W ramach nowej zabawy napadł mnie Paweł. W skró­cie cho­dzi o to, że wyty­po­wana osoba musi opu­bli­ko­wać pięć nie­zna­nych fak­tów ze swo­jego życia. Potem musi wybrać pięć następ­nych osób, które pod­le­gają tym samym zasadom.

Czego pewnie nie wiecie

  1. Jestem dziec­kiem kom­pu­te­rów. Kiedy sze­dłem do zerówki, potra­fi­łem w miarę płyn­nie czy­tać. W pierw­szej kla­sie nauczy­łem się sys­temu szes­nast­ko­wego, byłem wtedy dum­nym posia­da­czem Atari 130 XL i pre­nu­me­ra­to­rem Bajtka. Póź­niej poja­wiła się Amiga 500 (1MB CHIP, 2MB FAST, dysk twardy 40MB), którą z kolei zastą­pił 486 DX4/100.
  2. Nie umiem goto­wać. Ze sprzę­tem elek­tro­nicz­nym potra­fię zro­bić wszystko, potra­fię napra­wić więk­szość mecha­nicz­nych urzą­dzeń, matka nauczyła mnie nawet robić na dru­tach. Moje zdol­no­ści kuli­narne ogra­ni­czają się do pie­cze­nia mięs i robie­nia jajecz­nicy (no, potra­fię jesz­cze ugo­to­wać maka­ron albo przy­grzać mrożonki).
  3. Angiel­skiego nauczy­łem się sam, począt­kowo oglą­da­jąc kre­skówki na zachod­nich kana­łach, a potem śledząc BBC. W szkole śred­niej wstępny egza­min zakwa­li­fi­ko­wał mnie do grupy zaawan­so­wa­nej. Prze­stra­szy­łem się i popro­si­łem o zapi­sa­nie do śred­nio zaawan­so­wa­nej. Od tego czasu co semestr pro­szono mnie o zmianę grupy.
  4. Jed­nym z moich hobby jest masaż. Kobiet. Podobno jestem w tym nie­zły, cho­ciaż nigdy na żadnym kur­sie nie byłem. Zawsze w pobliżu łóżka znaj­dziesz u mnie ole­jek ete­ryczny albo oliwkę Johnsona.
  5. Zda­rza mi się być poli­ga­mi­stą, nie stro­nię od kobiet, a jed­nak jest jedna, dla któ­rej był­bym gotów zro­bić wszystko, zosta­wić cały swój świat i choćby jutro wyje­chać na Kam­czatkę. Na szczę­ście nie jest zain­te­re­so­wana, bo co ja bym robił na Kamczatce?

Do odstrzału