Za VaGlą:
Uważnie śledzę Wasze opinie, komentarze, pytania i wątpliwości. Zdecydowałem, że jeszcze raz przyjrzę się projektowanej ustawie. Intencją mojego rządu jest zapobieganie wykorzystywania Internetu do rozpowszechniania pornografii dziecięcej, oszustw finansowych czy nielegalnych gier hazardowych, a nie ograniczanie wolności w sieci. Spróbujmy to razem pogodzić. W związku z tym zapraszam Was do debaty, która odbędzie się w przyszłym tygodniu.
List premiera do internautów (wyróżnienie moje)
Pytam się tedy, czy intencją rządu pana Tuska jest mord? Wszak nie zabronił on sprzedaży tasaków, pił, bejsboli, szpikulców do lodu, noży, a nawet widelców. To nie do pomyślenia, zupełnie jak gdybyśmy chcieli ułatwiać mordercom życie.
Zapytuję, czy intencją rządu pana Tuska jest może gwałt? Parki nie wykarczowane, brak nakazu palenia światła przez całą dobę, w aptekach nadal sprzedają prezerwatywy, a w pobliskim sklepie widziałem spodnie z rozporkiem na suwak. To wszystko przecież okoliczności mogące się przyczynić.
Rozdarty wobec tych obserwacji, wątpię ostatecznie, czy rząd pana Tuska planuje przeciwdziałać włamaniom. Łomy nadal bez zezwolenia, dorabianie kluczy dostępne dla ludu, a w Tesco sprzedają druciane wieszaki. Mało tego, dożyliśmy czasów, w których do kamienicy można wejść bez uprzedniej rewizji osobistej.
Ludzie, czy wyście na łeb upadli?


by Fuzzy
30 sty 2010 at 06:08
Porównania raczej chybione, no chyba, że znowu nie jestem na czasie. Ostatni projekt o jakim słyszałem zakładał, że strony wpisywane będą do rejestru tylko na podstawie orzeczenia sądu. To tak jakby… no nie wiem, zamykać przestępców w więzieniach :).
Inna sprawa, że takie blokowanie jest:
– potencjalnie kosztowne dla operatorów internetu
– kompletnie nieskuteczne dla każdego kto opanuje sztukę wstukania z klawiatury literek „proxy„
– formą cenzury, której z założenia nie lubię
– stoi w sprzeczności z ideą GLOBALNEJ sieci (w innych krajach nie blokują)
No i w ogóle nie rozumiem tego zakazu hazardu w necie. Jakby chcieli się go pozbyć, to trzeba by w pierwszej kolejności pozamykać domy maklerskie :).
by Patrys
30 sty 2010 at 11:44
Fuzzy:
Polecam lekturę 1984, gdzie właśnie niezwykle troskliwe opiekuńcze państwo „dla dobra obywateli” zaczęło usuwać z życia codziennego potencjalne zagrożenia. Na przykład negatywne słowa z języka :)
1) Taki rejestr to wspaniałe narzędzie do nadużyć w postaci nadopiekuńczego blokowania. Zwłaszcza, że główny zainteresowany jest powiadamiany o decyzji dopiero po fakcie wpisania do rejestru.
2) Ze względów technicznych takie blokowanie zawsze będzie krzywdzące dla którejś ze stron. Zwłaszcza, jeśli okaże się, że wybranym mechanizmem będzie filtrowanie po adresach IP.
Co zaś się tyczy sądów — jeśli ktoś prowadzi faktycznie „stronę z dziecięcą pornografią”, jak to napisał Tusk, to należy go wsadzić do więzienia, a nie wpisać do rejestru.
by Fuzzy
30 sty 2010 at 14:35
Żeby było jasne :) jestem rejestrowi przeciwny z powodów, które wymieniłem (i pewnie mogę wymienić dużo więcej). Niemniej jednak sądzę, że twoje porównania były ostro przesadzone :). Porównujesz go do „potencjalnych zagrożeń”, a rejestr jest pomyślany (przynajmniej w swojej idei, wykonanie na pewno będzie gorsze i to jest realny argument) jako narzędzie do blokowania stron niezgodnych z prawem — brak tu „potencjalności”. Noże, bejsbole itd. nie są zabronione, tylko pewne ich użycie jest.
»jeśli ktoś prowadzi faktycznie “stronę z dziecięcą pornografią”, jak to napisał Tusk, to należy go wsadzić do więzienia, a nie wpisać do rejestru.
Zgadzam się. Ale trzeba przyznać, że rejestr miałby jednak „praktyczne” zastosowanie w przypadku tego typu stron prowadzonych za granicą. Tylko czy to jest sprawa Polski, żeby coś z nimi robić? Moim zdaniem zdecydowanie nie i jak już mówiłem egzekwowanie lokalnego prawa w internecie jest (przynajmniej dla mnie) dyskusyjne.
by Patrys
30 sty 2010 at 14:43
Fuzzy:
Pewnie że są ostro przesadzone :)
Z wypowiedzi premiera i innych polityków (również w sprawie planowanego odcinania internautów od sieci) wynika, że jeśli ktoś nie jest za ustawą, to jest za piractwem, pedofilią i rzeżączką. Cel jest szczytny, więc uświęca środki. Ergo zakazanie sprzedaży ostrych narzędzi powinno zdobyć spory poklask, jeśli tylko powiedzieć, że będzie przez to ginąć mniej dzieci i małych puszystych kotków ;)