Archiwalia dla 07.2006

Linux: wma2mp3

Przyciśnięty potrzebą, napisałem sobie dzisiaj prosty skrypt, który konwertuje zamknięty i niespecjalnie odtwarzalny pod Linuksem format z Redmond na coś bardziej użytecznego w normalnych odtwarzaczach. Może komuś się przyda.

Wymagania

  • lame
  • mplayer
  • w32codec

Skrypt

#!/bin/bash

if [ -z "$1" ]
then
        echo “Usage: wma2mp3 <file.wma>”
        exit 1
fi

name=`echo $1 | tr ‘ ‘ ‘_’ | tr ‘[A-Z]‘ ‘[a-z]‘`

name=”`basename “$name” .wma`.mp3″

cp “$1″ $name

mplayer -vo null -vc dummy -af resample=44100 -ao pcm:waveheader $name && lame -m s -h –vbr-new audiodump.wav -o $name

rm audiodump.wav

Instrukcja obsługi

Zapisać w nowym pliku, nazwać go wma2mp3, dać mu prawo wykonywania (chmod +x wma2mp3) i przenieść do /usr/bin.

Wywoływać z nazwą pliku WMA.

Technorati Tags: , , ,

ASUS A6KM + PLD Linux

Zmieniam laptopa na nowszy model i od czwartku w, wolnym czasie, powoli stawiam na nim system. Z powodu różnych zawirowań i kłopotów z oprogramowaniem zdecydowałem się, póki co, przenieść tam architekturę i686, choć jest to Turion 64. Z tym problemów nie było, okazało się jednak, że są inne:

ACPI
Wadliwy BIOS w laptopie uszkadza tablicę ACPI, jeśli w czasie POST do komputer podłączone są jakiekolwiek urządzenia USB. Rozwiązania są trzy, odłączyć urządzenia USB do momentu uruchomienia bootloadera, naprawić DSDT, albo wykonać downgrade BIOS do wersji 202.
Dźwięk
Karta jest zgodna z intel8×0 i taki sterownik jest dla niej ładowany. Wymaga jednak specjalnej inicjalizacji (a raczej braku inicjalizacji) i załadowanie modułu kończy się… brakiem dźwięku. Specjalny patch czeka już w bugtrackerze ALSA, zdaje się, że został także włączony do wersji 1.0.12.
WLAN

Komputer ma wbudowaną kartę opartą o chipset 802.11g Broadcom, ten sam, który znajduje się w AirportExtreme. Sterownik bcm43xx został włączony do jądra dopiero od wersji 2.6.17 i wciąż jest w fazie rozwoju. Cały czas mam z nim problemy, a sieć udało mi się podnieść dopiero dwa razy i nie jest to działanie deterministyczne. Jak tylko zwalczę kaprysy radiówki, postaram się uaktualnić notkę. Dodam tylko, że próba skorzystania z ndiswrappera zakończyła się komunikatem o niemożliwości rezerwacji obszaru pamięci przez sterownik.

Update: zgodnie z poradą ehh, użyłem ndiswrappera w połączeniu ze sterownikiem bcmwl5a, który można sobie unzipem wypakować z paczki windowsowej. Wszystko działa, jak należy (poza wskaźnikiem siły sygnału, ale do tego się przyzwyczaiłem).

Kamera
Teoretycznie, laptop ma wbudowaną kamerę wysokiej rozdzielczości, opartą o Ali M5602 z matrycą 1,3Mpix. Stosowny sterownik jest już w budowie, ale nadal nie nadaje się do zwykłego użytku.
Czytnik kart pamięci

Podobnie jak wszystkie notebooki ASUS, A6KM ma wbudowany czytnik combo oparty na chipsecie Ricoh. Te ostatnie słyną z braku wsparcia dla Linuksa, więc o urządzeniu można spokojnie zapomnieć.

Update: to trochę taki skrót myślowy, jak słusznie zauważył arekm, karty SD oczywiście działają, problemy są z kartami MMC.

Technorati Tags: , , ,

Hate is a special love

Tym razem trochę nie na temat, ale znalazłem w sieci perełkę.

Luka shop for chicks to sklep — jak można się domyślić po nazwie — dla kobiet. Ale, ale! Nie dla każdej. Luka Bandita ma bowiem w swojej kolekcji wyłącznie punkowe ciuchy. Do boju więc wszystkie zbuntowane, a i panowie niech odwiedzą, nie zapominając o swoich niewiastach. Jest w czym wybierać.

Post scriptum: wszelakie uwagi o antyklerykałach, wyzwiska i inny offtopic możecie zachować dla siebie. Tak, to jest dedykacja dla dwóch znudzonych dzieci neostrady.

Technorati Tags: , ,

Pinki, dziś opanujemy świat

Firma tworzy produkt. Produkt ma grupę docelową, jasno określony przedział zastosowań. Czasami ma również misję, cel swojego istnienia.

Tak było, kiedy zaczynałem pracę nad swoim autorskim narzędziem CMS, wego cms. Wego nie miało nazwy, tytułowało się zwyczajnie, Panelem Administracyjnym, wersja 1.0. Działało lepiej niż większość popularnych systemów, o niebo lepiej niż siermiężne paneliki pisane przed moim zatrudnieniem, pod każdego z klientów z osobna. Miało jeszcze jedną zaletę, było dobrze zaplanowane na poziomie kodu, zbudowane obiektowo, modularne i — co bardzo ważne — w żaden sposób nie ingerowało w wygląd serwisu, którym miało zarządzać.

Przez rok od momentu napisania pierwszej linii kodu, w projekcie wiele się zmieniło. Pojawiały się nowe funkcje, usprawnialiśmy poprzednie, poprawialiśmy czytelność kodu. Refaktoryzacje przechodziły falami, zmiany dotyczyły wszystkiego, od sposobu przekazywania danych pomiędzy poszczególnymi komponentami, przez zmiany w kodzie widgetów (panel — ze względu na szybkość rozwoju — nie operuje na kodzie HTML, zamiast tego budując interfejs za pomocą mechanizmu zagnieżdżanych kontrolek i kontenerów, wzorowanego na GTK+), aż do zmiany sposobu, w jaki serwis końcowy uzyskuje dostęp do danych. Ten ostatni element został doprowadzony do poziomu, gdzie całość strony powstaje z użyciem tylko i wyłącznie szablonów Smarty:

wego.pl - sample product page template
Przykład szablonu strony produktu w serwisie Dolnośląski Skarb

Przez cały czas, moim — jako początkowo autora, a później głównego programisty i Managera Projektu — celem było zbudowanie produktu, który coś wniesie na rynek podobnych rozwiązań. Wego jest jednym z najnowocześniejszych systemów zarządzania treścią, ale jednocześnie jest jednym z najprostszych i najwygodniejszych w obsłudze. Właśnie na tej prostocie mi szczególnie zależało i to ona do dzisiaj jest celem większości zmian w systemie. Wego miało być najlepszym sposobem na zarządzanie małym lub średnim serwisem.

Z drugiej strony, mój szef w wego dopatruje się tylko metody zarabiania pieniędzy. Zdaje się nie dostrzegać tego, że o sile produktu stanowi jego pozorne nieskomplikowanie. Moja kreatywna rola managerska sprowadza się więc ostatnimi czasy do dysponowania ticketami zgłaszanymi przez szefa. A są to głównie prośby o wstawienie więcej informacji, ograniczenie pustego miejsca, które można przecież jakoś zagospodarować i dodanie funkcjonalności, która — cytując nbwpozwoli nam na sprzedaż małym firmom narzędzia, które z powodzeniem mogłoby obsługiwać Bibliotekę Narodową.

Nie lubię sytuacji, kiedy ktoś jawnie mówi mi, że interes użytkownika stoi w konflikcie z interesem firmy, a my powinniśmy mieć narzędzie do wszystkiego. Paradoksalnie, niedawno zawitała do nas przedstawicielka handlowa jednego z konkurencyjnych systemów CMS i, zapytana o możliwości systemu, bez skrępowania powiedziała, że do większych wdrożeń polecają produkt konkurencji, z którą mają podpisaną umowę partnerską. Jak widać można, jeśli się tylko chce.

Pozostaje się tylko cieszyć, że podobnej wizji rozwoju produktu nie podzielają producenci samochodów, bo wtedy mielibyśmy do czynienia z terenowymi limo-busami rajdowymi na gąsienicach, które co prawda palą 100 litrów benzyny na 100 kilometrów, ale w razie powodzi świetnie radzą sobie jako amfibie.

Strip #028: Nieumarli

Tym razem pasek o charakterze rodzinnym, ze wskazaniem na bezsenne noce.

Tutaj w graficznych przeglądarkach wyświetla się komiks

Parafia w Ekwadorze

…pod wezwaniem Marii Janiny od zwiastowania Sensi Mili.

Jako, że walka z układem nie ma sensu i o jej skutkach przekonują się co i rusz odwoływani ze swoich stanowisk urzędnicy państwowi, postanowiliśmy się poddać.

Confessions

Jednocześnie informuję, że nadal działa mój dotychczasowy adres email — <ojciec dyrektor at 10przykazan com>.

(Następnym razem wystąpimy w moherowych beretach.)

Update: pojawiło się też nagranie:

Strip #027: Extreme programming

Pewnie część z was uważa, że prawdziwe programowanie ekstremalne polega na prototypowaniu kodu równolegle z budowaniem specyfikacji?

Tutaj w graficznych przeglądarkach wyświetla się komiks

Odcinek z dedykacją dla sit0, który ostatnio spędza ze mną przeciętnie 16 godzin dziennie.

Smutna konkluzja na temat blogowania

Zanim przeczytasz posta:

Dodaj notkę do ulubionych, ustaw notkę jako stronę startową, pokaż inne przedmioty sprzedającego.

Chciałem — jak zwykle — skomentować pewną notkę u pewnego pana.

REKLAMA

Ujędrnij swój biust, najlpeszy masaż uciskowy u Patrysa

Wygląda na to, że polska blogosfera nie jest jeszcze gotowa na nadejście Mesjasza. 10przykazań ma czelność linkować blogi nietechniczne. Polscy hydraulicy i tramwajarze mają odwagę korzystać z gotowych szablonów w systemach blogowych. Co mi tam po treści. Kolejną plagą, po Kubricku i K2 będą zapewne komentarze na blogach. Przygotujcie się do walki, zablokujcie komentarze!

Przy okazji chciałem nadmienić, że rzucam pracę i przechodzę na blogowanie full-time, w związku z tym potrzebne będą mi nowe meble, wanna piwa i kaska na czynsz. Wspierajcie mnie już dziś za pomocą społecznościowego serwisu PayPatr!.

A jak już wyjdziecie z piaskownicy i pójdziecie na zachód, to przed wejściem zdejmować buty, żebyście mi nie zabrudzili ojcodyrektorskiego perskiego dywanu przy głównym wejściu. Ludzi w odzieży sportowej proszę od strony kuchni, wejście przy niewielkim basenie (ledwo jacht zawraca).

Nie zapomnij się stagować ze szczęścia: wykop ten wpis w serwisie cmentarz.pl.

Wesele Figara, czy może DIVy w Operze, a właściwie to dwa słowa o Ajaksie

Wczoraj i dziś straciliśmy kilka godzin na diagnozowanie bardzo dziwnego zachowania Opery — okazało się bowiem, że przeciąganie produktu do koszyka i odświeżenie tego ostatniego po Ajaksie istotnie zwiększało liczbę zamówionych sztuk, jednak sam koszyk nagle znikał w bliżej nieokreślonych okolicznościach. W Operze. Firefox i Internet Explorer nie pokazywały nic dziwnego. Sama konsola błędów Opery też milczała, co irytowało mnie jeszcze bardziej.

W końcu sprawdziłem wszystkie możliwości i okazało się, co następuje: Opera nie obsługuje przekierowań temporarily moved i permanently moved w przypadku treści wołanej przez XmlHttpRequest. Mam nadzieję, że zaoszczędzi to komuś kłopotu w przyszłości.

Technorati Tags: , ,

Social software… development?

Głośno jest od dłuższego czasu (a dokładniej, odkąd O’Reilly zorganizował sławną konferencję Web 2.0) o social software, czy — jak kto woli — oprogramowaniu zorientowanym na kształtowanie i rozwijanie społeczności. Jak to działa, każdy widzi, nowość żadna, bo i bez konferencji istniały takie miejsca w Sieci. Choćby niesławne MySpace.com.

Co by się jednak stało, gdyby zupełnie odwrócić model i z rozwoju socjalnego oprogramowania zrobić socjalny rozwój tegoż? Nie chodzi mi o wzorce Open Source ani o Free Software Foundation. Raczej o całkiem realne community, czyli o komunę mieszkaniową. Skąd tak dziwne pomysły?

sit0 mieszka akurat w jednym z takich mieszkań — piątka ludzi, którzy nie są ze sobą w żaden sposób spokrewnieni tworzy coś na kształt rodziny, jednak budowanej na zasadzie równości (twoje parówki równe są mojemu serowi, który zjadłeś wczoraj bez pytania) i bez wyraźnej hierarchii (sama sobie sprzątaj, ja idę spać). Mogłoby się wydawać, że w takim środowisku nie da się niczego zorganizować i aż prosi się o chaos i nadciągającą powszechną zagładę, jednak działa to nad wyraz dobrze. Ba, powiedziałbym, że spędzanie tam czasu sprawia mi niekłamaną radość (głównie ze względu na śliczną polonistkę, której trafiło się być moją imienniczką, hehe), pomimo faktu, że spać muszę w kuchni.

Czy dałoby się więc zbudować podobną komunę, jednak tworzoną w większości przez informatyków? Nie mówimy tu o stereotypach, więc wizję śmierci z głodu lub z braku ubrań możemy śmiało odrzucić. Sprawdziliśmy też wielokrotnie z nbw (z którym staramy się zbudować coś podobnego w naszym skromnym, dwuosobowym mieszkaniu o powierzchni 72 metrów kwadratowych) i z sit0, że rozwój aplikacji w pojedynkę daje znacznie mniej motywacji i radości niż praca w dwie lub więcej osób.

Marzy mi się domowy hackfest. Radość tworzenia, jak za dawnych czasów, kiedy to w szkole podstawowej stawialiśmy pierwsze kroki w kierunku budowania bardziej ambitnych gier komputerowych. Inna sprawa jest taka, że wspólne programowanie prowadzi do wielu skutków ubocznych, na przykład do marnowania czasu na głupoty, które w momencie pisania rozbawiają nas do łez.

Technorati Tags: , , , ,