Zabierzcie mnie z Polski, byle nie do Polaków

Polecam lekturę tego artykułu o podatkach na stronie Gazety. W sumie tu mógłbym skończyć, ale obawiam się, że niektórzy nie zrozumieją, dlaczego go polecam.

Bo Polacy to idioci i współczynnik inteligencji statystycznej jednostki można obliczyć odejmując 100 od wzrostu wyrażonego w centrymetrach.

Jak zwykle zakładam, że poziom intelektualny osób zaglądających na tego bloga pozwala im nie poczuć się urażonymi odniesieniami do statystyk. Jeśli ktoś nie poczuł się urażony, to nie musi dalej czytać. Dalej będą…

Informacje dla statystycznego Polaka

Drodzy moi, w tej chwili najniższa stawka wynosi 19 procent. Proponowana zmiana wprowadzi najniższą stawkę niższą o oczko, na poziomie 18 procent. Dla was, drogie matoły, oznacza to (uwaga) niższe podatki. Ale to wam nie wystarczy. Wszystkiemu winni są ci inni, ci bogaci.

Bogaci to w Polsce coś w rodzaju gildii skrytobójców. Każdy wie, że są wszystkiemu winni, ale żaden szanujący się obywatel ich nie widział. U nas wszyscy są dobrzy, czyli biedni. A bogaci muszą być źli, bo inaczej wszyscy dobrzy byliby bogaci, prawda? Taka tam logika po kwasach. Teraz, drogie osiołki, zamiast marzyć o rabinie, co chudł czy innych Janosikach, którzy dopieprzyliby tym złym bogatym, chcecie podnieść im podatki. Skoro zarabiają więcej, to muszą więcej płacić prawda?

Załóżmy zatem, że mamy podatek liniowy na poziomie 20 procent. Wy zarabiacie 800 pln w Żabce, a mi trafiła się intratna posada kierownika zmiany w Biedronce, która płaci mi krocie w liczbie 1600. Policzmy zatem podatek: dla was będzie to 800 * 20% = 160; ja, paskudnik przebrzydły, zabulę: 1600 * 20% = 320. Szok, dwa razy więcej! Pierdolona magia.

Teraz czekam na wytłumaczenie, dlaczego państwo miałoby przyznawać wyjątkowe zniżki z tytułu rozmnażania bez udziału mózgu. Skoro kogoś stać na dwójkę dzieci, to dlaczego robi piątkę i płacze o zniżki? Ja bardzo lubię samochody. Wiecie ile ich mam? Żadnego, bo mnie, kurwa, nie stać. Jak sobie kupię pięć fur z silnikami po pięć litrów, to mi nikt do wachy nie dołoży. Czy szanowni czytelnicy zrozumieli tę subtelną acz dostrzegalną aluzję?

56 » odpowiedzi dla wpisu “Zabierzcie mnie z Polski, byle nie do Polaków”


  1. 1 Adamh

    Brutalne ale wiem co czujesz. Tytuł wpisu mógłby też brzmieć: “Zabierzcie mnie do Polski byle bez Polaków”.

  2. 2 tas

    rozjebało mnie “subtelną” :D

  3. 3 yZZuF

    Uogólniając ok, zgadzam się. Ale przyglądając się bliżej… zniżki na dzieci (czy też ulga podatkowa oraz inne formy dostępne ogólnie dla wszystkich jak np. becikowe) przynosi państwu de facto więcej korzyści niż mogłoby się to wydawać na pierwszy rzut oka. Przez to postrzegam to jako jakąś tam nagrodę wyznaczoną przez państwo, a nie jako zapomogę (tak, wiem, dziwnie brzmi - nagroda od państwa, uśmiech prezesa ;-)).
    Jedno mnie wkurwia w tym kraju i ludziach to chora zawiść, że ktoś ma lepiej. Więc trzeba mu zabrać. Wszystkim po równo, czyli gówno…

  4. 4 radious

    Cóż dużo powiedzieć, masz rację, ale dla naszych rodaków PO to drastyczny liberalizm gospodarczy:( Płakać się chce gdy człowiek pomyśli o tym ile rzeczy mogłoby być ułatwione przez niższe podatki…

  5. 5 EdgeCrusher

    Cóż. Co do Patrysowego pióra to rośnie nam Ziemkiewicz polskiej blogsfery.

    Teraz co do treści:
    - Oczywiście wytknięty idiotyzm jest tu jasny i w pełni się zgadzam z jego napiętnowaniem,
    - mało trafionym przykładem może być tu w tym kontekście wielodzietność rodzin, gdyż coby nie mówić polityka prorodzinna jest szalenie ważna, zwłaszcza w perspektywie naszej starości, która może karmiona być tynkiem który zdrapiemy sobie na obiad. Zniżki podatkowe dla rodzin wielodzietnych to dobry ruch jednak proszę tu nie popadać w skrajności i nie wytykać patologii.

    @radious - życia nie ułatwiają niższe podatki, tylko mniej biurokracji i durnych przepisów.

  6. 6 Hoppke

    Smutne to. Ale oczywiście podatek liniowy jest niesprawiedliwy. A dlaczego?

    Ano dlatego, że dla wielu Polaków sprawiedliwy byłby taki podatek, w którym oni zarabiają 800zł, odprowadzają 200 i zostaje im 600 na rękę, a ich kierownik zarabia 1600, odprowadza 1000 i jemu również zostaje 600 na rękę. Wtedy jest “sprawiedliwie”.

    To tak samo jak walka z “wyzyskiem przez pracodawcę”. Zawsze gdy ktoś przy mnie narzeka jak to kapitalizm wyzyskuje pracowników, i że pracodawcy to krwiopijcy zbijający fortunę na mizerii pracowników, zawsze w takich sytuacjach pytam “no to czemu nie wystartujesz własnego biznesu, też będziesz zarabiał kupę forsy, no a dla swoich pracowników będziesz oczywiście najlepszym szefem świata?”. Jeszcze nikt mi sensownie nie odpowiedział…

    yZZuF ma rację — obywatele wolą tych usadzonych wyżej od nich ściągnąć w dół, niż samemu się piąć do góry.

    A, Patrys, ulga/dotacje do dzieci są uzasadnione ekonomicznie. Twój samochód będzie co prawda odprowadzał jakieś podatki do kasy państwa (akcyzy, podatki drogowe etc.), ale dzieciaki będą odprowadzały tych pieniędzy chyba jeszcze więcej. A na dodatek po jakimś czasie same się rozmnożą i wyprodukują kolejnych podatników. Dzieci to dla skarbu państwa lepsza inwestycja, bardziej perspektywiczna :)

    Poza tym ludzie są przyzwyczajeni do socjalu…

  7. 7 mmazur

    Dzieci to *nie* jest towar luksusowy. Narody (ba, cywilizacje), które tego nie rozumieją, prędzej czy później pójdą śladem mamutów. A ja bardzo lubię swoją cywilizację i bardzo bym nie chciał żyć np. w cywilizacji muzułmańskiej. Więc sensownym próbom promowania posiadania dzieci we *wszystkich* klasach społecznych będę kibicował.

  8. 8 Reinmar

    Jak byłem mały, to też myślałem, że bogatsi muszą płacić większe podatki. Widocznie nasz (wasz/ich) naród został na etapie rozwoju 10 latka.
    Smutne, ale prawdziwe.

  9. 9 Patrys

    Hoppke, mmazur:

    *Nadmiarowe* (te, na które rodziców nie stać) dzieci nigdy nie są dobre, a różne becikowe uważam za formę promowania sponsorowanego żulerstwa w klasie niższej. Jeśli pomagać to w postaci zniżek w przedszkolach, darmowych kaszkach, refundacjach podręczników (po przedstawieniu rachunku z autoryzowanej księgarni) etc. Nie w pieniądzach. Wtedy ludzie będą mieli tyle dzieci, na ile im pozwala sytuacja.

  10. 10 pio

    >Teraz czekam na wytłumaczenie, dlaczego państwo miałoby przyznawać wyjątkowe zniżki z tytułu rozmnażania bez udziału mózgu.

    wytłumaczenie: bo niestety przy naszym systemie im więcej ludzi w wieku produkcyjnym tym lepiej dla wszystkich. Najkrócej mówiąc, bachory to przyszłe źródło utrzymania emerytów. W Polsce grozi nam załamanie tego systemu, dlatego każdy bachor jest na wagę złota.

  11. 11 qwiat

    @EdgeCrusher jeśli cieknie ci bak w motorze to jedziesz trasą gdzie często spotyka się stację benzynową czy szukasz nieszczelności? Problemem jest ZUS i jego niewydolność.

    Czego spodziewacie się po kraju gdzie do średniej na świadectwie liczy się religia zamiast makroekonomii? 80% społeczeństwa jednym them wymieni uczestników pierwszej edycji BigBrothera, zaś pytanie o różnicę między inflacją a deflacją wywołuje na twarzy bolesny grymas procesów myślowych.

  12. 12 jpc

    Tylko nie napisali jakie pytanie zadali w tej ankiecie. Dajmy na to, że np. takie:
    ,,Czy uważasz, że bogaci powinni płacić wyższe niż obecnie podatki?” ;]

  13. 13 Patrys

    pio:

    Przy wysokości składki ZUS na poziomie ~400 PLN i obecnej inflacji, musiałbym mieć trójkę dzieci, żeby uzbierały na sensowną emeryturę dla tatusia. Ponieważ do posiadania dzieci potrzebna jest też mamusia, to optymalna rodzinka ma już sześcioro bachorów. Nie czarujmy się, że pieniążki z mojej składki procentują przez te lata do mojej emerytury, bo ZUS jest biedny, a trzeba z czegoś zapłacić tym, którzy już pracować nie mogą (i całe życie wpłacali składki). A z czego utrzymać kilkaset pań, które w pocie czoła piłują paznokcie w okienkach z napisem “nieczynne, zapraszamy do stanowiska obok?”

    ZUS to pomyłka, jedyne sensowne rozwiązanie to albo zapożyczyć się i zlikwidować, albo dać 90% zniżki dla tych, którzy się dobrowolnie z tej piramidy finansowej wypiszą.

  14. 14 pdm

    Wiesz Patryku, system wcale nie jest taki zły, na jaki wygląda. Załóżmy, że pracujesz w żabce i dostajesz w zaokrągleniu 12000zł rocznie. Płacisz te 20% podatku, czyli 2400. Przy uldze na dziecko, którą zaoferowała nam populistyczna prawica (wysokości zaokrąglając 1000zł), zapłacisz podatku nie 2400, a 1000. Gdybyś miał trójkę dzieci, i każde kolejne dawało kolejny tysiąc (nie wgłębiałęm się, jak te stawki się zmieniają), to płaciłbyś 0zł podatku. A teraz w wersji dla bogatszego - jesteś szefem w tej biedronce, zarabiasz rocznie 36000zł rocznie. Podatku płacisz przy 20% liniówce 7200zł. I co się okazuje? Że opłaca ci się mieć siódemkę dzieci!
    W obecnej sytuacji, gdy dzieci rodzi się bardzo mało, to chyba korzystne, nie?

    Co do ZUSu: Gwiazdowski (prezydent Centrum im Adama Smitha) stwierdził jakiś czas temu, że ZUS mimo wszystko jest tańszy, niż komercyjne firmy. Co jak co, ale w tej kwestii komuś takiemu chyba można zaufać. ^^

    Jeśli zaś chodzi o samo becikowe, to cóż… Zbyt wielu problemów ono nie rozwiązuje. Na alkohol wystarczy i tyle. Lepiej dofinansować młodym żywność, lub pomoc w wyjściu z ubóstwa i patologii.

    @Hoppke: Gdy założę firmę i nie będę wyzyskiwał pracowników, to pójdę z torbami, bo konkurencja która swoich pracowników okrada ma większe fundusze na ekspansję, niż ja.

  15. 15 reod

    Ktoś musi zadać to pytanie: Patrys, jesteś od nas? ;-)

  16. 16 Jajcuś

    Myślę, że ludzie byli by dużo bardziej chętni do rodzenia i sensownego wychowywania dzieci, gdyby od tego zależał ich los. Tak jak było kiedyś — o staruszków dbała ich rodzina. Teraz moje dziecko, jak pójdzie do pracy, to będzie zarabiać na emerytury obcych ludzi. Na moją marną emeryturę równie dobrze zapracują obcy, to po co ja mam się starać, żeby zasilić ten system emerytalny? A gdyby mój dobrobyt na starość zależał od wychowania moich dzieci, to miałbym poważne powody, żeby się postarać o: 1. sukces finansowy dziecka (a więc wykształcenie, szacunek do pracy) i 2. nauczenie go troski o innych ludzi, szacunku dla starszych.
    Oczywiście, zdarzą się wyrodne dzieci i niewdzięczni rodzice wykorzystujące swoje potomstwo… w takich przypadkach niech już pomoże państwo, czy jakaś opieka społeczna, ale minimalnie. Takie postawy nie mogą być premiowane.

  17. 17 gekon

    pdm:
    Polecam dwa pierwsze cytaty z http://pl.wikiquote.org/wiki/Robert_Gwiazdowski, wypowiedź o kosztach utrzymania ZUSu to była jakaś “pomroczność jasna”.

  18. 18 EdgeCrusher

    @qwiat widzisz, tutaj mimo, że jest problem cieknącego paliwa to do tego dochodzi jeszcze problem związany z perspektywą wyczerpania zasobów oktanowych ziemi. Problem starzejących się społeczeństw to nie jest coś co można szybko i łatwo rozwiązać (np kasą) a borykają się z nim kraje zachodnie. Więc pomimo że bak może i jest dziurawy to trzeba mieć co jeszcze do niego zalać, że się już tak metaforycznie wyrażę. :)

  19. 19 Paweł Gościcki

    Pierdolona magia - rozwalił mnie ten tekst ;)

  20. 20 ukasbadu

    Dzieci nie powinny być kulą u nogi (kasa do ręki nie, ulgi podatkowe jak najbardziej). Gdyby ludzie rozpatrywali posiadanie dzieci tylko pod kątem tego czy ich stać czy nie to większość by dzieci nie miała. Państwo powinno przyznawać zniżki za rozmnażanie, bo los Państwa i obywateli od dzieci tychże zależy. Ktoś Cię niestety będzie musiał utrzymywać na starość.

  21. 21 Patrys

    ukasbadu:

    A jak ci się widzi fakt, że ja mogę nie mieć dzieci, a ty będziesz musiał mnie utrzymywać na starość? To powinien być tylko i wyłącznie mój problem. Nie mam dzieci - odkładam pieniądze, jak nie, to jestem bezdomny. Póki państwo (czyli my) będzie finansować model oparty na ZUSie, póty problem będzie się tylko powiększał.

  22. 22 HWDZUS

    @ukasbadu: Wyglądasz na młodą osobę więc tym bardziej zadziwia mnie peerelowskie myślenie o emeryturach. To co przez 50 lat było w Polsce to utopia. Z racji braku mózgu u osób decyzyjnych i srania po gaciach o stołek - nie została ona radykalnie zmieniona na logiczny i mający ekonomiczne uzasadnienia model.
    Jak dla mnie, żeby takie myślenie nie miało więcej miejsca - to potrzeba jeszcze dwóch pokoleń - bo niestety te pokolenia które żyją wpajają jeszcze swoje nabyte indoktrynacją ‘przekonania’ swoim potomkom.
    Jeśli chcesz mieć emeryturę na starość to zapewnij sobie ją sam. Żadnym ZUSem tego nie osiągniesz. Co więcej idąc na emeryturę - choćbyś nie wiadomo ilu spłodził robotników - dostaniesz marne grosze. Jeśli myślisz, że Państwo Cię będzie utrzymywać na starość - albo Twoje ‘dzieci’ z podatków i ZUSu to myslisz się straszliwie - nikt nawet nie pierdnie w Twoim kierunku a co dopiero Cię utrzymywać, jeśli nie zapewnisz sobie sam kasy - będziesz na emeryturze wyłącznie zbędnym balastem DLA WSZYSTKICH - także dla Twoich dzieci.

  23. 23 jpc

    Ale czy dzieci są nam (społeczeństwu i Państwu) potrzebne tylko z powodu ZUSu?

  24. 24 Jajcuś

    uksabadu: Problem w tym, że Ciebie na starość równie dobrze będą utrzymywać cudze dzieci (nawet gdy nie będziesz miał własnego), a Twoje dzieci będą się dokładać do utrzymania obcych emerytów (nawet jeśli ty będziesz bardziej potrzebujący).

    jpc: Oczywiście, że nie. Ale polityka prorodzinna oparta na ulgach wcale ewentualnego problemu “braku dzieci” nie rozwiązuje, bo skupia się właśnie na finansowym aspekcie sprawy (czy się dzieci “opłacają”, czy nie), a ten aspekt jest już wypaczony, między innymi, właśnie przez system emerytalny. Kiedyś rodziny były silniejsze, bo to było potrzebne do ich przetrwania. Teraz to “przetrwanie” “gwarantuje” państwo. Więc po co się starać?

  25. 25 skx

    Widzę lumpenliberalizm i obliczenia na poziomie gimnazjum dzielnie torują sobie drogę w blogosferze.

    Po pierwsze, ten podatek liniowy. Dla osoby płacącej podatki według stawki 19% nie jest najistotniejsze to, że płaci je według stawki 19% tylko ILE ZAPŁACI. A do “ile zapłaci” liczy się nie tylko STAWKA, ale też ULGI. Ortodyksyjny liniowy ULG NIE PRZEWIDUJE i dlatego najczęśćiej JEST PODWYŻKĄ PODATKÓW.
    Oczywiśćie, nasz liniowy, jeśli w ogóle zostanie wprowadzony, jakieś ulgi zapewne zaakceptuje. Ale wciąż nie wiadomo czy zlikwidowane ulgi zostaną zrekompensowane przez ten marny punkt procentowy.

    Po drugie, becikowe. Przestańcie powtarzać te bzdury o dotowaniu żulerii przez becikowe. Za kafla czy dwa (niektóre samorządy dają drugi tysiąc) nie opłaca się dziewięć miesięcy chodzić w ciąży, nawet żulowi (bardzo dużo o Was mówi ten dobór słów zresztą). Becikowe jest przyjemną jednorazową ulgą, ale bądźmy poważni — starczy na wózek, flaszkę na pępkowe i ze dwie paczki pieluch.

    Po trzecie, socjal. Wiek XIX się skończył, żadne społeczeństwo nie zaakceptuje starców grzebiących po śmietnikach, bo nie mają dzieci i nie odłożyli na starość. Nawet Mises uważał, że nowoczesne kapitalistyczne państwo swobodnie może każdemu zapewnić te dwa posiłki i kawałek dachu. No, ale młodzi liberałowie nie czytają Misesa (czytają najwyżej Tolkiena i to rzadko), tylko słuchają Tuska w Faktach.

    Po czwarte, liberalizm, PO i koherencja (sprawdzisz sobie w słowniku, Drogi Czytelniku). Platforma nie jest żadną partią liberalną, nawet jeśli by chciała, a przeciwnicy tak ją nazywają. PO popierała nasze wejście do UE i popiera coraz silniejszą integrację, a tam właśnie BOGACI PŁACĄ DUŻO WIĘCEJ I WEDŁUG WYŻSZYCH STAWEK NIŻ UBODZY, szaleje socjal i już niedługo zharmonizowane zostaną podatki — poprzez nałożenie minimalnych (NIE MAKSYMALNYCH) ich stawek.

    Założę się, że UE popiera wielu z komentujących przede mną, więc się zdecydujcie — chcecie XIX-wiecznego kapitalizmu czy UE? A może przestaniecie opierać swoje poglądy o kilka felietonów w Internecie oraz księżycowe wypowiedzi naszych dzielnych PeOwców, kupicie sobie jakąś książkę (niedawno wydana po polsku została Konstytucja Wolności Hayeka, do znalezienia w księgarniach internetowych) i zbudujecie poważne podstawy do wypowiadania sądów o państwie czy gospodarce?

    ps. Mógłbyś trochę powiększyć okienko do wpisywania komentarzy?

  26. 26 qwiat

    @skx Najubożsi i tak nie skorzystają efektywnie z ulg. Załóżmy, że jest ulga podatkowa na zakup komputera. Jak koś ledwo wiąże koniec z końcem to i tak nie kupi nowego komputera.

    Jak ktoś bogaty kupi Maca to może uzyskać ulgę podatkową wyższą kwotowo niż kosztuje nowy składak. Żeby dużo skorzystać z ulg, trzeba płacić sporo podatków (kwotowo).

  27. 27 jpc

    skz:
    1. Zakładasz, że alkoholicy są rozsądni… Przecież kredyt też wystarczy do chlania przez dwa dni, ale potem trzeba go wpłacić. Jakoś nie widze, żeby pijacy ni brali kredytów.

    2. Skoro becikowe prawie na nic nie starcza, to po co je w ogóle wprowadzać?

  28. 28 skx

    Ale ulgi są też na dzieci, na pomoce naukowe dla uaczycieli, jest kwota wolna — z tych ulg korzystają własnie najbiedniejsi. Poza tym, chyba nigdy PITa nie rozliczałeś — wszystkie te ulgi mają limity, najczęściej dość niskie, i nie jest tak, że (na przykładzie ulgi na Internet) abonent Polpaka odpisze wielokrotnie więcej niż abonent Neostrady.

  29. 29 skx

    @jpc

    1. No tak, nie są rozsądni, ale planują picie na 9 miesięcy wprzód, naprawdę nie czujecie jaki to absurd?

    2. Bo to zmniejsza podatki (Friedman nazywał podobne świadczenia podatkiem ujemnym), nawet jeśli niewiele.

  30. 30 Patrys

    skx:

    Podatek liniowy w Polsce bez ulg nie przejdzie.

    Komentarze o PO, Tusku i wiadomościach możesz sobie darować. Nie jestem wyznawcą PO i nie mam nawet telewizji, bo uważam ją za zupełnie zbędną.

    Z podatkiem liniowym wiąże się jeden podstawowy zysk dla państwa - wzrasta ściągalność podatków. Jeśli podatek jest proporcjonalny do zarobków, to nikt nie kombinuje z utrzymaniem się w jakimś progu na siłę.

    Wzrasta też dynamika rynku. Jeśli ktoś ma ci zabrać 40% z tego, co od jutra zarobisz, bo do dzisiaj wyrobiłeś normę na poprzedni próg, to albo przestajesz robić i zaczynasz leżeć do góry brzuchem, albo robisz przekręt na kosztach, albo wreszcie przenosisz się do Liechtensteinu.

    Nie porównuj nas też ślepo do innych krajów członkowskich, bo jesteśmy pod względem rozwoju sto lat za nimi. Popatrz na kraje, które były kiedyś w podobnej sytuacji jak my teraz i to, jak sobie z tym poradziły.

    Co do becikowego: większość dzieci nie jest planowanych i wierz mi, że jeśli ktoś w ciągu ośmiu lat dorobił się siódemki, to nie kierował się rozsądkiem ani instynktem macierzyńskim. Jasne, że nikt nie zachodzi w ciążę dla becikowego, ale oni nie wydadzą tych pieniędzy na wózki i pieluszki.

  31. 31 skx

    @gospodarz

    Skoro nie przejdzie bez ulg, a NIE WIESZ JAKIE TO BĘDĄ ULGI ANI KWOTA WOLNA to skąd wiesz, że BIEDNIEJSI ZAPŁACĄ MNIEJ?

    Znasz kogoś, kto płaci podatki w najwyższej stawce? I co? Mniej zaczyna pracować? I jak można w PITcie kombinować na kosztach? Koszta to może uwzględniać do podatku firma, a CIT JUŻ JEST LINIOWY.
    Sorry, że polecę ad personam, ale składałeś kiedyś tego PITa?

    Jak mogę nie porównywać nas do innych krajów członkowskich, skoro niedługo prawo europejskie obejmie prymat nad naszym i sytuacja prawna BĘDZIE WE WSZYSTKICH KRAJACH UE PODOBNA?

    Co do becikowego: ustal wersje, robią dzieci dla becikowego czy przypadkiem? I jeśli przypadkiem, to czy te dzieci są gorsze? Damaged goods?
    Poza tym, im więcej dzieci tym lepiej. Polecam program http://ww6.tvp.pl/View?Cat=6286&id=494950 — oprawa nędzna, ale zobacz, astrofizyk z PAN i ile ma dzieci. Jakiś tuman pewnie, katol ciemny, co? Przecież rozsądny człowiek to dwójkę ma, a później kobitę pigułami szprycuje. Ale każda wielodzietna rodzina oddala nas od losu arabskiej kolonii, który to los wybitnie mi się nie podoba.

    Generalnie, podatek liniowy może i jest trochę lepszy niż obecny skomplikowany system, ale nie jest taki, jak go przedstawiasz, a Twoje wyliczenia są raczej dość sufitowe. Więc może trochę szacunku dla tego statystycznego Polaka, skoro nawet Wielki Pan Informatyk, któremu wykłada się analizę z całkami i różniczkami, ma poważne problemy, żeby przedstawić jakąkolwiek realistyczną prognozę, hm?

  32. 32 Patrys

    skx:

    To nie jest serwis dla niewidomych i niedosłyszących. Przestań co chwilę wciskać CapsLock, jakby miał ci się zaraz odkleić.

    Znam całkiem sporo osób, które pracują w modelu “umowa na średnią/najniższą krajową, reszta pod stołem.” Sam tak pracowałem nieraz. Odpowiedz sobie, dlaczego pracodawcom i pracownikom tak jest wygodniej. PITy składam regularnie, więc wycieczki osobiste proszę gdzie indziej.

    Nikt dzieci nie robi *dla* becikowego. Nigdy tego nie napisałem, napisałem za to, że becikowe jest zwyczajnie przepijane w przypadkach, których liczby w błąd statystyczny nie upchniesz.

    Nigdy też nie wyzywałem wszystkich rodzin wielodzietnych od tumanów. Chyba nie tylko Wielkich Panów Informatyków uczą na logice, że implikacja nie jest relacją zwrotną.

  33. 33 skx

    @ gospodarz

    Jedną z głownych tez, IMHO główną, Twojego artykułu było spostrzeżenie, że przy podatku liniowym biedniejsi i tak zapłacą mniej, a bogatsi więcej (a raczej ludzie o niższych/wyższych dochodach). Rozumiem, że widzisz, iż przynajmniej pierwsza jej część niekoniecznie musi być prawdziwa?

    > To nie jest serwis dla niewidomych i niedosłyszących.
    > Przestań co chwilę wciskać CapsLock, jakby miał ci
    > się zaraz odkleić.

    Nie chcę sprawdzać czy masz tu html/inny BBcode, więc piszę dużymi literami, normalna akceptowana praktyka.

    > Znam całkiem sporo osób, które pracują w modelu “umowa
    > na średnią/najniższą krajową, reszta pod stołem.”
    > Sam tak pracowałem nieraz.

    Jak pracują za kasę na czarno, to przecież same obniżają podatki, co za różnica? Gdzie jest miejsce na wzrost dynamiki? I jak składałeś, to gdzie w w tych PITach kombinowałeś coś na kosztach albo gdzie można? Sam chętnie pokombinuję!

    > Nikt dzieci nie robi *dla* becikowego. Nigdy tego nie
    > napisałem, napisałem za to, że becikowe jest zwyczajnie
    > przepijane w przypadkach, których liczby w błąd
    > statystyczny nie upchniesz.

    Jak nie “robią” dzieci dla becikowego, to dlaczego nie zmniejszyć im podatku? Poza tym, becikowe dostają wszyscy, czyli też dominująca większość normalnych ludzi. Ja rozumiem, że cierpisz teraz straszliwie, że musisz się te kilka złotych dorzucić świeżo upieczonym rodzicom, ale kiedyś sam może będziesz miał dzieci — jakoś to się wyrówna.

    Notabene, masz jakieś dane na temat tego przepijania, czy znów sufit Twoją inspiracją?

    > Nigdy też nie wyzywałem wszystkich rodzin wielodzietnych
    > od tumanów. Chyba nie tylko Wielkich Panów Informatyków
    > uczą na logice, że implikacja nie jest relacją zwrotną.

    Logiki to chyba nawet dla informatyków obowiązkowej już nie ma, za to w LO jeszcze uczą, że tekst publicystyczny (znacznie) rózni się od naukowej rozprawy. Ale masz trochę racji, od matołów nie wyzywasz rodziców z liczną gromadką potomstwa, tylko ludzi o niskich dochodach i jako-takim rozeznaniu w przepisach podatkowych. No, matoły.

    Ja rozumiem, że biedni-nieroby-matoły vs bogaci-pracowici-zaradni to wygodny paradygmat, ale niestety niezbyt dobry do prowadzenia obserwacji. Szczególnie w takim kraju, jak Polska.

  34. 34 Patrys

    skx:

    Dlaczego informacja o obniżeniu podatków ma być nieprawdziwa? Czyżbyś już dziś znał uregulowania prawne nieuchwalonego jeszcze systemu podatkowego? Jak napisałem wyżej, nie widzę opcji, żeby rządowi całkowicie udało się zlikwidować ulgi. Nie jest też możliwe, żeby podatek przekroczył wynagrodzenie, więc nawet bez ulg problemem może być tylko fakt, że w Polsce minimalna płaca jest faktycznie minimalna i nie ma nic wspólnego z kosztami utrzymania choćby jednej osoby.

    Pisanie z CapsLockiem nie jest normalną praktyką.

    Dlaczego pracodawcy wolą zatrudniać na czarno chyba tajemnicą nie jest. Dlaczego pracownikom się opłaca? Żeby zostać w najniższym progu. To taki sam problem, jak piractwo komputerowe. Wbrew przypuszczeniom korporacyjnych analityków, okazało się, że jeśli muzyka jest tania, to nikomu nie kalkuluje się jej nielegalne zdobywanie (stosunek ryzyka i nakładu pracy do zysku).

    Tajemnicą poliszynela jest fakt, że z każdą możliwością zwolnienia kwoty od podatku idzie tona faktur na przeróżne usługi, wystawionych “po znajomości.” To są właśnie te sztuczne koszty, o których pisałem. Jeszcze więcej mógłbym tu napisać o opodatkowaniu podmiotów gospodarczych, ale nie o tym jest rozmowa.

    Rodziny, które przepijają pomoc socjalną znam choćby z codziennego do niedawna widzenia.

    Dalej wymyślasz. Matołami nazywam obrońców status quo. Ludzi, którzy uważają, że najlepiej jest nic nie zmieniać, a państwo (czyli też ja) powinno im dawać, bo się należy.

  35. 35 skx

    > Dlaczego informacja o obniżeniu podatków ma być
    > nieprawdziwa? Czyżbyś już dziś znał uregulowania
    > prawne nieuchwalonego jeszcze systemu podatkowego?

    Informacja ta jest po prostu z sufitu, bo Ty tego wszystkiego właśnie nie wiesz.

    > Pisanie z CapsLockiem nie jest normalną praktyką.

    Pisanie fragmentów dla ich podkreślenia jest. Pomyliło Ci się z całymi tekstami z capsem.

    > Dlaczego pracodawcy wolą zatrudniać na czarno chyba
    > tajemnicą nie jest. Dlaczego pracownikom się opłaca?
    > Żeby zostać w najniższym progu. To taki sam problem,
    > jak piractwo komputerowe. Wbrew przypuszczeniom
    > korporacyjnych analityków, okazało się, że jeśli muzyka
    > jest tania, to nikomu nie kalkuluje się jej nielegalne
    > zdobywanie (stosunek ryzyka i nakładu pracy do zysku).

    No, truizm, wyciągnij z tego jakiś wniosek dla naszej dyskusji.

    > Rodziny, które przepijają pomoc socjalną znam choćby
    > z codziennego do niedawna widzenia.

    Przykro mi, że mieszkasz (czy mieszkałeś) w takiej okolicy, ale becikowe to nie jest pomoc socjalna. Dostają je wszyscy rodzice.

    > Dalej wymyślasz. Matołami nazywam obrońców status quo.
    > Ludzi, którzy uważają, że najlepiej jest nic nie zmieniać,
    > a państwo (czyli też ja) powinno im dawać, bo się należy.

    Nie, per matoły zwróciłeś się objaśniając swoje wielce obdkrywcze sufitowe wyliczenie.

  36. 36 skx

    Jeszcz co do pracy na czarno i podatków: ZAWSZE bardziej opłaca się ich nie płacić, nawet jak są liniowe.

  37. 37 Patrys

    skx:

    Masz jakieś konkretne zdanie, czy tylko próbujesz być w opozycji do całego świata? Póki co, próbujesz udowadniać wszystkim, że się na niczym nie znają i roztaczasz utopijną wizję bezmiaru ludzkiej uczciwości.

    Kiedy pstryknę palcami, obudzisz się i mania prześladowcza ustąpi. Poczujesz wolność i swobodę wyboru czytanych tekstów. Poczujesz, że nie każdy musi się z tobą zgadzać. Poczujesz, że jeśli czujesz się urażony powyższym tekstem, to widać twoja podświadomość tak podpowiada i musi coś w tym być.

  38. 38 skx

    Przecież napisałem konkretne zdanie: wziąłeś sobie główną tezę wpisu z sufitu i jeszcze obrażasz ludzi, którzy jej nie podzielają. To za mało, żeby skomentować? Później zacząłeś pisać o kosztach w PITcie (nie wyjaśniłeś o co chodzi).

    Nie musisz się ze mną zgadzać, nie musisz nawet dyskutować, ba, możesz skasować wszystkie te posty i wprowadzić selekcję komentarzy — to Twój blog — ale to nie zmieni faktu, że NIE MASZ RACJI (w sprawie capsa, notabene, również).

    Możesz mi też wmawiać jakąś manię prześladowczą, ale to Ciebie przecież prześladują rodzice do spółki z państwem, przez które musisz łożyć na ich becikowe oraz matoły, które śmią wątpić w światłą ideę podatku liniowego.

  39. 39 qwiat

    @skx: “na pomoce naukowe dla uaczycieli”
    Litości! Któregoś roku chciałem odliczyć sobie wydatki na książki i na długiej liście akceptowanych pomocy nie było książek (sic!) Mogłem sobie odliczyć globus albo sztuczny szkielet, ale nie książki.

    @skx: “chyba nigdy PITa nie rozliczałeś”
    To strefa wolna od trolli więc spokój!

    @skx: “wszystkie te ulgi mają limity”
    List ulg jest duża i podpowiem Ci że można korzystać z wielu. Co do sporych ulg to kiedyś była ulga remontowa, dzięki której można było odpisać wiele tyś zł. Z limitem czy bez, stały klient opieki społecznej z żadnej ulgi nie skorzysta.

  40. 40 Jajcuś

    skx:

    > Znasz kogoś, kto płaci podatki w najwyższej stawce?
    > I co? Mniej zaczyna pracować?

    Niedawno byłem świadkiem takiej sytuacji: BeHaPowiec obsługujący znajomą firmę przyszedł do nich z fakturą i zapowiedział, że chciałby zakończyć z nimi współpracę, bo za dużo zarabia i grozi mu przeskoczenie kolejnego progu.

    > I jak można w PITcie kombinować na kosztach?

    Jak się ma działalność gospodarczą, to ma się i koszta, które się odlicza właśnie od PIT.

    > Koszta to może
    > uwzględniać do podatku firma, a CIT JUŻ JEST LINIOWY.

    PIT dla prowadzących działalność gospodarczą też może być liniowy.
    (BTW: ty wiesz w ogóle czym się różni PIT i CIT?)
    Jest “do wyboru”, co oczywiście trochę odbiera sens podatkowi liniowemu. Bo mogę rozliczać się liniowo i rezygnować z ulgi (co jak się okazało nie opłaca mi się), albo wybrać tradycyjny i wszystkie ulgi. Bez sensu, bo przecież podatek liniowy miał upraszczać i wyrównywać, a teraz jest po prostu kolejną możliwą kombinacją…

    > Sorry, że polecę ad personam, ale składałeś kiedyś tego PITa?

    Nie wiem jak Patrys, ale ja składałem sporo różnych PITów. Jako szary pracownik, jako osoba fizyczna rozliczająca się samodzielnie (jakiś dziwny PIT, o którym nawet urzędnicy mojego US niewiele wiedzieli), jako osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą i jako pracodawca (na szczęście w praktyce te ostatnie załatwia dla mnie biuro rachunkowe). I cały czas widzę ile w tym jest zbędnych komplikacji.
    Zresztą, PITy wypełniałem zanim jeszcze faktycznie zacząłem gdzieś pracować — po prostu zarobek mojego ojca był dużo “tańszy” na moim PIcie (tato przekraczał próg)…

    Tak więc mam powody przyznać Patrysowi rację, że obecny progresywny podatek z masą ulg tylko zachęca do najróżniejszych kombinacji i zniechęca do faktycznej pracy.

  41. 41 sardzent

    Hmmm to jeszcze jeden postulat podsune
    Zgadzam sie na placenie comiesiecznej skladki na ratownictwo medyczne ale przy poziomie i stanie publicznej sluzby zdrowia domagam sie niezdzierania ze mnie haraczu skladki zdrowotnej (i tak jestem ubezpieczony prywatnie, a po wizycie na ostrym dyzuze laryngologicznym w publicznym szpitalu uwazam ze szpitale powinno sie zburzyc, sgliszcza spalic, a ziemie pod nimi zalac kwasem)

    ktos powyzej napisal ze ZUS taniej niz inne podmioty obsluzy transakcje finansowe zwiazane z moja przyszla emerytura, ale ZUS jest instytucja zalezna od ustaw i politykow a dwa kto mi zagwaratuje ze moje skladki wyladuja na indywidualnym koncie i nie trafia do wspolnego worka lub co gorsza nie zostana przejedzone na biezace wydatki

    reasumujac … emigracja a ostatni gasi swiatlo i glosuje na PiS

  42. 42 satorian

    A dokąd chcielibyście się wybrać? Może do liberalnej Irlandii w której najmniej zarabiający W OGÓLE nie płacą podatku, a najbogatszym zbiera się 40%?

    System ten jest pewnie zdaniem wielu “niesprawiedliwy”, ale o tyle korzystny dla gospodarki, że poprzez poprzez “przepompowanie” pieniędzy od warstw bogatszych do biedniejszych tworzy się klasa średnia, która cechuje się tym, że najrozsądniej(z korzyścią dla gospodarki) alokuje swoje zasoby. Tak tak… Najwięcej pieniędzy w błoto wyrzucają najbogatsi i… najbiedniejsi. Krzywa malejącej użyteczności krańcowej się kłania. A Ty, Patrys jak na kogoś, kto chce uciec z Polski bardzo po Polsku narzekasz :) No i to, że prezentujesz wiedzę o ekonomii na poziomie przedszkola też chwały nie przynosi. Na przyszłość pamiętaj ze nie można być grubą rybą w każdym stawie. Pozdrawiam.

  43. 43 Budyń

    Kilka uwag:
    [1] Podatki liniowe w naszej okolicy wynoszą 10%-13%. PO proponowało 15, a teraz mówi się o 18%. Przy utracie ulg itp oznacza to de facto WZROST obciążeń
    [2] >90% podatników (osób fizycznych) rozlicza się w pierwszym progu. Dodając do tego śmiesznie małą kwotę wolną od podatku, de facto podatek quasi-liniowy już prawie mamy teraz.
    [3] system progresywny jest w Polsce wybitnie do kitu. Z okazji niedawnej zmiany pracy liczyłem sobie proporcje wynagrodzenia netto/brutto, w skali roku dla kilku sum (kwalifikujących się pod wszystkie istniejące progi). Wychodziły wartości z zakresu 0.70-0.67. Czyli jakby…nieduże, więc cały ’solidaryzm’ jest mityczny.
    [4] podatek liniowy jest prosty i tani w ściąganiu - co kusi, aby był wysoki. Nie ma też kwoty wolnej od podatku, czyli jest się karanym za sam fakt życia w państwie.

    Moja prywatna propozycja to równowartość 6-10 x średnia krajowa jako kwota wolna na głowę, od wszystkiego powyżej 25%.

    [5] Dziwne, że nikt nie poruszył sprawy legalizacji przestępst podatkowych. Nie dość, że wszyscy podatnicy poniesli koszty akcesji do UE, dzięki której ileś tam osób mogło wyjechać za granicę i zarabiać nie płacąc podatków w kraju (ale zachowując wszelkie prawa, nawet pobierając zasiłki), to teraz wszyscy podatnicy będą się składać na koszty amnestii i zwrotów. Dobrze, że jeszcze nie na rekompensatę za spadek wartości funta…

  44. 44 Budyń

    @sardzent

    Gdybyś nie zauważył, to niedawno upaństwowiono II filar, grzebiąc przy tym rozsądne założenia (gorzej z realizacją…) reformy emerytalnej.

    @skx

    Państwo Polskie akceptuje nie tylko ludzi grzebiących po śmietnikach, ale też finansowanie krajów kilkukrotnie bogatszych od nas - ulgami dla ich firm kosztem naszych, finansowaniem kształcenia przyszłych pracowników itp.

  45. 45 Krymzon

    Chyba dawno tu tak wielkiej dyskusji nie było. Dorzucę parę myśli nieposortowanych, bez wielostronicowych uzasadnień:

    Filmik mi się zdecydowanie podobał. Dzieci są potrzebne, i gospodarce, i ludziom. Becikowe jest szkodliwe, najlepiej liczbie i wychowaniu dzieci zrobiłaby, mówię serio, a dane biorę z marmurowej podłogi, likwidacja ZUSu.

    Żeby zlikwidować ZUS państwo nie musi brać pożyczki, wystarczy sprywatyzować szkoły i szpitale, co przy okazji dodatkowo pomoże dzieciom, chorym, zdolnym nauczycielom i lekarzom.

    W ulgach podatkowych od faktycznej ostatecznej wysokości podatku ważniejsza jest komplikacja systemu. Więcej pogmatwanych ulg to więcej miejsc pracy dla urzędników i doradców. (uwaga, figura zwana ironią) Miejsca pracy to, jak wszyscy oglądający media wiedzą, dobro Polsce najbardziej potrzebne. Zdradzę Wam mój wspaniały pomysł na ich masowe pomnożenie: niechaj każdy pracownik pracuje jedną godzinę dziennie, a siedem gra w karty. W wojnę, koniecznie.

  46. 46 Łukasz Adamczuk

    Wszyscy chcą obniżenia podatków, aby żyło się lepiej, a jednocześnie przyśpieszenia gospodarki, rozbudowy infrastruktury, wzrostu wynagrodzeń i innych cudów. Moim zdaniem są to rzeczy sprzeczne, ponieważ na te wszystkie inwestycje trzeba mieć pieniądze.

    Dlaczego Niemcy w ostatnim roku miały zysk w budżecie, a Polska jak co roku wielką dziurę. Ponieważ żaden cud na nie pomoże. Bezsensowne ustawodawstwo, nadmierna biurokracja i zawistne myślenie nie pozwolą nam rozwijać się szybciej. Ile byśmy nie płacili do kasy państwa to zawsze będzie mało. Problem tylko oni robią z tymi pieniędzmi.

    Dzieci do podstawa. Kto inny jak nie dzieci, będą przyszłością naszego narodu. To, że ktoś dostanie ulgę czy nawet pieniądze za posiadanie dziecka nie przekona mnie nigdy. Jeśli chcesz mieć dzieci to będziesz miał nawet w trudniejszej sytuacji. A tego kto nie chce to i pieniądze nie przekonają.

    Najlepsze posunięciem było by zarabianie na samego siebie. Tylko takie rozwiązanie pewnie nie sprawdziłoby się również. Większość ludzi, gdyby ich nie zmuszano to płacenia składek i tak by nie odłożyła niczego na starość. A może się mylę?

  47. 47 Doman

    >Najlepsze posunięciem było by zarabianie na samego siebie. Tylko takie
    >rozwiązanie pewnie nie sprawdziłoby się również. Większość ludzi,
    >gdyby ich nie zmuszano to płacenia składek i tak by nie odłożyła
    >niczego na starość. A może się mylę?

    W zasadzie II-gi filar to miało być odkładanie na własną starość. I właśnie z powodu, który opisałeś jest obowiązkowy. To jedna strona medalu. Druga jest taka, że przy ujemnym przyroście demograficznym rosną koszty pracy i pieniądze, które odłożysz na starość mogą ledwo starczyć na hydraulika reperującego cieknący kran.

  48. 48 Librarian

    Drogi Patrysie!

    Wydaje mi się, że po raz pierwszy Twoja ironia (którą bardzo cenię) osiągnęła poziom nieznośnie karykaturalny. Expressis verbis: piszesz głupstwa stary!

    Faktycznie, podobnie jak Ty, nie wiem dlaczego państwo miałoby przyznawać wyjątkowe zniżki z tytułu rozmnażania bez udziału mózgu. Jeśli w wolnej chwili wpadniesz na pomysł, jak odróżnić rozmnażanie ‘zmyślne’ od ‘bezmyślnego’ daj znać. Z pewnością coś fajnego wymyślimy. Rozumiem, że obraz zaobserwowanych patologii tak głęboko zapadł Ci w pamięć, że doszło do jakiejś chorej kontaminacji: żulerka + becikowe = kasa na wódę. Racz zauważyć, że w polskich realiach dominantą jest ‘patologia’ sama w sobie, a faktycznie patogenny jest chociażby model brytyjski: siedemnastolatka + ciąża = social-wypas i mieszkanko. Ja osobiście również stykam się z patologiami, ale nie zauważyłem jakiegoś wysypu zasmarkanych i zaniedbanych bachorów po wprowadzeniu becikowego.

    Wspominasz o ulgach na zasadzie ‘zakup’ a potem ‘refundacja’. Może zaproponuj ten sam motyw gildii pracodawców, która uparcie przekonuje, że zbyt wysokie podatki uniemożliwiają wzrost zatrudnienia. Niech tak samo najpierw zwiększą zatrudnienie, aby uzyskać możliwość zwolnień podatkowych.

    Porównanie do samochodu jest do dupy. Po pierwsze na autko może będzie Cię stać za miesiąc. A jak za trzy następne przestanie: z powodów czysto obiektywnych (wypadek, choroba itp) to jak Ci nikt do wachy nie dołoży, to tylko nie będziesz jeździł. Co więcej - będziesz mógł je sprzedać. Sorki, nie mogę prościej.

    Pierwszy raz czuję wyraźnie różnicę wieku i doświadczeń jaka nas dzieli - i nie dobieraj tego proszę personalnie, na zasadzie ‘ja mam większego’. Wkurzył mnie Twój brak zrozumienia dla wkurwienia ludzi, którzy są fair wobec państwa, wychowują dzieci, zostali tutaj bo kochają ten kraj swoją debilną miłością, chcą być ok. A nie czują się partnerami wielkiej machiny. Bo płacą machinie za jako-taką pewność jutra, za bezpieczeństwo, a dostają wała. Rozumiem, że im się dziwisz - wiem, że nie potrafisz postawić się w ich sytuacji. Ale zadając debilne pytania stawiasz się na pozycji demiurga.

    Ja rozumiem, że dla Ciebie 20% procent podatku od każdego jest uczciwe. I będę próbował rzeczowo dyskutował, ale nie jeśli staniesz okoniem wychodząc z założenia, ze po równo to znaczy sprawiedliwie.

  49. 49 jpc

    No ale jak jest sprawiedliwie, jeśli nie po równo? W końcu każdą na inną ,,sprawiedliwość” zawsze można się skarżyć powołując się na tego, kto ją dobierał. A na procenty ciężko się poskarżyć…

  50. 50 tomek

    Skoro mając dzieci obywatel czyni inwestycję, która przyniesie państwu określone korzyści, to czemu nie miałby on dostać na to dziecko ulgi podatkowej?

    I prosiłbym o nie skupianie się tak na patologii, bo większość ludzi stara się jednak dbać o dzieci i dać im jak najwięcej. Skupiając się tylko na tym jak nie dać tym, którzy przepiją, zapomina się o tych, którzy za otrzymane pieniądze kupią dziecku ubranie, coś do jedzenia, książki do szkoły, itd. Zresztą rozwiązanie w postaci ulgi podatkowej ma ten plus, że pieniądze “dostaniesz” tylko wtedy, gdy wcześniej zarobisz odpowiednią sumę.

  51. 51 lemiel

    Nie stać Cię na samochód?
    Nie, Ty go nie potrzebujesz, bo duże miasto w którym mieszkasz zapewnia Ci obsługę komunikacyjną stosownie do zapotrzebowania i nie potrzebujesz więcej.
    Jak będziesz potrzebował, to będzie Cię stać. Oczywiście nie na samochód z pięciolitrowym silnikiem, ale na taki z półtoralitrowym.
    Kwestia zmienionych priorytetów i przeniesienia wydatków z celu na cel.

  52. 52 Chris Trynkiewicz

    Osobiscie tez mi sie wydaje nienormalne, by obciazac dodatkowo ludzi bogatych. Sam nie naleze do tej kasty, ale nie wymagam od kogos placenia duzo wiekszego podatku od mojego tylko dlatego, ze lepiej sobie ulozyl zycie lub mial wiecej szczescia.
    W druga strone: najubozsi nie placa wcale, bo nie maja zarobkow. A teraz policzmy, ile mozna zarobic na myciu szyb na skrzyzowaniu. 1zl od auta? Aut umyjemy 10 w godzine? Ba, nawet ze 3 w ciagu 10 minut. 3 * 6 = 18zl na godzine. Fajna stawka? Ale to mnie fiskus zabierze z tego 40-60%, za popierniczanie w papierach kazdego dnia.
    NC

  53. 53 Budyń

    @Chris T.

    Twoje wyliczenia żywo przypominają wyliczanie średniego wynagrodzenia w Polsce. Gdybys trochę popracował tak na ulicy, dziękowałbyś losowi za ‘popierniczanie w papierach’.

  54. 54 Bigismall

    Jestem przekonany, że przynajmniej 30% dorosłych Polaków nie wie na czym polega podatek liniowy, stąd wiara na to że w wyborach/działaniach kierują się rozsądkiem jest złudna. Te 30% to intelektualni leniwcy, nigdy im nie dogodzi żaden system, żadna władza, żaden podatek.

  55. 55 Ajnsztajn

    @Bigismall
    Wiesz… może by ich zadowoliło, gdyby wszystkich bogatszych od nich obłożyć podatkiem 100% i niech za nich pracują ;)

  56. 56 mj

    ;] Masz racje.. najgorzej wyjechac gdzies i .. tam sami Polacy…

Skomentuj wpis