Intencją tej notki jest zapobieganie głupocie

27. sty 2010

Za VaGlą:

Uważ­nie śledzę Wasze opi­nie, komen­ta­rze, pyta­nia i wąt­pli­wo­ści. Zde­cy­do­wa­łem, że jesz­cze raz przyj­rzę się pro­jek­to­wa­nej usta­wie. Inten­cją mojego rządu jest zapo­bie­ga­nie wyko­rzy­sty­wa­nia Inter­netu do roz­po­wszech­nia­nia por­no­gra­fii dzie­cię­cej, oszustw finan­so­wych czy nie­le­gal­nych gier hazar­do­wych, a nie ogra­ni­cza­nie wol­no­ści w sieci. Spró­bujmy to razem pogo­dzić. W związku z tym zapra­szam Was do debaty, która odbę­dzie się w przy­szłym tygodniu.

List pre­miera do inter­nau­tów (wyróż­nie­nie moje)

Pytam się tedy, czy inten­cją rządu pana Tuska jest mord? Wszak nie zabro­nił on sprze­daży tasa­ków, pił, bejs­boli, szpi­kul­ców do lodu, noży, a nawet widel­ców. To nie do pomy­śle­nia, zupeł­nie jak gdy­by­śmy chcieli uła­twiać mor­der­com życie.

Zapy­tuję, czy inten­cją rządu pana Tuska jest może gwałt? Parki nie wykar­czo­wane, brak nakazu pale­nia świa­tła przez całą dobę, w apte­kach nadal sprze­dają pre­zer­wa­tywy, a w pobli­skim skle­pie widzia­łem spodnie z roz­por­kiem na suwak. To wszystko prze­cież oko­licz­no­ści mogące się przyczynić.

Roz­darty wobec tych obser­wa­cji, wąt­pię osta­tecz­nie, czy rząd pana Tuska pla­nuje prze­ciw­dzia­łać wła­ma­niom. Łomy nadal bez zezwo­le­nia, dora­bia­nie klu­czy dostępne dla ludu, a w Tesco sprze­dają dru­ciane wie­szaki. Mało tego, doży­li­śmy cza­sów, w któ­rych do kamie­nicy można wejść bez uprzed­niej rewi­zji osobistej.

Ludzie, czy wyście na łeb upadli?

There are 4 comments in this article:

  1. 30. sty 2010Fuzzy says:

    Porów­na­nia raczej chy­bione, no chyba, że znowu nie jestem na cza­sie. Ostatni pro­jekt o jakim sły­sza­łem zakła­dał, że strony wpi­sy­wane będą do reje­stru tylko na pod­sta­wie orze­cze­nia sądu. To tak jakby… no nie wiem, zamy­kać prze­stęp­ców w więzieniach :).

    Inna sprawa, że takie blo­ko­wa­nie jest:
    – poten­cjal­nie kosz­towne dla ope­ra­to­rów inter­netu
    – kom­plet­nie nie­sku­teczne dla każ­dego kto opa­nuje sztukę wstu­ka­nia z kla­wia­tury lite­rek „proxy„
    – formą cen­zury, któ­rej z zało­że­nia nie lubię
    – stoi w sprzecz­no­ści z ideą GLOBALNEJ sieci (w innych kra­jach nie blokują)

    No i w ogóle nie rozu­miem tego zakazu hazardu w necie. Jakby chcieli się go pozbyć, to trzeba by w pierw­szej kolej­no­ści poza­my­kać domy maklerskie :).

  2. 30. sty 2010Patrys says:

    Fuzzy:

    Pole­cam lek­turę 1984, gdzie wła­śnie nie­zwy­kle tro­skliwe opie­kuń­cze pań­stwo „dla dobra oby­wa­teli” zaczęło usu­wać z życia codzien­nego poten­cjalne zagro­że­nia. Na przy­kład nega­tywne słowa z języka :)

    1) Taki rejestr to wspa­niałe narzę­dzie do nad­użyć w postaci nado­pie­kuń­czego blo­ko­wa­nia. Zwłasz­cza, że główny zain­te­re­so­wany jest powia­da­miany o decy­zji dopiero po fak­cie wpi­sa­nia do rejestru.

    2) Ze wzglę­dów tech­nicz­nych takie blo­ko­wa­nie zawsze będzie krzyw­dzące dla któ­rejś ze stron. Zwłasz­cza, jeśli okaże się, że wybra­nym mecha­ni­zmem będzie fil­tro­wa­nie po adre­sach IP.

    Co zaś się tyczy sądów — jeśli ktoś pro­wa­dzi fak­tycz­nie „stronę z dzie­cięcą por­no­gra­fią”, jak to napi­sał Tusk, to należy go wsa­dzić do wię­zie­nia, a nie wpi­sać do rejestru.

  3. 30. sty 2010Fuzzy says:

    Żeby było jasne :) jestem reje­strowi prze­ciwny z powo­dów, które wymie­ni­łem (i pew­nie mogę wymie­nić dużo wię­cej). Nie­mniej jed­nak sądzę, że twoje porów­na­nia były ostro prze­sa­dzone :). Porów­nu­jesz go do „poten­cjal­nych zagro­żeń”, a rejestr jest pomy­ślany (przy­naj­mniej w swo­jej idei, wyko­na­nie na pewno będzie gor­sze i to jest realny argu­ment) jako narzę­dzie do blo­ko­wa­nia stron nie­zgod­nych z pra­wem — brak tu „poten­cjal­no­ści”. Noże, bejs­bole itd. nie są zabro­nione, tylko pewne ich uży­cie jest.

    »jeśli ktoś pro­wa­dzi fak­tycz­nie “stronę z dzie­cięcą por­no­gra­fią”, jak to napi­sał Tusk, to należy go wsa­dzić do wię­zie­nia, a nie wpi­sać do rejestru.

    Zga­dzam się. Ale trzeba przy­znać, że rejestr miałby jed­nak „prak­tyczne” zasto­so­wa­nie w przy­padku tego typu stron pro­wa­dzo­nych za gra­nicą. Tylko czy to jest sprawa Pol­ski, żeby coś z nimi robić? Moim zda­niem zde­cy­do­wa­nie nie i jak już mówi­łem egze­kwo­wa­nie lokal­nego prawa w inter­ne­cie jest (przy­naj­mniej dla mnie) dyskusyjne.

  4. 30. sty 2010Patrys says:

    Fuzzy:

    Pew­nie że są ostro przesadzone :)

    Z wypo­wie­dzi pre­miera i innych poli­ty­ków (rów­nież w spra­wie pla­no­wa­nego odci­na­nia inter­nau­tów od sieci) wynika, że jeśli ktoś nie jest za ustawą, to jest za pirac­twem, pedo­fi­lią i rze­żączką. Cel jest szczytny, więc uświęca środki. Ergo zaka­za­nie sprze­daży ostrych narzę­dzi powinno zdo­być spory poklask, jeśli tylko powie­dzieć, że będzie przez to ginąć mniej dzieci i małych puszy­stych kotków ;)

Write a comment:

Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 2.5 Poland
This work by Patryk Zawadzki is licensed under a Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 2.5 Poland.
cheap online pharmacy