— W jakiego koloru butach lubisz jeździć na nartach?
— Nie jeżdżę na nartach.
— Głupi jesteś? Pytałam o kolor!
Bez sensu, prawda? A może tak:
— Jakiego jesteś wyznania?
— Jestem ateistą.
— To niemożliwe, każdy w coś wierzy!
Brzmi znajomo? Jeśli oczekujesz od innych, że będą tolerować przeróżne historie o kosmicznym zombie, który jednocześnie jest własnym ojcem i swoim niewidzialnym przyjacielem, dał się sfragować, zrespawnował i codziennie z tobą czatuje, zrozum, że kogoś innego może to interesować tyle, co wampiry i wilkołaki.
Religie, nawracania, dżihady — wielki konwent, na którym spotkali się najbardziej oddani fani Batmana i Supermana. Kto jest potężniejszy? Który by wygrał? Tak właśnie to wygląda z boku. A mimo to nie każę ci palić kościołów, synagog i meczetów. Niektórzy potrzebują w coś wierzyć, więc jeśli lubisz narty, to baw się dobrze.
Pamiętaj tylko o jednym: tak jak niejeżdżenie na nartach nie jest kolorem, tak ateizm nie jest religią. A skoro nie jest, to przestań mnie namawiać na jej zmianę.


by mcv
02 kwi 2009 at 07:23
marcin: Od początku istnienia firmy Lipton nie upłynęło wystarczająco dużo czasu, aby informacja o tym dotarła do NGC-3745, nie mówiąc już o jej produkcie. QED. :D
by buraque
02 kwi 2009 at 10:02
Jedyna rzecz, która nie trzyma się kupy przy całym tym ataku na wyzwolone jednostki, które mają gdzieś jakiegokolwiek boga, to:
Zadanie 1
Używając metod nauk niezwiązanych ze spekulacjami UDOWODNIJ ŻE BÓG ISTNIEJE. Tyle w temacie.
by 3ED
02 kwi 2009 at 11:40
Nie wiem czemu niektórym z was wiara kojarzy się z religią? Można wierzyć komuś na słowo, można wierzyć w ufoludki (kto wie, może gdzieś tam latają?) ale nikt nie każe tobie modlić się do osoby zaufanej lub do kosmitów i zawierzać im swojego życia. Agnostyk nie jest skrajny, zawsze jest po środku, nigdy pierwszy, nigdy ostatni..
buraque: A udowodnisz, że nie istnieje? Udowodnisz, że w całym wszechświecie tylko nasza planeta jest zamieszkana przez istoty żywe? (itp) :] W obecnej chwili — nie da się.. Jeżeli więc nie jesteśmy w stanie czegoś zbadać to jest to niewiadoma..
by FU
02 kwi 2009 at 12:46
Cos ci sie pomylilo z tym ateizmem. Bo jezeli uznajemy slownictwo jezyka polskiego to nie ma czegos takiego jak „moja definicja ateizmu”. Defnicja jest jedna i nie oznacza porzucenie rozwazania o bogach a zaprzeczenie istnienia bogow (teizm i ateizm). To co próbujesz podpiac pod ateizm nazywa sie agnostycyzm a dokladnie apateizm. Wiem, wiem. Teraz nazwa ateizm jest w modzie.
by Kunigai
02 kwi 2009 at 12:49
Problemem waszym jest to, że próbujecie na logikę wytłumaczyć istnienie bądź nie istnienie jakiegoś bóstwa, tymczasem założeniem wiary jest już samo przyjęcie za pewnik czegoś czego wytłumaczyć się nie da lub nawet nie należy tego robić. Problem leży w ludziach a nie w wierze. Często, gęsto wiara stanowi dla nich protezę dla ich zagubionych umysłów. Ale czy to źle wierzyć, marzyć? Odrębną kwestią są tu religie, czy ludzie chcą wierzyć w smerfy, krasnale, bóstwa to już ich sprawa. Nie będę rozstrzygał, którzy mają rację. A, że duża część tych ludzi ma ograniczone horyzonty i za wszelką cenę chce nawracać naokoło na jedyną słuszną drogę to już stanowi problem.
by Patrys
02 kwi 2009 at 12:51
FU:
To tobie się pomyliło. Chyba dość wyraźnie zaznaczyłem, że samo rozważanie idei istnienia bogów uważam za stratę czasu. Więc nie „nie obchodzi mnie, czy ten bóg istnieje” tylko „samą ideę istnienia bogów uważam za śmieszną”.
A notka jest w takim a nie innym tonie, bo najważniejsze jest w niej ostatnie zdanie.
by Mapcio
02 kwi 2009 at 12:55
Jak ktoś mądry powiedział: „Każdy człowiek musi w swoim życiu wierzyć choćby w jedną rzecz. Ja wierzę że tak jest.”
by meta
02 kwi 2009 at 12:55
Pozwolę sobie na mały offtop: Gratulacje dla kolegi bloggera za wykop ;) Tak trzymać ;)
by riddle
02 kwi 2009 at 13:24
Jeśli ktoś nie rozumie, że można w ogóle nie brać pod uwagi rozstrzygania czy coś istnieje czy nie, to ma za mały mózg, ewentualnie przerośnięty hipokamp. Kwestia istnienia czy nieistnienia… nie istnieje dla ateisty, bo jednostka Boga jest zbyt ogólną, żeby w ogóle dało się o niej rzeczowo rozmawiać.
Zluzujcie zwieracze.
by hekal
02 kwi 2009 at 14:30
jak to ktoś powiedział „religia dzieli ludzi, wiara ich łączy”, całkiem mądre :).
Do tej dyskusji można dodać pojęcie ‘deista’. Gwarantuje, że wśród tych ateistów są osoby które, mimo odrzucenia Boga jako stwórcy wierzą w jakąś iskrę.. czy jak to nazwać, co zapoczątkowało Wielki Wybuch, cały wszechświat, i to co było przed nim.
Nie wnikam w fizykę ale podobno przed Wielkim Wybuchem nie było przestrzeni, więc i nie było czasu, trudno sobie wyobrazić co spowodowało Wielki Wybuch.
I tu właśnie można jakąś cząstkę boską dostrzec :).
by gotoxy
02 kwi 2009 at 14:38
„Pierwszy łyk z flaszki wiedzy robi z ciebie ateistę, lecz na jej dnie czeka Bóg” — Werner Heisenberg
by Neoch
02 kwi 2009 at 17:10
http://wykopreligie.blox.pl/2009/04/Odpowiedz-na-Krotko-o-ateizmie.html
Taka trochę przydługawa odpowiedź ;).
by Marek
02 kwi 2009 at 20:00
Tak tylko na marginesie. „Grawiton to hipotetyczna cząstka elementarna, która nie posiada masy, ani ładunku elektrycznego i przenosi oddziaływanie grawitacyjne.” — Wikipedia. Nigdy nie zaobserwowano takiej a jednak uczeni uważaja (wierzą?) ze istnieje.
by LittleD
02 kwi 2009 at 20:50
@Marek: Ale dążą do dowiedzenia jej istnienia, bądź obalenia tej teorii. Wierzący przyjmują za fakt, że bóg istnieje i tyle.
by mynthon
02 kwi 2009 at 20:53
We are all atheists about most of the gods humanity has ever believed in. Some of us just go one god further.
– Richard Dawkins
by red
02 kwi 2009 at 22:21
włącz swoją ulubioną muze zamknij oczy , co czujesz?daj pióro dla pisarza, pędzel dla artysty połóż przed nim czysta kartkę co dostaniesz? Teraz to samo odnieś do konia,słoń,małpy …czy będzie tak samo …ja myśle że w pierwszym przypadku jest to doświadczenie Boga..a ty teraz pomyśl czy są to tylko lepiej rozwinięte półkóle czy może coś więcej ?
by Patrys
02 kwi 2009 at 22:57
red:
W takim układzie delfiny i szympansy muszą być niezwykle religijne, a ja całkiem słusznie odnoszę się do niektórych per pan.
by Mikołaj
03 kwi 2009 at 16:05
@ tamok
Mógłbyś się ode mnie odwalić? ;o)
@ Baton
A mógłbyś napisać, kto je sformułował? No i czy mógłbyś dowieść, że wcześniej nikt o nich nie mówił? Jeśli wierzyć Biblii, Mojżesz je zapisał, ale w żaden sposób nie jest to równoznaczne z ich stworzeniem. Wspomniane zabijanie było niemile widziane przez tysiące lat przed Hammurabim czy Mojżeszem, więc trochę przesadzasz.
Czasem można było kogoś zabić bezkarnie, czasem było się za to ubitym. W sumie do dziś zbyt wielkiej różnicy nie ma, wszystko zależy od regionu i pozycji społecznej zabijającego. Nie mieszałbym więc do tego ani Hammurabiego, ani Mojżesza, ani dowolnego bóstwa.
by Yano
09 kwi 2009 at 12:34
A mnie bawią takie akcje niewierzących ateistów, którzy ostatnio z coraz większym zapałem starają się dowieść swoich racji. xD Doprawdy, zapał niektórych w “ewangelizacji” “ciemnego” ludu zaczyna powoli przypominać działania Inkwizycji, bo w niektórych środowiskach (pewne społeczności internetowe tu przodują) przyznanie się do wierzenia w cokolwiek powoduje jeśli nie bezpośredni atak (“głupi jesteś!”) to przynajmniej szydercze śmiechy i przytaczanie setek “racjonalistycznych” argumentów. Naprawdę, jesteście momentami gorliwsi w udowadnianiu swojej niewiary niż misjonarze czołowych organizacji religijnych. ;P
Wierzysz? OK. Nie wierzysz? Też dobrze. Tylko proszę — nie właź wszystkimi możliwymi drogami do mojego domu i nie próbuj mnie przekonywać do swojej wiary/niewiary. Zwracam uwagę, że nie zamyka to drogi do swobodnej dyskusji o ile interlokutor nie posługuje się argumentami “a u was biją murzynów” (np. “twoja wiara nie ma podstaw w nauce”). Ja mogę to, w co wierzę “udowodnić” zgodnie z tym, w co wierzą np. czołowi fizycy. “Udowodnić” specjalnie w cudzysłowie, bo ciężko udowadniać jeśli odwołujemy się do teorii, które nie są jeszcze potwierdzone, a jedynie przytaczane jako prawdopodobne. :)
Ciekawe czy jest jakaś frakcja ‘abozonistów’ którzy nawiedzają naukowców w Genewie i próbują im udowodnić, że ich działania są bez sensu. xD
by Patrys
09 kwi 2009 at 13:17
Yano:
Rozumiem, że mój blog „włazi wszystkimi możliwymi drogami do twojego domu i próbuje cię przekonać do swojej wiary/niewiary”?
by Yano
09 kwi 2009 at 14:11
Patrys:
Bierzesz zbyt personalnie. ;) Ale faktem jest, że ostatnio w RSS-ach podobnych notek widziałem zdecydowanie więcej niż powiedzmy rok temu.
W ostatnich wiadomościach — newsy o reklamie ateistów na autobusie, w RSSach z blogów — kilka(naście) notek-wynurzeń ateistów, Blip — kolejna #ankieta o ewolucji, Wykop — latające spaghetti itd. Wyśmiewanie, najeżdżanie na wierzących itp. A kilka notek niżej wojna na noże, bo ktoś powiedział, że nie lubi gejów i nagle wszyscy o tolerancji zaczynają. Czy tylko ja widzę tu sprzeczność?
A co do przykładu na początku — owszem, _każdy_ w coś wierzy. W $deity, partię, w powodzenie swoich inwestycji, w wierność TŻ… Można wymieniać w nieskończoność. Wiara nie wiąże się jedynie z religią.
PS: A taka ciekawostka — czemu jest taka nagonka na wierzących, podczas gdy np. 70% znajomości zaczyna się od grzecznościowej wymiany imion po czym następuje pytanie o znak Zodiaku? Naprawdę, nie spotkałem się jeszcze, żeby mnie ktoś na dzień dobry pytał o religię. O znak — bez przerwy.
by Bogusz1989
10 kwi 2009 at 01:14
Nie rozumiecie. Katolicy śą przekonani o istnieniu wszechmogącego „błogosławieni Ci którzy nie widzieli, a uwierzyli. Hmmm powiedziane jest też, że człowiek ma wolną wolę i nie wolno go potępiać za wybór wiary lub jej odrzucenie. Więc dlaczego średnio co drugi chrześcijanin mówi mi coś w dosłownym stylu „że jestem pojebanym idiotą bo nie wierzę w boga, nie modlę się i nie chodzę do kościoła”.
Nie wierzę w istnienie boga, wierzę w ludzi i w to, że sam człowiek decyduje o swoim losie lub inny człowiek mu ten los narzuca. np. dziecko porzucone przez rodziców nie może chyba powiedzieć, że to bóg tak chciał, człowiek ma wolny wybór i bóg nie może mieć wpływu na decyzje ludzi (Biblia)więc to rodzice decydują o porzuceniu tego dziecka, a bóg jeśli jest to ma to w dupie.
by ehhh
30 kwi 2009 at 12:54
Informatycy gadają o religii… Hohoho! Gdyby to było takie proste.
by A.
04 sie 2009 at 20:42
W kraju w którym wiedzy o innych niż katolicyzm światopoglądach uczą katolickie (albo skatolicyzowane) media trudno o zrozumienie najprostszych pojęć.
Ateizm brany jest za wiarę. Jeżeli brak wiary w Boga ma być wiarą, to niewiara katolika w Krysznę też musi być przez niego uznana za wiarę.
Ateizm brany jest za religie — jeżeli tak, to tez im też powinna taka osoba uznać za religię: więc Żydzi, muzułmanie i katolicy to wyznawcy jednej religii.
Najwyraźniej chrześcijanie sami są świadomi słabości wiary (w porównaniu z wiedzą)czy negatywnego charakteru religii — dlatego jeżeli nie mogą przekonać, starająsię wmówić, że ktoś też jest na straconej pozysji wierzącego lub wyznającego religię.
by dedek
23 sie 2009 at 14:53
Dlaczego ateiści nie potrafią rozmawiać bez ubliżania bez wulgaryzmu, dlaczego bez przerwy pomachują szabelką?
Czy np. młoda dziewczyna ateistka weszłaby w środku nocy samotnie na cmentarz i sama po nim chodząc pozwiedzałaby groby?
Pingback
by Ateizm, a kolor butów narciarskich « Ateizm na wesoło
07 kwi 2010 at 14:12
[…] Źródło: Room 303 […]