jak w PHP. Czy pan Zenek z warsztatu bedzie sie uczyl ASP lub Java ? NIE, on nauczy sie PHP bo to jest prosty jezyk do prostych rozwiazan. Strzeli sobie skrypt do wyswietlania kluczy i bedzie sie cieszyl.

    I bardzo dobrze, że by nie było. Połowa stron na świecie nadaje się absolutnie do niczego. Języki programowania nie są rozwijane dla script kiddies tylko dla programistów. Dalej nie na temat, bo nigdzie nie napisałem, że PHP jest złe.

    3) Kto zaplaci ci za duzy serwis w ASP lub w Java w takich warunkach jakie aktualnie mamy w Polsce? Bierzesz PHP stawiasz na tanim serwerze, bierzesz srednio rozgarnietego programiste (lub wspomnianego Pana Zenka) i w mc masz sklep internetowy. Kto ci zaplaci za alternatywne rozwiazania w drozszych technologiach ?

    Bierzesz kiepskiego programistę i masz kiepski kod w kiepskim projekcie z kiepskimi perspektywami na rozwój i utrzymanie. A, na dłuższą metę, na horyzoncie rysuje się refaktoring za 10 razy większe pieniądze.

    4) Do jakiej bazy sie podpinasz piszac sklep internetowy? Do SqlSerwera, a moze do Oracla 10g wymagajacego wiecej zasobow niz twoje wszystkie kompy w domu. Bierzesz malutka, szybka bazke (MySql,Postgres) i stawiasz na niej 50 tabelek. Szafa gra. Chcialbys tam uzyc ASP.NET i polaczenia z MS SQL ? Czy pan Zenek bedzie zakladal blokady na wiersze? Po jasna cholere wytaczac armate na muche?

    Jeśli twój Oracle wymaga takich zasobów, to chyba prowadzisz na nim system rozliczeń międzybankowych. Z powodzeniem mogę sobie Oracla trzymać jako usługę na swoim laptopie. Bez problemu przeżyłby obciążenie generowane przez średnich rozmiarów sklep internetowy. MS SQL nie używam, bo nie lubię — uważam jego dialekt za niewygodny, poza tym — MS SQL nie działa w dalszym ciągu na maszynach *niksowych. Pan Zenek i cały punkt jest dalej off-topic.

    5) Jeszcze zrozumialbym gdybys zadal pytanie: Jakie znasz zalety i wady pisania w PHP, ale zeby od razu mowic ze caly jezyk jest zle napisany, ma zla koncepcje… Stary nad tym siedzialo setki ludzi zeby takie ludziki jak ty mogly powielac i rzezbic strony.

    Wypisałem wady i zalety. Nikogo o nic nie pytam, bo to mój prywatny blog, a nie serwis z poradami na lepsze życie. A zdanie o źle napisanym języku świadczy o braku umiejętności czytania ze zrozumieniem. Ostatni argument jest na poziomie oglądaj Idola i BigBrothera, miliony ludzi nie mogą się mylić.

    7) Bez urazy, ale pisalem projekt w C++ pod debiana przez rok, od dluzszego czasu (>1,5r) pisze duze aplikacje bankowe i twoje porownanie pasuje jak piesc do nosa. Zreszta jak mozna bedac monotematycznym (piszac tylko w PHP) porownywac jezyki. Po drugie przeciez jezyk w programowaniu jest wyjatkowo nieistotny, mozesz znalezc prawie kazde rozwiazanie ktore przeniesiesz pomiedzy wszystkimi jezykami pod weba. Polecam google. Poczytaj.

    Bez obrazy, ale ja przy budowaniu oprogramowania pracuję od dawna i nie zamierzam się prześcigać w długości przyrodzenia. Wystarczy powiedzieć, że pracowałem przy podobnego rozmiaru aplikacjach, pisanych tak w C++, jak i webaplikacjach budowanych w C#, Pythonie, Perlu, PHP czy nawet CGI na ANSI C.

    Nie zmienia to faktu, że nie zrozumiałeś nic z mojej notki. A wynika z niej tylko tyle, że PHP jest powszechnie uważany za język dla idiotów (co potwierdzasz sam swoim Panem Zenkiem), że spora część programistów PHP nie ma pojęcia o architekturze kodu i produkcji kodu, który będą w stanie czytać i analizować ludzie (co potwierdza kilka komentarzy wyżej, choćby ten o porządku w kodzie), że PHP momentami mnie za bardzo ogranicza (a nie ma nic gorszego dla morale programisty niż uczucie, że mógłby pracować wydajniej, gdyby tylko język się do tego nadawał — odechciewa się wszystkiego) i że elastyczność PHP utrudnia jakiekolwiek próby sensownego debugowania i śledzenia kodu za pomoca konwencjonalnych narzędzi (przez co nie nadaje się do dużych projektów — ryzyko wyłapania regresji po deployu na produkcję jest zbyt duże, nawet przy zastosowaniu prostych bibliotek do budowania unit-testów).

  22. 22 mroq

    m:

    och, przecież pisanie o wadach PHP czy javy jest bez najmniejszego sensu. Raz, że w sieci jest kupa takich tekstów, a dwa, że nie można powiedzieć o wyborze danego języka do nauki programowania jako złej decyzji (z takich czy innych przyczyn).

    Złota zasada programistów mówi o “stosowaniu odpowiednich rozwiązań do odpowiednich problemów” i uwierz mi, że mimo iż

    niektórzy myślą, że:
    - php to język, który nadaje się do wszystkiego,
    - php to język, który nadaje się do niczego.

    to prędzej czy później życie ich z tego myślenia wyleczy i według mnie każdy musi się o tym przekonać na własnej skórze. Mniej pożytku będzie z programisty, który przeczytał, że nie wolno w TYM pisać TAKICH projektów, bo parzy niż z człowieka, który sparzył się i zaczął samodzielnie myśleć.

    Moim zdaniem tekst Patrysia (odmiana?) aż prosił się o te wszystkie flejmy u góry, a mając w pamięci jedną z jego ostatnich notek nt. “dobrego contentu” mocno się zdziwiłem, że zdecydował się na umieszczenie tego wpisu na blogu.

    Mało tego, ten blog coraz mocniej jest utożsamiany z takim radosnym miejscem, gdzie flejmy są na porządku dziennym, a szkoda.

    Btw. mnogość rozwiązań w przypadku PHP to jedna z jego największych zalet, a że niektórzy próbują w tym pisać rozległe aplikacje bankowe.. no cóż.

  23. 23 m

    och, przecież pisanie o wadach PHP czy javy jest bez najmniejszego sensu. Raz, że w sieci jest kupa takich tekstów, a dwa, że nie można powiedzieć o wyborze danego języka do nauki programowania jako złej decyzji (z takich czy innych przyczyn).

    Znasz jakiś kompetentny tekst o wadach php w poważnych rozwiązaniach? Mógłbyś podać linka? I od razu wskaż miejsce, gdzie ktoś z nas napisał o “wyborze danego języka do nauki programowania”.

    to prędzej czy później życie ich z tego myślenia wyleczy i według mnie każdy musi się o tym przekonać na własnej skórze.

    To twoje zdanie. Kompletnie nieprawdziwe, gdy przestaniesz gdybać, a zaczniesz poważnie traktować swoją pracę.

    mnogość rozwiązań w przypadku PHP to jedna z jego największych zalet

    Nie zgadzam się, o czym już pisałem.

    Mało tego, ten blog coraz mocniej jest utożsamiany z takim radosnym miejscem, gdzie flejmy są na porządku dziennym, a szkoda.

    Mam dziwne wrażenie, że to m.in. drążysz temat bez wyraźnego kierunku…

  24. 24 mroq

    m:

    jestem zbyt leniwy, żeby przytaczać Ci linki do opracowań. Ktoś komu zależy na tym, na pewno je znajdzie.

    To twoje zdanie. Kompletnie nieprawdziwe, gdy przestaniesz gdybać, a zaczniesz poważnie traktować swoją pracę.

    Ojojoj, personalnie po mnie nie jedź, nieładnie tak. Poza tym nie masz wyłączności na “bycie doświadczonym mastahaka programingu i siedmiu niebios”. Podważanie kompetencji to strasznie niski argument w dyskusji.

    Nie zgadzam się, o czym już pisałem.

    Masz zupełne prawo do tego.

    Mam dziwne wrażenie, że to m.in. drążysz temat bez wyraźnego kierunku…

    Próbuję jedynie napiętnować kilka nieścisłości, które mnie nurtują w sposób, według mnie, dośc kulturalny… jeśli jest to flejm to może pora zrezygnować z publicznych dyskusji w tym kraju? ;]

  25. 25 Patrys

    Czy ja jestem Kottke? Dlaczego ludzie mają mi mówić, co mogę umieścić na swoim blogu. To jest moje miejsce w sieci i nie bardzo rozumiem narzekania.

    Jak się wam podoba, to bardzo się cieszę, możecie czytać do woli i komentować — jeśli nie są to osobiste wycieczki po cudzych kompetencjach. Dyskusja albo jest na poziomie albo jest bezcelowa. A jak ktoś nie widzi tu żadnej wartości, to zapraszam na /dev/drzewo, ustawowego obowiązku czytania moich wypocin nie ma.

    Nie wiem, czemu, kilku osobom zdaje się przyśniło, że są na forum Onetu albo na stronach jakiegoś miesięcznika komputerowego. Nikt mi nie płaci za prowadzenie tej strony, nic z tego nie mam i nie zamierzam się dostosowywać do żadnych wymagań.

    To jest miejsce, gdzie wyrażam swoje opinie, a te są jak dupa — każdy ma swoją. Umiejętność dyskutowania polega na swobodnej wymianie opinii i zdolności podpierania ich argumentami wyższych lotów niż a ja mam dłuższego. Nie jestem bogiem i nie jestem nieomylny, zawsze chętnie usłyszę zdanie drugiej strony, ale wtrącenia zealotów (nie masz racji, PHP jest boski) i trolli (piszesz tak, bo znasz tylko jeden język i to słabo, a w ogóle, to ja nie potrzebuję takich głupot) nie wnoszą nic — poza zbędnym zamieszaniem.

  26. 26 Wołow

    Patrys a teraz to zachowujesz sie jak riddle: moj blog, moja przestrzen, moje cukierki i samodziki. Jeszcze komentarze wylacz ;D

  27. 27 m

    Wołow: bo nikt nie lubi, jak ktoś się bezsensownie przypierdala?

  28. 28 Wołow

    m: czy bezsensownie to sprawa dyskusyjna.

  29. 29 Patrys

    Ja nie cenzuruję wypowiedzi, tylko proszę o rozmowy konstruktywne i na temat. Gównem można się za darmo poobrzucać na podwórku.

    I zanim ktoś napisze komentarz to dobrze, żeby chociaż postarał się przeczytać całą notkę i ją zrozumieć. Dzieci tu nie ma, więc zakładam, że każdy maturę z polskiego zdał kiedyś.

  30. 30 hn

    Zdolnosc czytania ze zrozumieniem zanika, gdy obiekt czytajacy natrafia na tekst traktujacy o jego religijnych przekonaniach… nothing new under sun… :x

    Moja kilkumiesieczna przygode z PHP wspominam raczej srednio. Powody:
    - PHP to jezyk ’smieciowy’, a konkretniej jest to warstwa na warstwie, dorzucane bez ladu i skladu kolejne ficzery, bez mysli przewodniej, spojnej skladni (do_something vs doSomething vs DoSomething vs do_smth vs blablabla)
    - glupia literowka, na temat ktorej kompilator (interpreter) ani sie zajaknie (bo przeciez skladniowo i semantycznie wszystko gra) a ty szukaj wiatru w polu. Przy braku dobrych narzedzi debuggujacych to koszmar
    - swiadomosc wsrod programistow PHP, ze przy jezykach dynamicznie typowanych (a PHP jest do tego ‘weak typed’) testy jednostkowe to calkiem mily koncept jest zatrwazajaco nieobecna
    - refactoring (ten termin juz sie przebija w srodowisku programistow pHP, rite? :p) to fajna sprawa, lecz znowu dynamicznie typowanie utrudnia tu sprawe - niestety Smalltalk jest tu wyjatkiem potwierdzajacym regule, i to bardzo specyficznym wyjatkiem
    - srodowiska programistyczne troche zassysaja (tak, wiem… vi, emacs, a ostatnio slyszalem, ze prawdziwi programisci uzywaja mc…)

    Tak to wyglada z mojej perspektywy i z mojego doswiadczenia przy pisaniu niezbyt skomplikowanej w sumie aplikacji. W sumie calkiem niedlugo moja znajomosc z PHP moze byc odnowiona, ale na szczescie w moim aktualnym miejscu pracy ludzie maja doswiadczenia z roznymi jezykami/platformami co mam wrazenie przeklada sie na lepsze programowanie takze w PHP…

  31. 31 marcink

    PHP to jezyk ’smieciowy’, a konkretniej jest to warstwa na warstwie, dorzucane bez ladu i skladu kolejne ficzery, bez mysli przewodniej, spojnej skladni (do_something vs doSomething vs DoSomething vs do_smth vs blablabla)

    O to to. Jedno z głównych zażaleń, jakie ludzie zawsze mieli do Perla, to chaos w nazewnictwie i działaniu funkcji, ale tam wynikał on z przejęcia mnóstwa rozwiązań z sh, bash, sed, awk, sed, więc ludzie którzy wcześniej spotykali się z tymi narzędziami mieli przynajmniej w jakimś fragmencie ułatwiony start. W PHP jest po prostu chaos wynikający z braku projektu czy chociaż chwili zastanowienia się, jak to może wyglądać jeśli język się rozrośnie — ot, dorzucano nowe funkcje w razie potrzeby, bez wprowadzenia jakichkolwiek zasad co do nazewnictwa czy chociażby kolejnosci parametrów. I pisz tu, człowieku, kod z array_push i in_array bez zaglądania do dokumentacji.

    PHP rzeczywiście uzyskał etykietkę “języka dla wszystkich”, bo bardzo łatwo i bez jakiegokolwiek przygotowania można sobie napisać i wystawić na świat proste hello world. Próg na wejściu jest prawie zerowej wysokości, więc zaczyna w nim programować także wielu ludzi którzy sobie nie dają rady z trudniejszymi językami (zanim ktoś to wyrwie z kontekstu wyjaśniam — nie napisałem, że użytkownicy PHP to ci, którzy nie dają sobie rady z trudniejszymi językami, proszę czytać uważnie). Takich ludzi jest bardzo dużo i niestety większość kodu PHP z jakim można się zetknąć została napisana bez specjalnych umiejętności programistycznych. To nie jest wina języka, ale jeśli większość napisanego w nim kodu jest beznadziejna to sam język niestety też się źle kojarzy.

  32. 32 Maciej Łebkowski

    @marcink, zamiast dokumentacji możesz spróbować załatwić sobie tzw. API do Twojego edytora, który raz, że będzie Ci podpowiadał nazwy funkcji, dwa, kolejność, nazwy i typ jej parametrów. Polecam SciTE lub inne edytory oparte o silnik Scintilla.
    Poza tym możesz sobie podpiąć spersonalizowanego helpa do PHP, który będzie Cię odsyłał do php.net/keyword, na przykład.
    P.S, nie, to nie jest żaden argument za/przeciw, jedynie dygresja. :)

  33. 33 Tomash

    Bardzo fajna dyskusja. Osobiście uważam się za programistycznego n00ba, ale PHP nie był moim pierwszym językiem programowania (nie był też drugim), a i w javie (także tej webowej) trochę popisałem. Patrysa oraz m. mają rację, PHP jest postrzegany jak język dla idiotów, bo ci idioci tworzą najwięcej szumu na forach. Skrajny przykład - grono tematyczne o PHP. Zresztą Patrys i m. mają rację także w innych kwestiach, ale bardzo lubię czytać wypowiedzi “profesjonalnych programistów” z drugiej strony, na blogu o programowaniu to zawsze odświeżające poczytać wypowiedzi ludzi, którzy w swoim “profesjonalizmie” zgubili gdzieś umiejętność czytania ze zrozumieniem.

    Natomiast jeśli Patrys pisze że Oracla bez problemu uciągnie jego domowy laptop - no i dobrze, uciągnie, skoro ten sam laptop uciągnie i Quake 4 ;) Ale zjedzone dwieście-trzysta mb ramu “na dzień dobry” to nie jest szczyt marzeń każdego programisty, nierzadko pracującego na mocno wysłużonym sprzęcie.

  34. 34 ech

    Tytuł powinien brzmieć ,,Piszę w PHP, ale chcę być l33t, guys, wait for me!”

    Autofellatio czystej wody.

  35. 35 become

    Windows też niby jest badziewny a używa go 80% ludzi.
    Natura ma jeden cel - iść na skróty - nigdy pod prąd.
    Problem z PHP jest inny. Jest to język naturalny, prosty, dla każdego i z tego powodu jest atakowany za tą swoją ogromną zaletę.
    Wielkie Głowy oburzają się, bo w PHP trudno się czymś wyróżnić - każdy potrafi programować w PHP.

    Ludzie - kto chce niech płynie pod prąd i się męczy.
    Ja tam wolę obrać kurs z nurtem rzeki.

  36. 36 n00b

    Ła jesli chodzi o programowanie to nie boje sie nazywac lama bo mialem troche wspolengo z cpp i pascalem. Nie jestem w stanie rozsadzic tego sporu, ale wyglada to jak klotnia nad wyzszoscia jednych swiat nad drugimi.

    Patrys slusznie zauwazyl ze kazdy ma swoje zdanie i najciekawsze jest to ze w tym wypadku powinno dojsc raczje do proby przekonania jedenje strony do drugiej a nie zarzucania sie nowymi wizjami

    Chyba pojde na psychologie :)

  37. 37 aart3k

    Nieststy część Twojej opinii jest prawdziwa ale nie oceniaj PHP po grupce lamerów tytułujących się mianem programistów PHP. Wystarczy wejść na stronkę php.pl i poczytać parę postów ludzi profesjonalnie zaznajomionymi z PHP. Ja sam osobiscie jestem samoukiem i pierwsze moje skrypty w PHP zaiste były lamerskie, pamięciożerne i powolne, lecz dziś, po 3 latach piszę swój framework w oparciu o cechy PHP5, z cache’owaniem zbudowanym na XML’u, z możliwością modułowej rozbudowy/modyfikacji całego systemu (nie odpowiada ci klasa odpowiedzialna za bazę: wymień ją (byle byłaby zgodna z interfejsem) , przełącz w konfiguracji i działa bez zarzutu). uważam to za dosyć profesjonalne podejście do PHP, z rzutowaniem typów jestem zaznajomiony i myślę że brak wiedzy na temat woogóle istnienia typów zmiennych wynika z braku potrzeby posiadania takowej eurydycji.

    A co do 11-latków fanatyków php: kiedyś jeżeli podtrzymają fascynację zostaną dobrymi informatykami, ja sam osobiście zaczynałem od skryptów w AmigaDOS i wcale nieźle to szło (a nawet pętli nie umiałem zrobić). IMHO pomogło mi to w dzisiejszym programowaniu i rozumowaniu algorytmicznym (co chyba jest najważniejsze w programowaniu).

    Język dla wszystkich? Chodzę do technikum informatycznego i 80% mojej grupy nie pojmuje PHP. Dziwne? Raczej nie, przyszli do nas sprzętowcy etc. którzy po prostu nie mają żyłki do programowania.

  38. 38 TWOJA STARA

    Ziomek pojebało cie O_o jak php byłby do dupy to 90% stro w internecie byłoby w htmlu lolku patentowy. PHP nie dość że jest banalny to na dodatek tak elastyczny, że tylko idiota by sobie nie mógł poradzić

  39. 39 reod

    PHP nie dość że jest banalny to na dodatek tak elastyczny, że tylko idiota by sobie nie mógł poradzić.

    No właśnie napisał o takich jak ty…

  40. 40 Miki

    Ech, zarówno ktoś atakujący Giewont półtorakilowym młotkiem, jak i używający dziesięciokilowego młota do łupania orzechów to współczesne odmiany don Kichotów.

    PHP to język interpretowany, przeznaczony do zadań domowych i małych projektów. Jego podstawową zaletą jest licencja GNU GPL.

    Zdejmując czapkę przed doświadczonymi kolegami pozwolę sobie jednak zauważyć, że ani narzędzi, ani baz danych, wymienianych tutaj nie rozdają za darmo.

    Jednym słowem każdemu według potrzeb.

  41. 41 Tomek

    W PHP pisze od niedawna, kilka miesięcy do roku.
    Język ten spodobał mi sie, ze względu na podobną składnie do C++, ktorego znam lepiej niż PHP.

    W PHP jeszcze nie dorosłem do obiektów, narazie pisze strukturalnie.
    W moim widzeniu ten język jest dość prosty w nauczeniu, jezeli chodzi o proste aplikacje.

    Napisałem kilka mniejszych projektów (niestety strukturalnie) i teraz jezeli bym cos chciał zmienić to naprawde bym sie pogubił.
    Narazie nie pisze przejrzyście i czasem pisze dziwne kilko-linijkowe stwory, ktore mozna zastapic czasem dwoma wyrazami.

    Natomiast jesli chodzi o same PHP to język jest w porządku, ale nie jest bez wad.

    Osobiście podoba mi sie, ze przed zmiena nie trzeba pisać typu, ponieważ skraca to kod, zawsze mozna rzutować.
    Z drugiej strony brakuje kontroli typów i czasem mozna popełnic powazny błąd logiczny, a parser nas o tym nie poinformuje.

  42. 42 qqrq

    Stary ten wpis, ostatni komentarz dawno temu, ale…

    Po pierwsze nie rozumiem jak można miarodajnie ocenić PHP po kilkumiesięcznej przygodzie z nim. Ostatnio nawet czytałem jakiś kurs/tutorial Ruby-ego (link do niego jest nawet na oficjalnej stronie Ruby-ego -> http://www.apohllo.pl/dydaktyka/ruby/intro/), w którym autor pisze o swoim “doświadczeniu” z PHP. Polecam przeczytać - autor zaczął od dupy strony i tamże skończył. Może jakby się wziął za Prado, czy Symfony inaczej by śpiewał.
    Po drugie, aart3k => pisanie swojego frameworka po 3 latach doświadczenia w PHP to GŁUPI pomysł. Lepiej naucz się jednego z już napisanych. Mój kolega powiedział kiedyś, że 10 lat doświadczenia to minimum dla swoich rozwiązań tego typu i raczej się z nim zgadzam. Poza tym jakość tekstów na php.pl jest raczej dyskusyjna.

    Pozdrawiam

    BTW, tekst jest w porządku ;), ale jak dla mnie za mało szczegółów.

  43. 43 majkel

    super stronka, pozdrawiam

Skomentuj wpis