Monthly Archive for 05.2006

Wizerunek a duma

Ilekroć czytam Signal vs. Noise i informacje od DreamHost.com, nie mogę się nadziwić, że są w stanie otwarcie powiedzieć, że coś nie działa. W Polsce nie udało mi się jeszcze tego doświadczyć. Mówię oczywiście o relacji odbiorca — dostawca usług.

Duma polskich firm, związanych z branżą internetową, wydaje się być na tyle duża, że nie pozwala choćby pomyśleć o tym, że coś poszło nie tak, jak było planowane. Mam kontakt z masą firm świadczących choćby usługi hostingowe. Ilekroć pytałem o to, dlaczego nie poinformować klientów o ewentualnych trudnościach, tyle razy spotykałem się z odpowiedziami z rodzaju może nie zauważą, niektórzy zaś otwarcie mówili, że to byłoby jawne przyznanie się do porażki. Czy to źle?

Z punktu widzenia klienta, cieszę się, kiedy wszystko działa. Kiedy jednak przestaje działać, to chciałbym wiedzieć czemu. Jasne, że czasem tego nie zauważę, pewnie nikt nie ogląda własnej strony co 10 minut, nikt też nie czyta poczty przez całą dobę. Jeśli jednak widzę, że coś się sypie, to dlaczego wszyscy udają, że wszystko jest w najlepszym porządku? Nie dam sobie wmówić, że problem jest po mojej stronie, bo to w miarę łatwo zdiagnozować — skoro inne serwisy działają, a moja ciocia, poproszona o sprawdzenie, potwierdza awarię serwisu.

Wspomniany we wstępie DreamHost, którego usługi już raz polecałem i z którego jestem bardzo zadowolony, jawnie publikuje takie informacje. Założyli w tym celu osobną stronę, która dodatkowo utrzymywana jest poza ich siecią — dzięki temu dostępna jest nawet, kiedy na siedzibę firmy spadnie akurat bomba atomowa. Ostatnio przenieśli tam całość publikowanych informacji dla klientów i zbudowali z tego bloga. Kiedy pojawią się trudności, mogę zawsze wejść i zobaczyć, że 10 minut temu miała miejsce awaria rutera trasowego i właśnie ktoś nad tym pracuje. Za kilka minut wszystko wróci do normy.

Wbrew pozorom, jest to informacja, która poprawia moje zaufanie do usługodawcy. Wiem, że traktuje mnie poważnie i że ktoś czuwa nad proponowanymi usługami. Nie muszę się zastanawiać, czy ktoś już zgłosił usterkę i co się tak właściwie stało. Co więcej, swoim klientom mogę powiedzieć, że pojawiły się takie a takie trudności i wygląda to dużo poważniej niż przed chwilą jeszcze działało. Najważniejsze jest jednak to, że taka forma komunikacji oszczędza kłopotu obu stronom. Ja nie muszę dzwonić do providera i dopytywać się o szczegóły, provider nie musi zatrudniać sztabu ludzi do odbierania telefonów od rozwrzeszczanych klientów, a zaoszczędzone pieniądze może zainwestować w jeszcze wyższy poziom usług.

To świetna metoda na redukcję kosztów i nerwów. Zwłaszcza w Polsce, gdzie firmy hostingowe rzadko dysponują liczną kadrą telefonistek na każde zawołanie. Dlaczego więc nie przyjąć takiego samego modelu u nas? Nie wiem, na ile popularny jest on na zachodzie, jestem jednak pewny, że to działa. Pracuję w sieci od lat i nie widziałem jeszcze firmy, która nie miałaby absolutnie żadnych problemów. Wpadki zdarzają się najlepszym i myślę, że każdy jest w stanie to zrozumieć, brak informacji jest jednak bardzo irytujący i o ile może poprawiać dobre samopoczucie dostawców usług, to przez klientów może być postrzegany jako nie uznaliśmy was za dość ważnych, by powiadomić o problemach. A ignorancja nie jest najlepszą metodą na budowanie wizerunku.

Technorati Tags: , , , ,

Google jest trendy

Jak poinformował mnie dziś Łukasz Olejnik z ekipy sieciowej Dunster House Log Cabins, Google uruchomił kolejną usługę skierowaną do opiekujących się serwisami internetowymi.

Google Trends, bo o nim mowa, pozwala zobaczyć rozkład popularności dowolnych słów kluczowych w zapytaniach internautów na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Z pewnością będzie to nieoceniona pomoc dla działów marketingu, zwłaszcza dla wybierających hasła do programu AdSense. Z drugiej strony jest to kolejny element układanki dla wyznawców teorii spiskowej, którzy twierdzą, że Google planuje opanować całość Sieci.

Technorati Tags: , , , ,

A jak AJAX, sieciowa telenowela

AJAX — Asynchronous JavaScript And XML. Przez niektórych uważany za część Web2.0 (co nie jest prawdą, bo Web2.0 to nie zbiór narzędzi, a podejście do użytkownika czy klienta), przez innych traktowany jak zło wcielone.

Po prostu AJAX. Który — jak każda technologia — ma swoje wady i zalety, ale żeby o nich rozmawiać, trzeba najpierw wiedzieć, o czym się mówi.

Sam skrót powstał z potrzeby nazwania grupy technologii, które w połączeniu pozwalają na budowanie interfejsów użytkownika o niespotykanym wcześniej poziomie interakcji. Tyle marketingu. Skrót przypisuje się Jesse Jamesowi Garrettowi i oznacza on, ni mniej ni więcej, pobieranie dodatkowych danych przez już załadowany dokument.

Jak działa AJAX?

Idea jest prosta. Odpowiednio przygotowany skrypt JS odwołuje się do innego skryptu po stronie serwera i poprzez wywołanie POST pobiera fragment danych. To wszystko dzieje się asynchronicznie (równolegle, interakcja ze stroną nie jest blokowana na czas pobierania informacji), a same dane są dostępne bez przeładowania strony w przeglądarce. Pozwala to na manipulację nawet dużymi fragmentami interfejsu i daje możliwość budowania zabawek takich jak GMail czy RoundCube. Ale na tym AJAX się nie kończy.

To także masa drobnych udogodnień na zwykłych serwisach, które typowymi aplikacjami nie są. Logowanie, które nie wymaga przeładowania strony, sprawdzanie dostępności loginów przy rejestracji, czy na bieżąco uaktualniane w tle statystyki. Właśnie ten wysyp gadżetów sprawił, że wszystko co się rusza, zaczęto nazywać ajaksem.

Nie wszystko złoto…

Po boomie na asynchroniczność, pojawił się prawdziwy wysyp bibliotek, które w bardziej lub mniej przystępny sposób udostępniają podobne możliwości zwykłym śmiertelnikom. W tym najpopularniejsza na rynku, stanowiąca trzon oskryptowania Ruby on Rails, biblioteka Prototype.

Jest ona podstawą kilku większych projektów, w tym script.aculo.us i Rico, a te z kolei jednoznacznie kojarzą się z pływającymi boksami, animacjami i ogólnie pojętymi fajerwerkami. Z tym, że żadne z tych efektów nie mają z Ajaksem nic wspólnego. Kropka. To, że coś się wysuwa, jeździ, mruga, czy śpiewa, ma się nijak do asynchronicznych wywołań, równoległych połączeń do serwera i wymiany danych.

Nie róbmy z Ajaksu drugiego Web2.0, które z pierwotnym znaczeniem (do którego nawiązałem we wstępie) nie ma już nic wspólnego i kojarzy się tylko i wyłącznie z okrągłymi rogami, tłem w skośne paski i pastelowymi kolorami.

Technorati Tags: ,

Strip #024: Jestem oazą spokoju

Luźna koncepcja na kontynuację serii gimpowych bazgrołów.

Tutaj w graficznych przeglądarkach wyświetla się komiks