Dopiero dzisiaj miałem czas pogrzebać dłużej w złożach Jamendo. I grzebię tak od dobrej godziny.
Jamendo to otwarta baza równie otwartej muzyki. Znajduje się tam obecnie ponad 26 tysięcy (sic!) utworów, jest więc w czym wybierać. Wszystkie na licencji Creative Commons, można zatem słuchać ich bez dodatkowych opłat.
Jak to możliwe?
Idea serwisu krąży wokół założenia, że słuchacze powinni wspierać artystę, a nie wytwórnię. Artyści zaś powinni stawiać na publiczność i swoją muzykę, a nie na kontrakty płytowe. Istnieje możliwość wsparcia indywidualnych wykonawców, więc dobra muzyka obroni się sama.
Polecam wszystkim tym, którzy nie słyszeli jeszcze o serwisie. Polecam i podobnym mnie, którzy dokładne zapoznanie się z nim odkładali na wieczne jutro.
Żałuję, że nie zrobiłem tego wcześniej.


Ja na razie miałem problem by się zdecydować na coś. Zastanawiam się czemu tak cicho o tym serwisie jest. Przynajmniej ja do teraz o nim nie słyszałem.
Również polecam. Zacząłem korzystać kilka tygodni temu i nie żałuję, pobrałem dużo naprawdę świetnej muzyki.
Otóż w istocie! Nawet polska wersja Jamendo od jakiegoś czasu jest (i domena http://jamendo.pl/, która jednak przekierowuje na http://jamendo.com/en/).
Znów wrzucę link do statusu, trzeba promować.
Trzeba bedzie sie doglebniej zapoznac z serwisem.
Ough, grzebałem jakiś czas temu i wkurzała mnie liczba francuskich piosenek w por. do hamerykańskich i innych…
Może dlatego, że Jamendo było oryginalnie tylko po francusku? ;)
Wspomnij jeszcze o Magnatune i może o Amie Street (to ostatnie nie jest CC). ;]
Też wcześniej nie spotkałem się z tym serwisem. Niemniej jednak znajduje się tam naprawdę dużo ciekawej muzyki.
Trzeba tylko dokładniej zagłębić się … :)
skoro mowa o muzyce, to warto wspomnieć także o polskim serpent.pl, który oferuje drmfree muzykę mp3 od braci z południa (Czechów i Słowaków), m.in. świetne -123 min, Kvety i Tara Fuki.
Większość artystów z serpent przeniosła się już do jamendo, więc to już bez różnicy.