W firmie pracujemy nad opartym na PHP systemie sprzedaży. Dokładniej pracują 3 osoby: ja, MójWspółpracownik™ i SynPrezesa™. SamPrezes™ wyznaczył nam pewien deadline i zakres funkcjonalności, który musi zostać do tego terminu zaimplementowany. SynPrezesa™ podzielił zadania i prace się rozpoczęły. Było to jeszcze przed aferą terminalową.

Pierwszy skończył SynPrezesa™. Z ciekawości z MoimWspółpracownikiem™ postanowiliśmy sprawdzić, jak to możliwe, bo wyprzedził nas całkiem sporo (nawet biorąc pod uwagę, że dużo czasu poświęciłem na sprawę z terminalami). Czytamy więc nasze plany, jako że były w miarę podobne:

- dzień 1: moduł 1
- dzień 3: moduł 2
- dzień 5: moduł 3
- dzień 7: moduł 4
[…]

Czytamy zatem plan SynaPrezesa™:

- dzień 1: część 1 modułu 1
- dzień 3: część 2 modułu 1
- dzień 5: część 3 modułu 1
- dzień 7: część 1 modułu 2
[…]

Morał: nie wiem, może “lepiej być SynemPrezesa™ niż programistą”?