Archiwalia dla 10.2007

Nie mam iPhona

Riddle pisał o iPhonie. Starał się przedstawić swoje stanowisko obiektywnie, czy mu się to udało — nie mnie oceniać. Chciałem za to napisać coś o elektronice użytkowej z mojego punktu widzenia.

Nie mam iPhona

Nosiłem się z zamiarem jego zakupu jeszcze w sierpniu. Na przełomie września i października, firma, której nazwę na nasz ojczysty można by przetłumaczyć jako smutek, zapowiedziała, że owa jednoczesna premiera nowych urządzeć na rynkach wszystkich krajów oznacza mniej więcej tyle, że w Polsce iPod Touch pojawi się nie wcześniej niż w grudniu, a iPhone może kiedyś się pojawi. W tym momencie zrezygnowałem też z zakupu nowego iPoda.

Coś mnie powstrzymało

Szybko okazało się bowiem, że nowe urządzenia działają tylko pod kontrolą iTunes. W przypadku iPoda jest to tylko kwestia aktualizacji algorytmów zapisujących iTunesDB (Apple dodało dwie sumy kontrolne) w stabilnych wersjach oprogramowania. W przypadku iPhona oznacza to konieczność uprzedniego odceglenia sprzętu, co oznacza także pożegnanie się z naprawami gwarancyjnymi.

Nie jestem aż tak wielkim fanem rozwiązań firmy z nadgryzionym jabłkiem w logotypie. Apple to użyteczność, zaś ta ostatnia nie kojarzy mi się ze ściąganiem sprzętu z eBaya i koniecznością crackowania go przez SSH. Jestem szczęśliwym posiadaczem drugiego już iPoda Nano (kolejno pierwsza i druga generacja) i nie wymaga on ode mnie niczego ponad podłączenie go do komputera. Razem z innymi zwolennikami oprogramowania opensource staraliśmy się, żeby korzystanie z iPoda było tak samo przyjazne na platformach *niksowych. W przypadku nowych urządzeń, Apple nam to utrudnia.

Nie żałuję

Mam przyjemność znać posiadaczy zarówno iPhona, jak i iPoda Touch. Jedni i drudzy posiadają również starsze modele iPodów, co pozwala lepiej ocenić zmiany. Nazwanie iPhone produktem rewolucyjnym to stanowcza przesada. Ewolucyjnym — a i owszem, do rewolucji wymagana jest jednak innowacja.

Wszyscy użytkownicy dotykowych urządzeń — niczym jeden mąż — narzekają na brak kółka. Kocham swój click wheel. Pozwala mi sterować iPodem w kieszeni za pomocą jednego palca. Pozbycie się płynnego przewijania precyzyjnym kółkiem na rzecz dotykowego suwaczka długości paru centymetrów jest dla mnie ogromnym krokiem wstecz w dziedzinie interfejsu przenośnych odtwarzaczy. Jeśli 30-minutowy podcast podzielić na 200 pikseli suwaczka, szybko okaże się, że przewinięcie pliku o mniej niż 10 sekund wymaga precyzji na poziomie jednego piksela.

Co zamiast?

Dziś planuję już zakup Nseries N810 — urządzenia otwartego, działającego pod kontrolą wolnego oprogramowania. Sprzęt? GPS, sieć bezprzewodowa, Bluetooth, czytnik kart i ekran dotykowy. A do tego system oparty o GNU/Linux, Maemo, Avahi (protokół Bonjour, którym Riddle zachwycał się w komentarzach) i pełna swoboda doboru aplikacji (w tym przeglądarki oparte o Gecko i WebKit).

Oczywiście jest też pełne wsparcie dla multimediów, ale nie będę o nim wspominał, bo dla mnie ekran 5″ to o co najmniej 20″ za mało, żeby oglądać na nim filmy. Moje oko cieszy od niedawna ciekłokrystaliczny 32″, do którego podłączone są PlayStation 2 i odtwarzacz Kiss DP-1000. Ten ostatni kupiłem dawno temu i gdybym miał dziś wybierać, zdecydowałbym się na któryś z droższych modeli Kissa — brakuje nieco obsługi sieci. Do słuchania muzyki używam iPoda Nano, a z przesiadką na jakikolwiek telefon poczekam. I będę tak czekać, aż do masowej produkcji wejdą słuchawki studyjne z mikrofonami dla telefonów.

Właśnie, co z telefonem? Cóż, jako wierny fan Sony Ericssona, przedwczoraj zmieniłem wysłużonego K700i na nieco nowszy K800i. Tutaj, w przeciwieństwie do iPhona, 3G działa ;)

Języki…

Riddle zaprosił, a ja nie mam nic do stracenia. Języki, które znam:

Język Walety Zady
ADA Patrz Pascal Nieprzydatny w mojej pracy
Assembler Najwydajniejszy ze wszystkich Zupełnie nieprzenośny, wymaga dużo dyscypliny, żeby kod dało się czytać
C Mój pierwszy język, wydajny, masa bibliotek Brak obiektowości, strdup, malloc
C++ Wydajny, obiektowy, biblioteka templatek Dalej niski poziom, chora składnia przyjaciół i przeciążania operatorów
ECMAScript Czytelny, obiektowy; JavaScript Debugowanie ActionScript to przeżycie na miarę kamieni nerkowych
Java Czytelny, obiektowy, przestrzenie nazw, przenośność bajtkodu Spory narzut, NazwyTakPrzyjazne, że BezIdeNiePodchodź
Lisp Jeden z pierwszych języków wysokiego poziomu nieczytelny (zupełnie (naprawdę))
LUA Czytelny, obiektowy język wysokiego poziomu, banalnie łatwo osadzalny Mało popularny
Pascal Czytelny, wbudowane operacje na ciągach, binarne ciągi z prefiksową notacją długości Słaba obiektowość, praktycznie martwy, chore implementacje Delphi i Kylix
Perl Prosty jak budowa cepa, obiektowy Często używany zamiast bardziej odpowiedniego shella lub awka, TIMTOWTDI
PHP Jest wszędzie od dziewięciu lat, ostatnio prawie obiektowy; po dwóch miesiącach wydaje ci się, że znasz język na wskroś Tylko ci się wydaje; bękart Perla i shella, biblioteka standardowa nie obsługuje wyjątków, automatycznie ładuje wszelkie rozszerzenia; przez te dziewięć lat wolałbym programować w czymś normalnym
Python Czytelny, obiektowy, przestrzenie nazw, dekoratory, unikod, przenośność bajtkodu, wymaga wcięć! Niektórzy uważają, że wcięcia robi się spacjami
Ruby Mocno obiektowy, przestrzenie nazw Nie obsługuje unikodu, do dziś nie ma żadnej specyfikacji języka
Shell Prosty, oparty o strumienie Nieczytelny, służy tylko do spinania innych narzędzi
SML Czytelny, notacja matematyczna Bezstanowy, programowanie bez skutków ubocznych jest mało praktyczne

Skaranie boskie z wami dzieciaczki. A do tablicy pójdzie teraz… Czesio, znaczy Cezio.

Strip #NaN: Lord of the Patents

Lord of the Patents

Blog powrócił

Pewnie sporo z was zauważyło, że wizyty na moim blogu kończyły się ostatnio przepięknym komunikatem 500 Internal Server Error. Okazało się, że po którymś upgradzie na serwerze, wtyczka OpenID przestała działać i razem ze sobą do grobu pociągnęła cały serwis.

Dzisiaj zebrałem się i zrobiłem upgrade tak wtyczki, jak i całego WordPressa. Wszystko powinno już działać bez zarzutu.