Jesteś fanem wolnego oprogramowania (nie mylić z powolnym) i używasz GNOME? Na co dzień pracujesz z innym systemem, ale wykorzystujesz aplikacje oparte na GTK+? A może obudził się w tobie instynkt filantropa? Jeśli tak, to Fundacja GNOME z radością przyjmie twoje pieniądze (i jeśli kiedyś postanowiłeś mi kupić piwo, to nie czekaj i podaruj te pieniądze fundacji)!
Archive for the 'linux' Category
Ku pamięci (dotyczy również innych dystrybucji):
$ sudo lsmod | grep snd snd_pcsp 9120 2 snd_hda_intel 311948 5 snd_pcm 58500 4 snd_pcsp,snd_hda_intel snd_timer 18184 1 snd_pcm snd_hwdep 7684 1 snd_hda_intel snd_page_alloc 8072 2 snd_hda_intel,snd_pcm snd 41124 17 snd_pcsp,snd_hda_intel,snd_pcm,snd_timer,snd_hwdep soundcore 6496 1 snd$ rpm -q pulseaudio alsa-plugins-pulse gstreamer-pulseaudio pulseaudio-0.9.14-1.i686 alsa-plugins-pulse-1.0.19-1.i686 gstreamer-pulseaudio-0.10.13-1.i686$ cat ~/.asoundrc pcm.!default { type pulse } ctl.!default { type pulse }
Z takimi ustawieniami (i aktywnym daemonem PulseAudio) Flash w końcu przestaje kłócić się z resztą systemu o urządzenie ALSA, czego efektem jest dźwięk we Flashu, który nie znika po kilkunastu minutach od włączenia przeglądarki.
Trochę musieliśmy poczekać, ale chyba było warto. Wczoraj qwiat zdecydował się wydać stabilną wersję PLD Live w wersji th.2008.09. A trzeba powiedzieć, że nie było to łatwe zadanie — trudna ścieżka stabilizacji okupiona była wieloma mękami i torturami w postaci rozlicznych butelek tequili, kilku flaszek szkockiej i walających się po kątach butelek po piwie.
O oprogramowaniu rozpisywać się nie będę, zainteresowanych szczegółami zapraszam na stronę projektu. Mam nadzieję, że niedługo uda się przenieść projekt do stosownej subdomeny pld-linux.org (trwa jeszcze sezon urlopowy i część władnych tego świata jest zwyczajnie nieosiągalna).
Kolejne kroki naszej drogi do władzy nad światem to dopracowanie instalatora i dostosowanie do potrzeb PLD usługi firstboot. Ta ostatnia pozwala skonfigurować świeżo zainstalowany system, włącznie z założeniem konta pierwszego użytkownika.
Jak zwykle, serdecznie zapraszamy do testowania. Wszelkie błędy i problemy powinny trafiać na Launchpad.
Update: hawk zlitował się nad nami i strona ma już bardziej oficjalny adres. Wielkie dzięki!
Mija kolejny tydzień i kolejne dobre wiadomości. Zacznę może od najważniejszej, qwiat właśnie udostępnił PLD Live z Anacondą! Ponieważ do tego zdania już nikt nie dotrze, wlazł kotek na płotek i mruga.
Dla upartych podam — tradycyjnie — listę wiążących się z tym zjawiskiem ticketów:
- Redhat bug #461118 – nie da się prawidłowo przeprowadzić instalacji na czystym fabrycznie dysku (brak tablicy partycji)
- Redhat bug #461357 – wyczyszczenie kodu Anacondy jako pierwszy krok dla integracji obsługi PLD w upstreamie
- GNOME bug #550714 – wsparcie dla PLD w upstreamowym NetworkManagerze
- Launchpad bug #267518 –
comps.xmlwymaga wielu poprawek
Tradycyjnie, kobiety, złoto i alkohol przyjmowane będą w soboty w zakrystii codziennie u nas w mieszkaniu. Prosimy o wcześniejsze uzgadnianie terminów wizyt.
To były dobre dwa tygodnie. W zeszły weekend doprowadziłem skrypty linux-live do stanu, który pozwolił qwiatowi zbudować działające PLD Live 2.0. Tak, po czterech latach przerwy, PLD ma działającą wersję Live CD. Szczegóły można przeczytać na blogu qwiata.
W czwartek znaleźliśmy sobie nową zabawkę. Część z was pewnie już wie, reszcie raczej trudno będzie zgadnąć. Niech przemówią screenshoty.
Tak, to jest autentyczny zrzut ekranu z działającego obrazu PLD Live 2.0. Nie spreparowaliśmy go w GIMPie.
Piekło zamarzło, PLD ma działający instalator. Po latach zabawy z wyrobami instalatoropodobnymi (bez urazy, każdy próbował jak umiał).
Nasze aktualne drzewko Anacondy można znaleźć w moim repozytorium gita. Działający kod znajduje się na gałęzi pld-branch.
Co zostało do zrobienia? Przede wszystkim wypadałoby poprawić znalezione przy tej okazji błędy: #262985, #263149. Być może dostosowanie usługi konfiguracji firstboot do potrzeb PLD? Pozostaje też dopracowanie grup pakietów (comps.xml) i wznowienie generacji repozytoriów w formacie repomd (createrepo). A może ktoś zabierze się za napisanie backendu opartego o python-poldek?
Złoto, kobiety i piwo przyjmujemy w każdych ilościach (qwiat prosił, żeby zaznaczyć, że kobiety tylko w całości), chętnych darczyńców uprasza się o wcześniejszy kontakt ;)
Glen (Elan Ruusamäe z PLD) spytał mnie dziś o system plików, jaki polecałbym na serwer pocztowy. Chodziło o jego serwer, na którym zdechł był właśnie reiserfs. Zaproponowałem ext3 z journalingiem albo xfs ze zmniejszonym rozmiarem bloku (poczta = dużo małych plików).
Przy okazji przypomniało mi się, o czym miałem tu napisać dawno temu. Początkowo dla własnej pamięci, ale jakoś uleciało mi to z głowy. Spóźnione o jakieś dwa lata, bo mniej więcej dwa lata temu przypadkiem odkryłem powód powolności jednego z serwerów.
Zawsze (zawsze!) po instalacji systemu należy upewnić się, że wszystkie fizyczne systemy plików montowane są z parametrami
noatime,nodiratimealbo przynajmniejrelatime. Dla xfs dodatkowo pomożelogbufs=8.
Ku pamięci i takie tam. Wydrukować i oprawić w ramki albo więcej nie dziwić się, kiedy maszyna z minimalnym ruchem http doświadcza load na poziomie 5.
Update: okazuje się, że w sierpniu zeszłego roku podobny wątek pojawił się na kerneltrapie. Upewniłem się też (wczoraj zastanawialiśmy się nad tym z qwiatem w drodze na piwo, więc z dala od kerneli), że noatime dotyczy zarówno plików, jak katalogów, przez co podawanie dodatkowo nodiratime jest zbędne. Czas się odzwyczaić.
W dniach 8-11. maja odbyła się trzecia edycja Libre Graphics Meeting. Ci z was, którzy się nie pojawili (i mam nadzieję, że żałują), mogą obejrzeć zdjęcia i nagrania wideo z poszczególnych prezentacji.
PLD Linux był dzielnie reprezentowany przez czteroosobowy zespół w składzie: DeeJay1, djurban, emes i ja. Djurban gdzieś zagubił się w piątek, prawdopodobnie ukamienowany przez resztę deweloperów KDE. Towarzyszył nam dzielnie Jarv, któremu raz nawet udało się przyjść przed 12:30. Jeśli ktoś się zastanawiał, kim jest ten typ w pomarańczowej bluzie i koszulce z logo GNOME, to przyznaję się do winy.
Chciałem przy okazji serdecznie podziękować organizatorom, choć nie obyło się bez drobnych wpadek. Nie pojawił się na przykład absolutnie nikt z polskiej prasy. O konferencji, która pierwszy — i możliwe, że jedyny — raz odbyła się we Wrocławiu, nie poinformowała nawet gazetka Tesco. To tłumaczy śladową liczbę grafików, którzy przyszli na prezentacje, sporą część reprezentacji Polski stanowili studenci, którzy odwiedzali wykłady w przerwach między normalnymi zajęciami Politechniki Wrocławskiej.
O treści samych prezentacji nie będę się rozpisywał. Co straciliście na wykładach, możecie zobaczyć sami. Najbardziej oczekiwanym momentem była jednak prezentacja projektu Peach, która odbyła się pobliskim Multikinie. Zapominalscy na oficjalną premierę filmu Big Buck Bunny będą musieli poczekać do 20. maja.
Nie, nie o patenty. O poprzednią notkę! Uważam, że nic tak dobrze nie reklamuje produktu i dobrych intencji autora, jak solidny cease and desist,
zapraszam więc do lektury (autor zapewne postanowi zaraz pozwać mnie z powodu ujawniania korespondencji, ale list adresowany do mnie jest moją własnością):
from Dariusz R.to patrys@pld-linux.org, date Sun, Apr 20, 2008 at 5:28 PM subject Global UMTS - pomówienia zgłoszone POLICJI Witam
Jestem autorem programów Global UMTS i Global GPRS.
Dziś rano złożyłem zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa (zdjęcie dokumentu w załączniku). Policja zabezpieczyła dowody – treść kilku stron internetowych.
Popełniono przestępstwo m.in. z art. 212 § 1 oraz § 2 Kodeksu Karnego zagrożone karą pozbawienia wolności do 2 lat.
Przygotowywane jest powództwo cywilne: odszkodowanie za pomówienie mojej osoby, które naraziło mnie m.in. na utratę zaufania potrzebnego dla mojej pracy zawodowej (w kwocie kilkudziesięciu tysięcy złotych) i kolejne odszkodowanie za niszczenie marki i dobrej renomy wśród klientów programów Global GRPS i Global UMTS, którą budowałem dużym kosztem od długiego czasu (kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych).
Dodatkowo trzeba też będzie przez wiele miesięcy pokrywać koszty zakupu reklam internetowych odbudowujących zniszczony wizerunek moich programów. Trzeba będzie zwrócić kwotę przeznaczoną na wynagrodzenie adwokatów.
Sprawy karna i cywilna będą się toczyć w Sądach w Warszawie.
Żądam natychmiastowego usunięcia oszczerczych tekstów (wraz z komentarzami) między innymi z tych stron:
http://room-303.com/blog/
http://10przykazan.com/archive/2008/4/15/4/
http://planet.pld-linux.org/Każdy kolejny dzień istnienia tych tekstów w internecie jest dokładnie dokumentowany przez prawników i policję i będzie podstawą do zwiększania kwoty odszkodowań i wydatków na reklamy służące odbudowie wizerunku marki i dobrej renomy Global GRPS i Global UMTS.
Dotyczy to też wyświetlania oszczerczych tekstów z archiwum stron Google. Sąd zostanie poinformowany o tym, że istnieje możliwość usunięcia tych stron z pamięci Google (szczegóły w dziale porady dla webmasterów na stronie www.google.com ) więc należy je niezwłocznie usunąć z pamięci Google.
Pozdrawiam
DarekNa koniec treść kilku artykułów z Kodeksu Karnego:
Przestępstwo z art. 212 § 1 oraz § 2
Art. 212 Kodeks Karny
§ 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
Art. 488 Kodeksu Postępowania Karnego
§ 1. Policja na żądanie pokrzywdzonego przyjmuje ustną lub pisemną skargę i w razie potrzeby zabezpiecza dowody, po czym przesyła skargę do właściwego sądu.
Jestem więc teraz przestępcą. Czujecie już respekt? Następna notka ukaże się grypserą.
Autora zaś informuję, że straszenie mnie prokuratorem jest bezcelowe. Moja kobieta jest prawnikiem i znam swoje prawa. Jeśli chcesz domagać się usunięcia jakiejkolwiek treści z mojego bloga, to staraj się o to kulturalnie, przez kontakt ze mną (którą to szansę właśnie zmarnowałeś, pokazując jednocześnie buractwo — uwaga, drugie pomówienie), albo dochodź swoich praw w sądach USA, gdzie blog się znajduje.
Po drugie, uważam, że jesteś słabym programistą i mam do tego pełne prawo. To nie gazeta. Co więcej, powiedziałem ci, co zrobić, żeby poprawić swój program. Jeśli masz ego większe od mózgu, to już problem dla psychologów, a nie sądu (uwaga, tutaj autor notki trzeci raz dopuścił się pomówienia, mamy więc recydywę). Och nie, w Internecie ktoś się myli!
Pozwij mnie od razu o przemoc w stosunku do nieletnich, szerzenie pornografii i akty lubieżne w miejscach publicznych, może w końcu trafisz z jakimś zarzutem. Najlepiej w sądzie w Gdańsku.
Są sobie takie dwa programy niejakiego Dariusza Rakowskiego. Nie podlinkuję, dopóki nie napiszę, dlaczego w ogóle o nich wspominam. Bo osoba reklamująca je jest cholernym spamerem i nigdy nie należy ufać programom z niewiadomego źródła.
Pierwszy rzut oka na Global UMTS: binarka bez źródeł. Nie dotykać, pomacać przez ldd i strings. Ten drugi pokazuje, że program szuka gksu albo kdesu. Po co? Pokazuje też, że autor jest słabym programistą i szuka urządzeń przez dmesg | grep.
Więcej kwiatków nie chciało mi się szukać. Wygląda jednak na to, że wbrew naszym pierwszym skojarzeniom, program nie wysyła waszych danych do autora. Wygląda — nie poświęciliśmy mu więcej czasu, więc proszę nie brać tego za pewnik i najlepiej programu zwyczajnie unikać, zamiast tego posiłkując się najnowszym Network Managerem.
Dariuszowi zaś, jeśli to prawdziwe imię i ma faktycznie dobre zamiary, polecam skasować program, napisać od nowa po ludzku (z użyciem HALa, PolicyKit i bez sprawdzania, czy dystrybucja to czasem nie OpenSuSE) i udostępnić w postaci źródeł. Na licencji, która zezwala na dystrybucję. Aha, radziłbym się upewnić, czy rozprowadzanie loginów i haseł operatorów komórkowych z całego świata jest zgodne z ich wolą i prawem.





