Krótko o prehistorii

6. cze 2004

Jako stu­dent zaoczny więk­szość week­en­dów spę­dzam w szkole. Tego malow­ni­czego dnia rów­nież nawie­dzi­łem swoją mekkę pozna­nia. Pierw­szy raz przy­pa­dły nam zaję­cia w pra­cowni trzy­sys­te­mo­wej, więc pomy­śla­łem sobie „rewe­la­cja, cie­kawe jakie są te dwa sys­temy poza Win­dow­sem?”. Już po kilku minu­tach zro­zu­mia­łem błąd zawarty w tak posta­wio­nym pyta­niu, jako że powinno ono brzmieć „jakie są te dwa Win­dowsy poza linuksem”.

Gdy tylko oczy me ujrzały menu booto­wa­nia, zada­łem sobie jedno z wielu trud­nych pytań, jakie filo­zo­fo­wie zada­wali od wie­ków, tym samym napę­dza­jąc ciężką maszynę ewo­lu­cji: „Po jaką cho­lerę insta­lo­wać na jed­nej maszy­nie Win­dows XP i Win­dows 2003 Server?”. Mój mózg był w sta­nie pojąć, że w pra­cowni odby­wają się ćwicze­nia z admi­ni­stra­cji sys­te­mem, ale nie wyobra­żam sobie zasto­so­wa­nia dla dwóch, tak podob­nych prze­cież, sys­te­mów? Być może ucznio­wie usta­na­wiali Win­dows 2003 kon­tro­le­rem domeny, a następ­nie uru­cha­miali ponow­nie kom­pu­ter w Win­dows XP, pró­bu­jąc zalo­go­wać się do stwo­rzo­nej wła­śnie domeny? A może pozna­wali niu­anse pomię­dzy błę­dami w RPC obu tych wer­sji? Wra­ca­jąc jed­nak do tematu, posta­no­wi­łem bli­żej zaprzy­jaź­nić się z tym trze­cim systemem.

Kolejne filo­zo­ficzne pyta­nie na mej dro­dze ku świa­tło­ści sta­nęło mi przed oczami. Dla­czego aku­rat Aurox 9.1? Ze wszyst­kich sys­te­mów świata, w któ­rych jest czym zarzą­dzać (w sys­te­mach typu Man­drake można sobie poza­rzą­dzać zawar­to­ścią pul­pitu), admi­ni­stra­tor wybrał ten, który jest jed­nym wiel­kim kre­ato­rem. „Prze­cież to nikogo nic nie nauczy?” — pomy­śla­łem, jed­nak już wkrótce sytu­acja miała stać się bar­dziej kla­rowna. Nie wyprze­dzajmy jed­nak faktów.

Na dobry począ­tek dobrze byłoby się zalo­go­wać. Pięć sekund stu­ka­nia w kla­wia­turę nauczyło mnie, że domena NIS działa wszę­dzie, tylko nie w Aurok­sie. Oczy­wi­ście, konta nie ma. A, tu zazna­czyć trzeba, wcze­śniej mia­łem oka­zję doznać zaszczytu wysłu­cha­nia pre­lek­cji na temat bez­pie­czeń­stwa szkol­nych kom­pu­te­rów. Oczy­wi­ście całość miała cha­rak­ter nie­ofi­cjalny, bo odbyła się w trak­cie prze­rwy mię­dzy lek­cjami w miej­scu o naj­lep­szej aku­styce, czyli przed szkołą, tuż obok popiel­niczki. Jako że bez­po­śred­nio nie uczest­ni­czy­łem w roz­mo­wie, a tylko przy­słu­chi­wa­łem się jej z boku, nie byłem w sta­nie dowie­dzieć się żadnych szcze­gó­łów. Dość powie­dzieć, że roz­mowa była głów­nie na temat „jak naj­le­piej dodać prawa do audytu bez­pie­czeń­stwa sieci w Win­dows”. Tak jest, nie „jak naj­le­piej prze­pro­wa­dzić audyt”, tylko „jak naj­le­piej dać komuś prawa do audytu”. Z bar­dziej inte­re­su­ją­cych rze­czy na temat linuksa usły­sza­łem, że „nasz sys­tem jest zabez­pie­czony, gra­ficzny boot chroni przed zmianą para­me­trów jądra”. Aż chcia­łoby się rzec, „urze­kła mnie twoja historia”.

Spo­wro­tem w pra­cowni, boot­menu, Aurox 9.1. Nad­mie­nię przy oka­zji, że pierw­szy raz spo­tka­łem się z boot­menu NT, które po wybra­niu opcji uru­cho­mie­nia linuksa, nie­zwłocz­nie włą­czyło mi LILO… gdzie opcja domyślna to start Win­dowsa. Brawo za kon­cept i inno­wa­cyjne podej­ście do tematu. W każ­dym razie admi­ni­stra­tor się nie mylił. Głów­nym zabez­pie­cze­niem linuksa w szkole było gra­ficzne LILO. Ctrl+X.

boot> linux init=/bin/bash

Jak już mówi­łem, głów­nym i jedy­nym zabez­pie­cze­niem linuksa było gra­ficzne LILO. Posze­dłem do admi­ni­stra­tora. Wię­cej się do niego nie ode­zwę. Oświe­cił mnie był bowiem w pew­nych kwe­stiach orga­ni­za­cyj­nych. Otóż jestem złym hake­rem i ja to bym tylko psuł wszystko. To chyba dla­tego, że to zgło­si­łem. Był wku­rzony, pomy­śli­cie? Nie, wku­rzony był dopiero jak go zapy­ta­łem, czemu przy wybie­ra­niu pakie­tów do insta­la­cji wybrał „zain­sta­luj wszyst­kie dostępne pakiety”. Zacho­wu­jąc pozory zim­nej krwi i tak zwaną „gala­re­cianą powagę”, nie­mal zakrzyk­nął do mnie w te słowy: „Mnie linux nie inte­re­suje, ja mam sieć na Win­dow­sach. A jak zepsu­jesz, to i tak nic. Włą­cze Nor­ton Gho­sta, dwa razy kliknę i sys­tem stoi.” I prze­tłu­macz takiemu, że lepiej sys­tem zabez­pie­czać niż dosko­na­lić metody jego reinstalacji…

Morał: podej­rzane wydało mi się zwłasz­cza słowo „kli­kać”, które dość czę­sto prze­wi­jało się w wypo­wie­dziach rze­czo­nego pana. Oka­zuje się, że współ­cze­sna psy­cho­lo­gia okre­śla takich ludzi jako „jed­no­rę­kich”. Jako, że mysz można obsłu­gi­wać tylko jedną ręką, druga ręka z braku aktyw­no­ści z cza­sem zanika i ulega przy­kur­cze­niu. W końcu w Naj­lep­szych­Sys­te­mach™ wszystko można zro­bić myszką. Lite­ra­tura piękna od powyż­szego okre­śle­nia woli ter­min „dino­zaury XXI wieku”, który zwią­zek ma nie tyle z nie­by­wa­łym sta­żem obser­wo­wa­nych, co z kształ­tem nie­uży­wa­nej koń­czyny, która dość wier­nie przy­po­mina koń­czyny przed­nie tyro­no­zaura królewskiego.

Jak poznać admi­ni­stra­tora sieci szkol­nej na ulicy? Czę­sto widuje się dwóch admi­ni­stra­to­rów, jak na powi­ta­nie podają sobie rękę i po zwy­cza­jo­wym uści­sku dłoni wymie­niają tylko krót­kie „all­ri­ght”, co jest swego rodzaju pro­ce­sem nego­cja­cji połą­cze­nia i daje pew­ność, że u obu panów wła­śnie prawa część ciała prze­jęła wszyst­kie funk­cje życiowe. Nie­stety, rynek admi­ni­stra­cji sie­cią jest obec­nie wysoce prze­sy­cony, o czym świad­czyć mogą licz­nie poja­wia­jące się na stro­nach napisy „all rights rese­rved” (z angiel­skiego: „wszyst­kie posady dla pra­wo­ręcz­nych zajęte”). :)

There are 10 comments in this article:

  1. 6. cze 2004bender says:

    Nad­mie­nię przy oka­zji, że pierw­szy raz spo­tka­łem się z boot­menu NT, które po wybra­niu opcji uru­cho­mie­nia linuksa, nie­zwłocz­nie włą­czyło mi LILO… gdzie opcja domyślna to start Win­dowsa.„

    Nor­malna sprawa jak się insta­luje sys­temy w odpo­wied­niej kolej­no­ści. Tutaj pew­nie było XP, Aurox, W2003. Insta­la­tor Autoxa i W2003 respek­tuje poprzed­nie usta­wie­nia co się chwali.

    A co do „wła­ma­nia” to ja w pod­sta­wówce musia­łem się u dyrek­tora tłu­ma­czyć że nie chcia­łem nic złego zro­bić jak pew­nego dnia sta­łem się super­vi­so­rem (chyba tak to się nazy­wało w NetWare). Przy­naj­mniej u Cie­bie sta­neło na adminie.

  2. 7. cze 2004Jajcus says:

    Ja mia­łem na stu­diach przed­miot „Sieci kom­pu­te­rowe i sys­temy wie­lo­do­stępne”. Gdy wsze­dłem do sali przed pierw­szymi zaję­ciami i zoba­czy­łem obok PeCe­tów z jed­nej strony kilka sta­cji robo­czych Sun z dru­giej to byłem w szoku. Oczy­wi­ście usia­dłem do Suna, a pozo­stali za mną. W końcu przy­szedł pro­wa­dzący, kazał prze­siąść się do PeCe­tów i odpa­lić Win­dowsy (3.11)… (potem przez tel­neta logo­wa­li­śmy się na jakie­goś Linuksa, ale co to zmienia?)

  3. 7. cze 2004mmazur says:

    Ja mam prośbę — czy dałoby się wyłą­czyć ten bajer z najeż­dża­niem myszką w celu prze­czy­ta­nia cze­goś? Jest to dosyć iry­tu­jące, zwłasz­cza, że ja nie prze­pa­dam za odry­wa­niem ręki od klawiatury.

    A co do rein­sta­la­cji z gho­sta — to jest jak naj­bar­dziej nor­malne i bynaj­mniej nie widzę w tym nic dziw­nego. Nauczy­ciel ma w szkole uczyć, a nie odpo­wia­dać za nie­do­sko­nały software.

  4. 7. cze 2004Patrys says:

    Sta­wia­nie z Gho­sta JEST nor­malną sprawą. Ja do tego uży­wam par­ti­mage. Ale to nie zna­czy, że trzeba zosta­wiać otwartą na oścież furtkę do zepsu­cia sys­temu. Dla mnie przy­wra­ca­nia obrazu par­ty­cji jest osta­tecz­no­ścią i sta­ram się tak skon­fi­gu­ro­wac sys­tem żebym nie musiał tego robić nigdy. Inna sprawa, że oni mają w tej szkole Gho­sty z momentu pierw­szej insta­la­cji sys­temu i nie robią regu­lar­nych bac­ku­pów. Dane użyt­kow­ni­ków regu­lar­nie wędrują do /dev/drzewo.

  5. 7. cze 2004Jezuch says:

    Popie­ram wnio­sek o wyeli­mi­no­wa­nie czyn­nika gry­zo­nicz­nego z czy­ta­nia tego Jogga ;) (ja wiem, że jest ładny i w ogóle, ale mimo wszystko skoro już sam o tym piszesz… ;) )

    Ja ostat­nio zauwa­żam, że moja pre­cy­zja poru­sza­nia mychą mocno spa­dła, od kiedy mam Debiana. Ter­mi­nal rzą­dzi, a w Quake’a już dawno nie grałem ;]

  6. 7. cze 2004szszszzzzzzzz.....ej? says:

    jak ter­mi­nal rza­dzi to czy­taj­cie w link­sie, tam nie ma takich pro­ble­mow… pzdr

  7. 7. cze 2004Wystarczy odrzucić says:

    CSSy i wszystko można łatwo prze­czy­tać.

    ja uży­wam bar­dzo wygod­nego Java­Scriptu — można w prze­glą­darce usta­wić do ‘favo­ri­tes’ — można też nasta­wić skrót — przy­daje się nie tylko na tym tu blogu ;]

    javascript:var%20i=0;if(document.styleSheets.length>0){cs=!document.styleSheets[0].disabled;for(i=0;i<document.styleSheets.length;i++)%20document.styleSheets[i].disabled=cs;};void(cs=true);

  8. 7. cze 2004Jezuch says:

    E tam, co się bede babrać ;>

    Lubię ter­mi­nal, ale nie aż tak ;)

  9. 8. cze 2004smoku says:

    mma­zur: ja w takich przy­pad­kach uży­wam magicz­nego ^A

  10. 15. cze 2004jpc says:

    Jak zoba­czy­łem Suny na Poli­tech­nice Łódzkiej, a potem sta­cje robo­cze na Linuk­sie uży­wane do nauki pro­gra­mo­wa­nia mikro­pro­ce­so­rów, to też mi szczena opa­dła. Uczel­nie tą znam dość dobrze, ale nie­stety od strony wydzia­łów „win­dow­so­wych”. „Elek­tryczny” mnie pozy­tyw­nie zaskoczył.

Write a comment:

Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 2.5 Poland
This work by Patryk Zawadzki is licensed under a Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 2.5 Poland.